„Grzybki halucynki” – lek na zatrute myśli?

„Grzybki halucynki” – lek na zatrute myśli? „Grzybki halucynki” – lek na zatrute myśli?

Osławione „grzybki halucynki” wracają na salony. Przez dekady nie można było badać ich właściwości i możliwości zastosowania. Rozpowszechniły się wraz z pojawieniem się ruchu hippisowskiego w USA, a m.in. przez to były demonizowane przez tamtejszy rząd. Świat poszedł naprzód. Obecnie naukowcy i domorośli mykolodzy mogą badać grzyby zawierające psylocybinę, czyli substancję, która „pozwala widzieć więcej”.

Psilocybe cubensis, czyli Łysiczka kubańska, Łysiczka lancetowata, czy McKennaii to wybrane odmiany grzybów halucynogennych. Ich właściwości sprawiają, że zmienia się postrzeganie, sposób myślenia i odczuwania. Innymi słowy, poszerza się Twoja percepcja, mogą pojawić się wzmożone emocje, zmiany w myśleniu, czasoprzestrzeni, a nawet doświadczenia mistyczne, głęboko duchowe. Jak to wszystko może pomóc człowiekowi?

Psylocybina w praktycznym użyciu

Właściwości grzybów halucynogennych znane są ludzkości od tysiącleci i nie jest to przesada. Terence McKenna w książce „Pokarm bogów” starał się przybliżyć, jak historia ludzkości przeplata się z grzybami psylocybinowymi. Autor stworzył teorię „Stoned Ape”. W dużym skrócie: zakłada ona, że gdy małpy naczelne zeszły z drzew, to znalazły grzyby, które rosły na odchodach zwierząt. Konsumpcja owocników poszerzyła naszym przodkom percepcję, pobudziła kreatywność i wyobraźnie, a także doprowadziła do poprawy empatii i wzrostu poczucia wspólnoty.

Dla wielu naukowców jest kontrowersyjna i mało prawdopodobna ze względu na brak dowodów. Tym samym, jeśli jakieś przypadkowe znalezisko temu nie zaprzeczy, to być może tak samo trudno podważyć hipotezę McKenny. Dysputy filozoficzno-historyczne zostawmy ekspertą i przejdźmy do bardziej współczesnych czasów.

Grzybki halucynki okiem naukowców

Od lat 50. XX wieku, psylocybina stosowana była w terapii. Swoją szczególną popularność zyskała w latach 60. i 70., czyli w czasach, kiedy funkcjonował ruch hipisowski. Przez dekady zakazywano możliwości badań nad nimi. Jednak w ostatnich latach przyszła odwilż i są też pierwsze obiecujące wyniki.

Psylocybina po długiej przerwie wróciła, jako potencjalne narzędzie terapeutyczne. Badania kliniczne skupiają się na leczeniu psychicznych jak np. leków, depresji, uzależnień czy zespołu stresu pourazowego (PTSD).

Współczesne osiągnięcia nauki i pomoc potrzebującym

Dotychczasowe badania pokazują, że psylocybina może być pomocna osobom, które nie uzyskały korzyści z innych metod terapeutycznych. Sesje mogą pomagać pacjentom w przetrwaniu traumy, a także zwiększeniu empatii i duchowości.

„Podróż” psychodeliczna to najpopularniejsze zastosowanie, które prowadzi terapeuta w odpowiednio przygotowanym środowisku. Pacjent otrzymuje kontrolowaną dawkę psylocybiny. Pozwala ona doświadczyć halucynacji, a tym samym otwiera się możliwość przetworzenia trudnych doświadczeń. Niemniej terapia grzybkami, choć w wielu przypadkach skuteczna, wymaga dodatkowych badań i praktyki klinicznej, aby zapewnić pacjentom bezpieczeństwo.

Czy psylocybina to „lek na całe zło”? Zdecydowanie nie. Niemniej dotychczasowe badania pokazują, że terapia grzybkami halucynogennymi przynosi często poprawę samopoczucia psychicznego. Niektórzy wyzbywają się w ten sposób traumy, a inni szukają pokładów kreatywności. Nadal jednak jest wiele do odkrycia.

Artykuł sponsorowany

 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze