Gwiazda “Diabeł ubiera się u Prady” walczyła z nowotworem. Wyniszczające leczenie dało się we znaki
Druga część kultowego filmu “Diabeł ubiera się u Prady 2” właśnie weszła na ekrany kin. Jedna z gwiazd opowiedziała o swojej walce z chorobą nowotworową oraz o tym, jakie skutki leczenia odczuwa do dziś.
“Diabeł ubiera się u Prady”
Film “Diabeł ubiera się u Prady” okazał się światowym hitem 2006 roku. Umocnił pozycję w branży takich gwiazd jak m.in.: Meryl Streep, Anne Hathaway, Emily Blunt oraz Stanley’a Tucci. Widzowie właśnie tak wyobrażali sobie pracę dla luksusowych magazynów mody, a stylizacje z produkcji stawały się prawdziwymi ikonami.
Sam film oparto na książce Lauren Weisberger. Powieść z 2003 roku, częściowo jest inspirowana osobistymi doświadczeniami autorki jako asystentki Anny Wintour w „Vogue”.
Widzowie od samego początku domagali się kontynuacji filmu.
“Diabeł ubiera się u Prady 2”
Po 20 latach ponownie wkroczymy w modowy świat Mirandy Priestley. 1 maja 2026 r. na ekrany kin trafi kontynuacja kultowego filmu “Diabeł ubiera się u Prady”, a wraz z nią powróci duet Meryl Streep i Anne Hathaway. Oraz uwielbiany Stanley Tucci, którego ponownie zobaczymy na ekranie jako dyrektora modowego Nigela Kiplinga.
Tucci jest także autorem autobiograficznej książce “Smak. Życie i jedzenie”.
Gwiazda filmu opowiedziała o walce z nowotworem
Za eleganckim uśmiechem Stanleya Tucci kryje się poruszająca historia walki z nowotworem i wyniszczającymi skutkami leczenia. W roku 2017 u aktora zdiagnozowano nowotwór u podstawy języka, jeden z tzw. raków głowy i szyi. Choroba była nieoperacyjna, co oznaczało konieczność wdrożenia agresywnego leczenia. Stanley Tucci przeszedł intensywną radioterapię oraz chemioterapię. Terapia była wyniszczająca. Przez pół roku był karmiony sondą i stracił aż 16 kilogramów.
W książce “Smak. Życie i jedzenie”, możemy przeczytać opis momentu diagnozy:
Ma pan duży guz na podstawie języka. Najprawdopodobniej jest to nowotwór. Musi pan teraz zrobić następujące rzeczy. Na początek trzeba iść na tomografię. Wynik prawdopodobnie pokaże, że ma pan raka, oraz ujawni, czy dał przerzuty.
Operacja nie wchodziła w grę, jej skutki mogłyby odebrać mu zdolność mówienia i jedzenia.
Bardzo się bałem, że stracę, może nawet na zawsze, jedną z najważniejszych rzeczy w życiu — zdolność smakowania i cieszenia się jedzeniem.
Dziś Stanley Tucci jest w remisji, ale jak sam przyznaje leczenie pozostawiło trwałe ślady.





