Gwyneth Paltrow(icz): Ćwiczę pięć dni w tygodniu
Przy okazji premiery filmu Iron Man 3 Gwyneth Paltrow udzieliła wywiadu, który został wyemitowany wczoraj w Dzień Dobry TVN.
W rozmowie z Anną Wendzikowską przyznała, że jej prapradziadek pochodził z Polski. Był rabinem mieszkającym w Nowogrodzie i na nazwisko miał Paltrowicz.
Opowiedziała również o tym, jak udaje się jej utrzymać doskonałą sylwetkę, ile musi ćwiczyć, aby zachować linię.
– Bardzo dużo. Nie ma żadnej magicznej sztuczki. Tu nie chodzi o dobre geny, tylko o ciężką pracę. Ćwiczę pięć dni w tygodniu, minimum półtorej godziny.
Przyznała także, że na początku nie chciała zagrać w Iron Manie, ale namówił ją do tego Robert Downey Jr. Ze swoją bohaterką jest bardzo zżyta.
– Pepper i ja jesteśmy do siebie bardzo podobne. Obie żyjemy z szalonymi geniuszami, obie bardzo twardo stąpamy po ziemi i jest w nas spokój. Pepper jest wspaniała, kocham ją. Jest taką ciepłą i dobrą osobą. Bardzo lubię ją grać – powiedziała.
Wybieracie się na Iron Mana 3?


gość, 14-05-13, 17:44 napisał(a):A ja ćwiczę 6 dni w tygodniu po dwie godziny i ciągle jestem nieszczęśliwa. Jestem na niskowęglowodanowej diecie, uważam na wszystko, co jem i kiedy jem, ale wciąż mam straszne kompleksy i ciężko mi zaakceptować to, jak wyglądam. Tu chyba u nas kobiet bardziej chodzi o stan umysłu, a nie o to, jak naprawdę wyglądamy. Plus – to, co lansują media nie pomaga w samoakceptacji. Chociaż my nawzajem bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiałe, bo czasem naprawdę bywa ciężko.nawet nie chodzi o media. Może chodzić o dziewczyny na ulicach lub na plaży. ale przede wszystkim jeśli naprawdę nie potrafisz siebie zaakcetować, a masz zapał, to po prostu zmień coś w diecie, zmień nawyki żywieniowe, może masz za mało serotoniny a tym samym obniżony nastrój. Nie katuj się, dbaj o ciało. Nie porównuj się z innymi, za to mów, co ci się w nich podoba, nie przenosząc tego na siebie.
gość, 13-05-13, 20:07 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:35 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):Prawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićjestes idiotka. jest mega duzo kobiet ktore zapie*dala np w pracy na zmiany i kiedy sobie maja na fitness chodzic? Albo takich co tyraja 12h dziennie i maja do zrobienia jeszcze obiad, pranie i sprzatanie i zwyczajnie brak sil na cwiczenia w fitnes clubie- wiele osob rowniez zwyczajnie na to nie stac!! Wiec zastanow sie co piszesz smarkulonie smarkuluj mi tu, bo pewnie jestem starsza od ciebie. dobrze dobrana aktywnośc fizyczna to sama przyjemność, a nie jakaś katorga polegająca na odliczaniu minut i duża dawka energii. jeśli ktoś pracuje na zmiany to tym bardziej można wygospodarować godzinke. jak kobieta bierze wszystko na siebie, rodzina jej nie pomaga i jest urobiona po pachy od świtu do nocy to sama jest sobie winna. typowa matka polka. co do kwestii finansów to również argument z d**** bo można pochodzić z kijami, pojeździć na rowerze albo nawet pospacerować!!nie każdy ma rower
Przynajmniej nie ściemnia jak większość gwiazdek, że jedzą co chcą, że takie geny i że nie ćwiczą. Żeby mieć taką sylwetkę po trzydziestce trzeba jeść zdrowo i ćwiczyć, nie ma innej opcji.
gość, 14-05-13, 00:29 napisał(a):gość, 13-05-13, 22:49 napisał(a):gość, 13-05-13, 22:47 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićchyba nie wiesz, jak prawdziwe życie wygląda. “po południu” wskoczyły w dres?”po południu” to ja dopiero wychodzę na lancz. kończę prace o 17.30. Jestem w domu 18,30. Mieszkam sama i na szczęcie decyduję o sobie, ale nie wybrażam sobie, aby kobieta “w średnim wieku” była w stanie “odbębnić pracę” potem jeszcze radośnie pobiec na siłownię.mam zrobić zdjęcia?jejku. może te które ty widzisz odciąża bogaty mąż? albo mają pracę która im na to pozwala. ja moge wygospodarować przy dobrych wiatrach jedno popołudnie w tyg bo na więcej nie mam siły. zresztą, mam przewlekłą depresję, więc zwykle nie mam na nic siłyJa pracuję 5 dni w tygodniu, 8 godzin dziennie. Wstaję o 5 rano i idę biegać, po pracy trochę orbitreka plus jakieś ćwiczenia na brzuch. Mam jeszcze czas, żeby ugotować obiad, przygotować posiłki na następny dzień do pracy, poczytać książkę i obejrzeć przed snem jakiś serial a w między czasie zylion innych mniej regularnych obowiązków. Pani wyżej ma rację, jak się ma chęci to i czas się znajdzie. A na depresję polecam bieganie, ja mam przez parę godzin po za dużo energii.
A ja ćwiczę 6 dni w tygodniu po dwie godziny i ciągle jestem nieszczęśliwa. Jestem na niskowęglowodanowej diecie, uważam na wszystko, co jem i kiedy jem, ale wciąż mam straszne kompleksy i ciężko mi zaakceptować to, jak wyglądam. Tu chyba u nas kobiet bardziej chodzi o stan umysłu, a nie o to, jak naprawdę wyglądamy. Plus – to, co lansują media nie pomaga w samoakceptacji. Chociaż my nawzajem bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiałe, bo czasem naprawdę bywa ciężko.
Myślę, że to za dużo. Codzienne ćwiczenia powodują wydzielanie się kortyzolu, człowiek jest podminowany. Kortyzol pośrednio wpływa na kumulowanie tłuszczu oraz na utratę mięśni. Myślę, że nie tędy droga. Ja też ćwiczyłam przez 2 miesiące codziennie po godzinie i niewiele to dało. Sprawdźcie sobie dietę Carb Cycling, dzięki której można budować masę i chudnąć z tłuszczu, ćwicząc co drugi dzień. Dzieki temu można osiągać lepsze efekty niż ćwicząc codziennie.
gość, 13-05-13, 22:49 napisał(a):gość, 13-05-13, 22:47 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićchyba nie wiesz, jak prawdziwe życie wygląda. “po południu” wskoczyły w dres?”po południu” to ja dopiero wychodzę na lancz. kończę prace o 17.30. Jestem w domu 18,30. Mieszkam sama i na szczęcie decyduję o sobie, ale nie wybrażam sobie, aby kobieta “w średnim wieku” była w stanie “odbębnić pracę” potem jeszcze radośnie pobiec na siłownię.mam zrobić zdjęcia?jejku. może te które ty widzisz odciąża bogaty mąż? albo mają pracę która im na to pozwala. ja moge wygospodarować przy dobrych wiatrach jedno popołudnie w tyg bo na więcej nie mam siły. zresztą, mam przewlekłą depresję, więc zwykle nie mam na nic siły
All*gro nr 3238952993
żaden Polak tylko żyd, rabin do tego ja pierdolę- wstyd…. pewnie wierzył w te koszerne- i niekoszerne gówna, jak ciemna masa w średniowieczu. Stop ortodoksji religijnej
gość, 14-05-13, 00:12 napisał(a):Zeby Martin Był tak od razu geniuszem, jest wybitną postacią, ale od razu geniusz ^^Ojej, dla niej jest. Jest jej mężem i jeśli kocha go bardzo mocno, to nic dziwnego, ze mówi o nim w ten sposób.
gość, 13-05-13, 22:36 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:41 napisał(a):Czy w Pl jest wersja bez dubbingu? Bo ten dubbing zniechęca mnie do pójścią do kinajest jescze z napisamijest z napisami, byłam i polecam ! 🙂
gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićchyba nie wiesz, jak prawdziwe życie wygląda. “po południu” wskoczyły w dres?”po południu” to ja dopiero wychodzę na lancz. kończę prace o 17.30. Jestem w domu 18,30. Mieszkam sama i na szczęcie decyduję o sobie, ale nie wybrażam sobie, aby kobieta “w średnim wieku” była w stanie “odbębnić pracę” potem jeszcze radośnie pobiec na siłownię.
gość, 13-05-13, 22:47 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićchyba nie wiesz, jak prawdziwe życie wygląda. “po południu” wskoczyły w dres?”po południu” to ja dopiero wychodzę na lancz. kończę prace o 17.30. Jestem w domu 18,30. Mieszkam sama i na szczęcie decyduję o sobie, ale nie wybrażam sobie, aby kobieta “w średnim wieku” była w stanie “odbębnić pracę” potem jeszcze radośnie pobiec na siłownię.mam zrobić zdjęcia?
Dla przykladu podam siebie: samotna matka pracujaca, zajmujaca sie domem i cwiczaca w domu! Jak sie Chce to wszystko mozna pogodzic.
Zeby Martin Był tak od razu geniuszem, jest wybitną postacią, ale od razu geniusz ^^
zajebałabym sie gdybym musiała dymać na siłkę 5 razy w tygodniu, współczuję jej
gość, 13-05-13, 16:41 napisał(a):Czy w Pl jest wersja bez dubbingu? Bo ten dubbing zniechęca mnie do pójścią do kinajest jescze z napisami
gość, 13-05-13, 18:34 napisał(a):Do Pani, która zmotywowała 4 litery swojej mamy… Nie boje się tego powiedzieć Twoja mama nie wie co to jest CIĘŻKA HARÓWA, nie praca biurowa, urzędowa, generalnie umysłowa, czy jakiś nadzór, lekarz w Pniówku Mniejszym etc. Tak,bo swój to ma zawsze najgorzej a wszyscy inni nic nie robią tylko siedzą i dłubią w nosie. Tak się składa, że moi rodzice również mają swoją firmę i oprócz prowadzenia działalności nie raz muszą jeszcze zostawać do późnej nocy wykonując pracę fizyczną. ALE godzina zawsze się znajdzie bo moja mama nie robi tego dla poprawy sylwetki jak mówisz tylko dla zdrowi fizycznego (przestał ją boleć kręgosłup odkąd ćwiczy, lepiej się czuje) i psychicznego bo dla niej ta jazda po pracy przy filmie czy serialu o 22 czy 23 to relaks nie pogoń za wymarzoną sylwetką.
zapomniała wspomnieć o tym, że zapewne również niewiele jada;] ale wygląda bardzo fajnie
Do Pani, która zmotywowała 4 litery swojej mamy… Nie boje się tego powiedzieć Twoja mama nie wie co to jest CIĘŻKA HARÓWA, nie praca biurowa, urzędowa, generalnie umysłowa, czy jakiś nadzór, lekarz w Pniówku Mniejszym etc. Pracuje obecnie w kancelarii od 9-17 , choć często zostaje nawet do 18, zanim wrócę już 19 itd., ale gdy dobrze zagospodaruję sobie dzień to mam jeszcze czas i ochotę wyjść wieczorem pobiegać, w weekend tenis to dla mnie norma. Pracuję ciężko, ale po wysiłku intelektualnym na fizyczny mam ochotę. W moim przypadku to wszystko kwestia chęci. Ale… moi rodzice mają małą firmę – nie taką, co siedzą sobie za biureczkiem i wydają polecenia. Taką, gdzie robią dziennie kilka km chodząc do urzędów, spotykając się z klientami, załatwiając różne sprawy na mieście, a mama musi jeszcze prowadzić dom. Po całym dniu widzę jak bardzo zmęczeni są moi rodzice, ich dzień zaczyna się o 6, a kładą się o północy, pracuję po 12 ha dziennie, wykonując pracę wymagającą od nich wielkiego wysiłku i zdrowia (czego powoli brakuje). Powiedz moim rodzicom, że tak naprawdę to mogliby jeszcze godzinkę dziennie popierdzielać na rowerku tudzież włączyć sobie dvd z ćwiczeniami, bo tak naprawdę to wszystko kwestia odrobiny chęci. Życie jest bardziej brutalne niż mówi Ewcia Chodakowska. Są ludzie, którzy nie mają siły i czasu na ćwiczenia, bo są zajęci bardziej realnymi problemami i zajęciami, ustalają, często nie mając na to wpływu, hierarchię, gdzie na czele stawiają dom, rodzinę, pracę, pieniądze, gdzie poprawa własnej sylwetki znika gdzieś na dole tabeli.
Super, że dba o siebie
gość, 13-05-13, 16:35 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):Prawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićjestes idiotka. jest mega duzo kobiet ktore zapie*dala np w pracy na zmiany i kiedy sobie maja na fitness chodzic? Albo takich co tyraja 12h dziennie i maja do zrobienia jeszcze obiad, pranie i sprzatanie i zwyczajnie brak sil na cwiczenia w fitnes clubie- wiele osob rowniez zwyczajnie na to nie stac!! Wiec zastanow sie co piszesz smarkulonie smarkuluj mi tu, bo pewnie jestem starsza od ciebie. dobrze dobrana aktywnośc fizyczna to sama przyjemność, a nie jakaś katorga polegająca na odliczaniu minut i duża dawka energii. jeśli ktoś pracuje na zmiany to tym bardziej można wygospodarować godzinke. jak kobieta bierze wszystko na siebie, rodzina jej nie pomaga i jest urobiona po pachy od świtu do nocy to sama jest sobie winna. typowa matka polka. co do kwestii finansów to również argument z d**** bo można pochodzić z kijami, pojeździć na rowerze albo nawet pospacerować!!
A pysk wisi
nasza polka ;]
Czy w Pl jest wersja bez dubbingu? Bo ten dubbing zniechęca mnie do pójścią do kina
duzo ćwiczy i gów…o je! oto cały sekret jej figury
gość, 13-05-13, 16:35 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićjestes idiotka. jest mega duzo kobiet ktore zapie*dala np w pracy na zmiany i kiedy sobie maja na fitness chodzic? Albo takich co tyraja 12h dziennie i maja do zrobienia jeszcze obiad, pranie i sprzatanie i zwyczajnie brak sil na cwiczenia w fitnes clubie- wiele osob rowniez zwyczajnie na to nie stac!! Wiec zastanow sie co piszesz smarkuloG. prawda… moja mama też tak mówiła, a to nie ma czasu bo praca bo posprzątać trzeba bo z psem na spacer bo nie ma siły, człowiek zmęczony po pracy bo to bo tamto… Zmotywowałam jej 4 litery i teraz wstaje o 6 rano ćwiczy godzinę je śniadanie i idzie do pracy na 8… czasem jeszcze wieczorem pobiega czy pojeździ na rowerze stacjonarnym oglądając film czy serial… bo to dla niej relaks. Wcześniej na nic nie miała siły a teraz wręcz przeciwnie, nic ją nie boli… więc da się?
NIE CHCE MI SIE ODCHUDZAC!! WYJEB*** NIE BEDE WYCHODZIC Z DOMU I JAKOS LATO MINIE
Figurka ładna, ale twarz tak zbotoksowana i naciągnięta, że nie mogę na nią patrzeć.
gość, 13-05-13, 16:35 napisał(a):gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićjestes idiotka. jest mega duzo kobiet ktore zapie*dala np w pracy na zmiany i kiedy sobie maja na fitness chodzic? Albo takich co tyraja 12h dziennie i maja do zrobienia jeszcze obiad, pranie i sprzatanie i zwyczajnie brak sil na cwiczenia w fitnes clubie- wiele osob rowniez zwyczajnie na to nie stac!! Wiec zastanow sie co piszesz smarkuloAle ile jest takich kobiet co tyle pracują? Współczuję, jeśli mają męża, który ma je w dupie i nie chce im pomóc, by żona mogła się wyluzować.
gwen ma racje,praca,praca,praca nad sobą 🙂
Ta kobieta jest strasznie mdla.
gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocić
gość, 13-05-13, 16:10 napisał(a):niech ćwiczy, teraz będę złosliwa: i tak tej chudej lisiej twarzy jej to nie zmieni, nie podoba mi sie jako kobieta, sprawia na mnie wrazenie zasuszonej tyki, niesympatycznej i zlosliwej, moze jest cudowna i urocza tego nie wiem ale wrazenie robi psakudne i kto ja do cholery nazwal najpiekniejsza kbioeta na swiecie?-banda niewidomych czy co?100% prawdy, moze i cialko zgrabne, ale twarz wybitnie nieładna..
gość, 13-05-13, 16:28 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.dwa tłuste lenie się odezwały. ja chodzę do fitness klubu codziennie gdzie widzę mnóstwo kobiet w średnim wieku, które na pewno zanim po południu wskoczyły w dres i pobiegły poćwiczyć musiały odbębnić pracę, obiadek dla rodzinki i inne obowiązki. część kobiet przychodzi z małymi dziećmi. wszystko się da, ale potrzeba chęci. najwygodniej się tak usprawiedliwiać “bo praca” “bo dom” i wieczorem rozsiąść się przed tv z bogato obłożonymi kanapeczkami w ręce zamiast ruszyć swoje cztery literki i trochę się spocićjestes idiotka. jest mega duzo kobiet ktore zapie*dala np w pracy na zmiany i kiedy sobie maja na fitness chodzic? Albo takich co tyraja 12h dziennie i maja do zrobienia jeszcze obiad, pranie i sprzatanie i zwyczajnie brak sil na cwiczenia w fitnes clubie- wiele osob rowniez zwyczajnie na to nie stac!! Wiec zastanow sie co piszesz smarkulo
gość, 13-05-13, 14:43 napisał(a):Ja ćwiczę 6-7 dni w tygodniu po 2-3h dziennie i co? Kawałek ciasta i dupa rośnie :/ Geny!nie ma genu stricte odpowiedzialnego za tycie, co najwyżej można mieć skłonności, ale tycie od kawałka ciasta? 1kg tłuszczu to ok 7tys kcal, jakbyś jadła normalnie, a nie głodziła się to nic takiego nie miałoby miejsca. po prostu rozwaliłaś sobię przemianę materii sista
gość, 13-05-13, 16:07 napisał(a):gość, 13-05-13, 15:19 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:57 napisał(a):To, że prapradziadek pochodził z Polski wcale nie znaczy, że miał polskie korzenie, hehe.i wszędzie to durnowate “hehe”, nic mi tak nie działa na nerwyhehePrzestań chrzanić, hehe
gość, 13-05-13, 15:54 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.Tak, tak… oszukujcie się dalej jacy to wszyscy ludzie są zalatani, dzieci, dom, praca, obiad a ta tylko leży. Doba ma 24h i jeśli ktoś chce to zawsze znajdzie godzinę czasu na ćwiczenia.czas zawsze się znajdzie. pracuję i studiuję, dopiero po 22 mam czas na ćwiczenia. ćwicze od 40 minut do godziny 6 dni w tygodniu.
ja już byłam 🙂 bardzo fajny ale i tak pierwsza część lepsza
Figurę może i ma, ale w życiu nie zamieniłabym się z nia na twarz…
gość, 13-05-13, 14:43 napisał(a):Ja ćwiczę 6-7 dni w tygodniu po 2-3h dziennie i co? Kawałek ciasta i dupa rośnie :/ Geny!a ja jem frytki w nocy jak mnie najdzie ochota;kiedys sobie jeszcze dolewałam do tego tłuszczu ale mialam cellulit od wewnetrzej strony ud; teraz tez mam troche ale pod du.pa i nie chce sie “chwalić” ale nie cwicze w ogóle (…) i nie tyje. bede gruba świnią na starość cóz….Geny!
gość, 13-05-13, 15:19 napisał(a):gość, 13-05-13, 14:57 napisał(a):To, że prapradziadek pochodził z Polski wcale nie znaczy, że miał polskie korzenie, hehe.i wszędzie to durnowate “hehe”, nic mi tak nie działa na nerwyhehe
Polska jak zwykle zacofana! Ja już w kwietniu oglądałam ten film w kinie.pfiiiiiiiiiiii
Yeeeah, cieszmy się, że kolejna gwiazda ma polskie korzenie. Szkoda, że to zazwyczaj jest jakiś praprapra dziadek czy babcia, a nie cóż rodowita polka.
niech ćwiczy, teraz będę złosliwa: i tak tej chudej lisiej twarzy jej to nie zmieni, nie podoba mi sie jako kobieta, sprawia na mnie wrazenie zasuszonej tyki, niesympatycznej i zlosliwej, moze jest cudowna i urocza tego nie wiem ale wrazenie robi psakudne i kto ja do cholery nazwal najpiekniejsza kbioeta na swiecie?-banda niewidomych czy co?
gość, 13-05-13, 14:08 napisał(a):gość, 13-05-13, 13:21 napisał(a):Fajnie, ze ma 1,5h dziennie na cwiczenia bo pracuje miesiac-dwa w roku a reszte moze sobie przelezec zujac trawe i pisac ksiazki dla eko matekPrawda.Tak, tak… oszukujcie się dalej jacy to wszyscy ludzie są zalatani, dzieci, dom, praca, obiad a ta tylko leży. Doba ma 24h i jeśli ktoś chce to zawsze znajdzie godzinę czasu na ćwiczenia.
gość, 13-05-13, 14:57 napisał(a):To, że prapradziadek pochodził z Polski wcale nie znaczy, że miał polskie korzenie, hehe.i wszędzie to durnowate “hehe”, nic mi tak nie działa na nerwy
To, że prapradziadek pochodził z Polski wcale nie znaczy, że miał polskie korzenie, hehe.
Fajnie, tyle ze ona zawsze byla bardzo szczupla – nawet po urodzeniu 2 dzieci wciaz ma taka sama sylwetke – taki sam typ jak Kate Moss.Wiec nie rozumiem po co az 5 razy w tygodniu cwiczy? A kiedy jej cialo ma czas na odpoczynek? Nie mozna go az tak nadwerezac.
paltrowicz? da fuck?