Influencerzy oddali adoptowanego syna z autyzmem. Tak tłumaczyli swoją decyzję
Małżeństwo znane z internetu, Myka Bellisari i James Stauffer swego czasu wywołali ogromne emocje dzięki swojej kontrowersyjnej decyzji. Para zdecydowała się na oddanie swojego adoptowanego syna z autyzmem.
Kontrowersje wokół popularnej youtubowej pary
Myka Bellisari i James Stauffer są małżeństwem od 2014 roku, a jakiś czas później zaczęli publikować nagrywane przez siebie filmy na YouTube. Ich kanał “The Stauffer Life” zgodnie ze swoją nazwą, skupiał się głównie na tematyce lifestyle, a z czasem zaczął zyskiwać coraz większą popularność – fani chętnie śledzili ich życie codzienne.
Wkrótce ich rodzina się powiększyła. Staufferowie doczekali się trójki dzieci: dwóch synów Radleya i Onyxa, a także córki Jaki. Kobieta miał również córkę z poprzedniego związku o imieniu Kova. Ich filmy poruszały także tematy wyjątkowo prywatne i wzbudzające kontrowersje, takie jak m.in. strata ciąży. Prawdziwe kontrowersje miały jednak dopiero nadejść.
Szokujące zniknięcie syna pary youtuberów
W 2016 fanów poruszyła informacja, którą małżeństwo przekazało za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Para poinformowała wówczas, że zaczęli proces adopcyjny Huxleya, czyli pochodzącego z Chin chłopca. Wówczas pojawiły się teorie, wedle których decyzja ta była podyktowana chińskim prawem, które ma szybsze i prostsze procedury adopcyjne.
Filmy dotyczące pojawienia się nowego członka rodziny cieszyły się sporą popularnością, a Myka postanowiła poświęcić swoją pracę w służbie zdrowia na rzecz tworzenia kolejnych materiałów. W 2019 roku w rodzinie urodziło się kolejne dziecko i to na nim skupiały się materiały – widzowie byli zaniepokojeni nagłym zniknięciem Huxleya. Prawdę poznali dopiero rok później, kiedy to małżeństwo poinformowało o rozwiązaniu adopcyjnej umowy chłopca.
Influencerzy oddali adoptowanego syna z autyzmem
Ich decyzja była podyktowana jego problemami ze zdrowiem, okazało się bowiem, że zdiagnozowano u niego autyzm, a także wykryto guza mózgu. Staufferowie oddali więc syna do innej rodziny, a jego imię zostało zmienione. Rodzina szybko została znienawidzona przez internautów na całym świecie, a media zalały materiały o ich działalności. W pewnym momencie nasłano na nich nawet opiekę społeczną, która przeprowadziła kontrolę ich domu.
Pojawiły się też teorie, wedle których adopcja Huxleya miała wynikać przede wszystkim z powodów zarobkowych – filmy z adoptowanym chłopcem cieszyły się sporą popularnością. Myka od tamtej pory niemal kompletnie usunęła się z sieci, ale jej mąż prowadzi kanał poruszający tematykę motoryzacyjną.
W zeszłym roku na platformie streamingowej Max pojawiła się produkcja “Co nowego w naszej rodzinie?”, która opowiadała o tej głośnej sprawie. Sama rodzina ignorowała prośby producentów i nie komentowała sprawy Huxleya.




