Szelągowska odpowiada na zarzuty fanki ws. “lansu” u Łatwoganga. Nie gryzła się w język
Dorota Szelągowska znalazła się w ogniu krytyki po swoim udziale w charytatywnej akcji Łatwoganga. Jedna z fanek zarzuciła jej „lans”, a odpowiedź prezenterki była wyjątkowo dosadna i nie pozostawiła wątpliwości, co myśli o takich komentarzach.
Tak wyglądała sytuacja na live
Podczas głośnej transmisji charytatywnej Łatwoganga, w którą zaangażowało się wiele znanych osób ze świata internetu i show-biznesu, Dorota Szelągowska postanowiła dorzucić coś od siebie. Jej pomysł był konkretny, bo zaproponowała kompleksowy remont mieszkania youtubera jako formę wsparcia i docenienia jego działalności. Dla wielu osób była to propozycja naprawdę wyjątkowa, bo mówimy o profesjonalnej metamorfozie wnętrza, za którą zwykle stoją duże budżety i całe zespoły specjalistów. Sama Dorota Szelągowska od lat kojarzona jest z tego typu projektami, więc jej oferta od razu wzbudziła zainteresowanie widzów.
Ku zaskoczeniu części internautów, Łatwogang nie przyjął tej propozycji. Zamiast tego zaproponował inne rozwiązanie, które jego zdaniem lepiej wpisywało się w charakter całej akcji.
Ja bardzo doceniam. Ja tu sam ogarnę tę chatę. Najlepsze, co może być, to oddać tę opcję na licytację — powiedział w trakcie transmisji.
Jego odpowiedź została odebrana jako gest skierowania uwagi z powrotem na cel charytatywny, czyli pomoc podopiecznym Fundacji Cancer Fighters.
Fala krytyki po akcji
Choć wielu widzów pozytywnie oceniło zarówno propozycję Doroty Szelągowskiej, jak i decyzję Łatwoganga, w internecie szybko pojawiła się też druga strona medalu. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się komentarze, które podważały intencje prezenterki. Jedna z internautek wprost zasugerowała, że cała sytuacja wyglądała bardziej jak próba zwrócenia na siebie uwagi niż realna pomoc.
Trochę to wyglądało jak telefon dla lansu. Nie było nic do zaoferowania, to wcisnę cokolwiek — napisała.
Z czasem podobnych opinii zaczęło przybywać. Część użytkowników przypominała też wcześniejsze programy Szelągowskiej, sugerując, że jej działania często łączą się z promocją marek i lokowaniem produktów.
„To, co się z pani sączy…”
Dorota Szelągowska nie zdecydowała się przemilczeć całej sytuacji. Odpowiedziała na zarzuty bezpośrednio w komentarzach i nie owijała w bawełnę. Jej reakcja była stanowcza i emocjonalna, co tylko dodatkowo przyciągnęło uwagę internautów.
Myślę, że kilkaset osób, które napisały do mnie, żeby zrobić coś dla chłopaka, który zawsze myśli o innych, jest miliard razy ważniejsze niż ten syf, który się z pani sączy — napisała.
W kolejnej wypowiedzi jasno dała do zrozumienia, że nie zamierza tłumaczyć się z pomagania ani odpowiadać na każdą krytyczną opinię.
Jeśli pani szuka w takich działaniach lansu, to mogę wyłącznie ubolewać. Życzę więcej miłości, dobra i wiary. I proszę nie oceniać, jeśli nie ma pani pojęcia, czy i jak pomogłam finansowo — dodała.
Jej słowa wywołały mieszane reakcje, bo jedni stanęli po jej stronie doceniając szczerość i zaangażowanie, inni uznali ton wypowiedzi za zbyt ostry. Mimo całego zamieszania Szelągowska nie wycofała się ze swojego pomysłu. Wręcz przeciwnie, zapowiedziała, że remont, który pierwotnie chciała wykonać dla Łatwoganga, zostanie przekazany na licytację charytatywną.



