Tylko u nas! Po tej wiadomości Fabijańskiego do Wardęgi wszystko się zaczęło!
Kariera Sebastiana Fabijańskiego
Sebastian Fabijański od lat należy do najbardziej wyrazistych postaci polskiego show-biznesu. Szeroką rozpoznawalność przyniosły mu role w filmach Patryka Vegi, ale widzowie mogli zobaczyć go także w takich produkcjach jak „Belfer” czy „Legiony”. Aktor od początku swojej kariery stawiał na mocne, często nieoczywiste wybory i nie bał się eksperymentować.
Z czasem pokazał, że nie zamyka się tylko w świecie aktorstwa. Fabijański rozwija się również jako raper i malarz, co tylko podkreśla jego artystyczną naturę. Dla wielu jest postacią niejednoznaczną, ale właśnie to sprawia, że wciąż budzi emocje i przyciąga uwagę.
Obecnie widzowie mogą oglądać go w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie tworzy duet z Julią Suryś. Z odcinka na odcinek pokazuje coraz większą pewność siebie i zaangażowanie, co przełożyło się na awans aż do półfinału. Dziś uznawany jest za jednego z faworytów do zdobycia Kryształowej Kuli.
Burzliwy związek z Maffashion
Nie da się mówić o Sebastianie Fabijańskim bez wspomnienia jego relacji z Julią „Maffashion” Kuczyńską. Ich związek od samego początku wzbudzał ogromne zainteresowanie. Para zaczęła się spotykać w 2019 roku i bardzo szybko stała się jednym z najgłośniejszych duetów w polskim show-biznesie.
W 2020 roku na świat przyszedł ich syn, Bastian, co tylko zwiększyło zainteresowanie ich życiem prywatnym. Jednak z czasem w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o kryzysie w relacji. Internauci uważnie śledzili każdy ich ruch, doszukując się oznak problemów.
Ostatecznie para rozstała się w 2022 roku, a rozpad związku odbył się w atmosferze medialnego zamieszania i licznych komentarzy. Po tym doświadczeniu zarówno Maffashion, jak i Fabijański zdecydowali się bardziej chronić swoją prywatność, a szczególnie w kontekście wychowania syna.
„To było coś pięknego”
Po ostatnim odcinku „Tańca z Gwiazdami” Sebastian Fabijański wraz z Julią Suryś udzielili wywiadu portalowi Kozaczek.pl. W rozmowie opowiedzieli nie tylko o emocjach związanych z programem, ale też o głośnej akcji charytatywnej Łatwoganga. Aktor przyznał, że jego udział w transmisji był spontaniczny. Podkreślił, że ogromne wrażenie zrobiła na nim skala całego wydarzenia oraz zaangażowanie ludzi.
To jest w ogóle przepiękne, co się dzieje, co się działo. W ogóle jestem pełen podziwu dla wszystkich, którzy wzięli w tym udział. Wspaniałe. Kobiety, które goliły głowę na łyso, wyglądają pięknie. Uważam, że naprawdę wyglądają pięknie. W ogóle ludzie nawet Jasper tak. Dzisiaj patrzę na niego i mówię kurde “Jak mu dobrze jest w tym, jak na łyso”.
Sebastian Fabijański zwrócił uwagę przede wszystkim na osoby, które zdecydowały się ogolić głowy w ramach wsparcia akcji. Jak podkreślił, dla niego był to niezwykle poruszający widok i symbol solidarności.
Patrzysz na tych ludzi obciętych na łyso i mówisz “boże jacy piękni ludzie!”. Tacy czyści, bez niczego tutaj. Tylko twarz, głowa i człowiek. No przepięknie – powiedział Sebastian Fabijański.
Aktor nie ukrywał też podziwu dla samej skali zbiórki oraz tego, jak internet potrafił połączyć ludzi w jednym celu. Zwrócił uwagę, że mimo wielu negatywnych aspektów sieci, w takich momentach widać jej ogromną siłę i potencjał do pomagania.
To jest ogromna suma. I to też jest taki dowód na to, że jednak faktycznie Polacy potrafią się zjednoczyć w dobrej wierze.(…) W ogóle… patrzyłem na Piotrka Łatwego i myślę sobie: daj mu czerwone okulary i to jest Jurek Owsiak. Ta energia, z jaką on działa, ten ogień… ja też tam byłem, poznałem go. Ile w tych ludziach jest pokory. On jest w tym wszystkim taki… mam wrażenie, jak jakiś anioł. (…) I myślę, że to jest piękne, że internet w końcu pokazał taką swoją dominację nad telewizją. Jestem w szoku, jak to się rozeszło. Wielki szacunek dla Bedoesa i w ogóle dla wszystkich. Ci ludzie robili tam taką robotę, że ledwo żyli. W pewnym momencie drzwi się tam praktycznie nie zamykały, tylko cały czas ktoś wchodził. Jeden z chłopaków wspiął się na trzecie piętro po balkonach i zapukał im w okno.
”Pomyślałem, że jak przyjdę z nim, to będzie mocne”




