Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

bieniuk-g-R1 bieniuk-g-R1

Wczoraj w Gdyni odbyła się promocja pierwszej autoryzowanej biografii Anny Przybylskiej.

Martyna Gliwińska udostępniła wyjątkowe zdjęcie z Jarosławem Bieniukiem

Podczas spotkania prowadzonego przez Karolinę Korwin-Piotrowską Anna Dereszowska czytała fragmenty książki o aktorce. Wśród gości były mama i siostra Ani. Zabrakło natomiast najbliższej rodziny gwiazdy – nie przyszedł Jarosław Bieniuk ani żadne z dzieci jego i Ani.

W rozmowie z portalem Jastrząb Post Bieniuk przyznał, że nie pojawił się na spotkaniu, ponieważ czuje, że jest za wcześnie na taką konfrontację z historią o Ani:

Nie mogłem być obecny na premierze książki i pewnie minie jeszcze trochę czasu zanim zdołam ją w całości przeczytać bez ścisku w gardle. Ja wspomnienia z mojego życia z Anią wciąż jeszcze układam w głowie i przede wszystkim w sercu. Mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy udźwignę słowa, żeby opisać tę piękną historię, pięknego życia z najpiękniejszą i najlepszą osobą, jaką znałem. – cytuje Bieniuka Jastrząb Post.

Oliwia Bieniuk wrzuciła fotkę na Insta, tata zadał jej pewne pytanie

Wdowiec po aktorce przyznał, że dziś jest za wcześnie na takie rzeczy. Dodał, że przyznaje się do tej słabości bez wstydu.

Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

Jarosław Bieniuk nie przyszedł na promocję książki o Ani Przybylskiej

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

20 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

On jest żenujący, brzydzę się takimi facetami

ale na zabawę z innymi kobietami to już nie za wcześnie!!

Przesadzacie. Ze śmiercią ukochanej osoby nie jest łatwo się pogodzić nawet po kilku latach. Polecam byście sami przeczytali biografię, na prawdę wzruszająca.

Nie powinien w ogole wypowiadać się i tłumaczyć w tym temacie. Ciekawe dlaczego chodzą ploty, ze spotykał sie z tą swoją laską jeszcze gdy Anka żyła. Jasne, moze to tylko plotki, ale w każdej jest ziarno prawdy. Hipokryzja wali tu na kilometr. Człowiek, który kocha i szanuje, wie co to żałoba bo śmierci najdroższej osoby, ten pan niestety nie wie.

Kto juz zarobil na tej ksiazce? Jest to chore,kasa kasa kasa

ale bzdety. matka z siostra daly rade jakos przyjsc. …

nie przyszedl. bo nie byla takim idealem jak ja co niektorzy promowali,on wie co i ilr musialz nia przejsc

Ja go nie rozumiem, pomijam moją prawie świętą babcie co przez 36 lat żyła bez żadnego mężczyzny. Nigdy po śmierci dziadka nikogo nie miała, powtarzała tylko ” już dłużej bez męża, niż z nim”. Znam wdowy i wdowców, ale nie znam nikogo, kto by się związał tak szybko. Myślę ( mogę się mylić), że ten związek stracił “to coś” i chylił się powoli ku upadkowi, miłość się tliła,ale nie paliła już, a ból był po stracie przyjaciółki, matki dzieci, a nie drugiej połowy, wtedy serce jest wolne i szybko znajduje nowy obiekt. Przy wielkiej miłości raczej nie jest to możliwe, bo nawet niewzajemna wielka miłość trwa latami, co innego miłostka, ta ustaje szybko.

Nie była z niej dobra aktorka, była fajną mamą dla dzieci, a robią z niej świętą

alez sie tu zebrały mądrale, łatwo innych pouczać, jak się samemu nie ma pojęcia, czym taka sytuacja pachnie. ja gościa rozumiem. nikt, kto sam nie przeżył podobnej tragedii tego w pełni nie zrozumie. tyle w temacie.

Do gościa z 10.46 , to samo pomyślałam. Na wspominanie żony za wcześnie , ale na obnoszenie się kilkanaście tygodni po jej śmierci z kochanką to już za wcześnie dla niego nie było. I moga się tu oburzać wielcy obrońcy ale moralność jego pokrętną jest i tyle .

gość, 19-09-17, 11:21 napisał(a):Przepiękne słowa, emanuje z nich wielka i niezastąpiona miłość, którą żywił do tej kobiety. Wielka szkoda!

gość, 19-09-17, 15:44 napisał(a):Do gościa z 10.46 , to samo pomyślałam. Na wspominanie żony za wcześnie , ale na obnoszenie się kilkanaście tygodni po jej śmierci z kochanką to już za wcześnie dla niego nie było. I moga się tu oburzać wielcy obrońcy ale moralność jego pokrętną jest i tyle .jakie kilka tygodni…

A na kochanice nie za wcześnie było?

gość, 19-09-17, 10:46 napisał(a):A na kochanice nie za wcześnie było?A u Ciebie w XVI wieku jaki jest okres karencji? 10 lat? Całe życie? To młody facet z trójką dzieci, chce zapewnić normalne życie sobie i im. Jego kobieta przez długi czas wiedziała, że ich wspólne życie niedługo się skończy. Dobrze, że układa sobie życie a nie pogrąża się w depresji i mroku po śmierci partnerki. To nie oznacza, że jej nie kochał albo o niej zapomniał.

Nic do niego nie mialam, ok uklada sobie zycie na nowo ale tu faktycznie teraz smierdzi hipokryta na kilometr…

A piszta co chceta, wg mnie za wcześnie było na nową kobietę. Nie ma terminu, ale kto kochający zaraz po śmierci partnera otwiera serce dla nowej osoby? Widać Panu blizny po śmierci Ani zagoiły się szybciej,niż moja po operacji kolana. Cóż, widać operacja kolana to powazniejsza sprawa :/

Przepiękne słowa, emanuje z nich wielka i niezastąpiona miłość, którą żywił do tej kobiety.

Zenujacy typ, ja juz sama nie wiem o co mu chodzi tok myslenia jak u 5 letniego chlopca.A na tego blond eyzgielicha pare tyg po smierci nie bylo za wczesnie

Pierdoli głupoty i tyle w temacie!