Joanna Racewicz eksponuje kształty na siłowni. Ależ ma figurę!
Pokazała mięśnie, a przy okazji powiedziała coś znacznie ważniejszego. Joanna Racewicz wrzuciła do sieci kadry z siłowni, które natychmiast wywołały reakcje internautów. Dziennikarka nie tylko zaprezentowała formę, ale też w ostrych, celnych słowach rozprawiła się z tematem, który dla wielu wciąż mieści się w sferze tabu.
Joanna Racewicz nadaje z siłowni. Mocne kadry i jeszcze mocniejszy przekaz
Joanna Racewicz od lat pozostaje aktywna w mediach społecznościowych. Choć dziś nie oglądamy jej już regularnie na ekranie, dziennikarka spełnia się jako trenerka wystąpień publicznych, autorka książek i komentatorka rzeczywistości. Od czasu do czasu pokazuje też prywatne kadry, w tym te z nastoletnim synem czy swojej codzienności.
We wtorek Racewicz opublikowała serię zdjęć i nagrań z siłowni. Ubrana w sportowy strój, z wyraźnie zarysowanymi mięśniami, wyglądała na skupioną, silną i absolutnie pewną siebie. To jednak nie same zdjęcia wywołały największe poruszenie, a opis, który do nich dołączyła.
“Stare kobiety powinny dziergać szaliki?” Racewicz bezlitośnie punktuje stereotypy
Dziennikarka odniosła się do nagłówków, które od lat regularnie pojawiają się przy zdjęciach kobiet po pięćdziesiątce.
“Ma 52 lata i zachwyca formą”, “Wciąż ma figurę nastolatki. I dźwiga ciężary”. Cóż. Wybaczcie, koleżanki i koledzy po fachu, że w tak ohydnie podeszłym wieku wciąż chodzę o własnych siłach i nie podpieram się balkonikiem” – zaczęła z ironią.
Racewicz wprost nazwała mechanizm, z którym kobiety mierzą się od dekad – ocenianie ciała przez pryzmat wieku. Jak zauważyła, patriarchalne schematy wciąż mają się świetnie, a metryka nadal bywa traktowana jak wyrok.
“Nawyk zawstydzania wiekiem i oceniania ciała kobiet ma się całkiem nieźle. Jakby metryka definiowała wygląd i całą resztę” – podkreśliła.
“Z 30-tką na karku czułam się jak staruszka”
Najbardziej poruszający fragment wpisu Racewicz dotyczył jej osobistych doświadczeń. Dziennikarka przyznała, że paradoksalnie to właśnie w młodszym wieku miała większy problem z akceptacją siebie.
“Tak, kiedyś wstydziłam się swojego wieku. Z 30-tką na karku czułam się jak staruszka” – wyznała szczerze.
Dziś, dwie dekady później, jej perspektywa jest zupełnie inna. Zamiast presji, pojawiła się siła, a zamiast wstydu, sprawczość.
“Teraz, z dwiema dekadami więcej wiem, że dopiero się rozkręcam. I nie przestanę” – zakończyła.
Joanna Racewicz znów zrobiła coś więcej niż tylko “pokazała formę”. Pokazała, że siła, ciało i pewność siebie nie mają daty ważności i że najwyższy czas przestać udawać, że jest inaczej.





Chyba 72