Kasia Tusk pisze książkę!

3-R1 3-R1

To było do przewidzenia – kolejna blogerka pisze książkę. Oczywiście o modzie, bo o czym innym?

W show biznesie już się utarło, że celebrytki biorą się za pisanie. Bywa różnie – książkę sióstr Jenner stworzyła wynajęta pisarka. Ilona Felicjańska podobno sama stworzyła swoje niesprzedające się dzieło, a Charlize Mystery zrobiła swojej książce najlepszą reklamę popełniając literówkę na pierwszej stronie.

Teraz okazuje się, że wywody Kasi Tusk będziecie mogli przeczytać na papierze! Oto Kasia wydaje “podręcznik stylu”.

Moi rodzice mieszkają tam już od kilku miesięcy i bardzo chciałam ich odwiedzić. Na dodatek był to jedyny sposób, żeby namówić tatę, który w młodości zdobył niezłe doświadczenie jako redaktor, by sprawdził wraz ze mną kilka pierwszych rozdziałów mojego podręcznika stylu. To w zupełności wystarczyło, abym podjęła decyzję i wyruszyła w trzydniową podróż do Brukseli – napisała na swoim blogu Kasia Tusk.

Są zainteresowani?

Kasia Tusk pisze książkę!

Kasia Tusk pisze książkę!

Kasia Tusk pisze książkę!

   
49 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Jakie to smutne, że “książki” może w tych czasach pisać dosłownie każdy…

[b]gość, 26-07-15, 11:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-07-15, 10:59 napisał(a):[/b]No ja pi………le co ona wie o życiu żeby książki pisać to tak jakby Marycha sąsiada napisała książkę po 7 klasach lolOna akurat maturę zdała za pierwszym razem, wiec juz jest lepsza, niż 25% takich Marych 🙂 wie o zyciu to, co przeżyła, jak każdy z nas.[/quote]A co to jest zdać maturę? fascynujący wyczyn ehhh tylko czemu się nie dostała na państwową uczelnie tylko studiowała prywatnie?

No pisać tak jak i śpiewać każdy może, ale ja się tylko zastanawiam czy ktoś to naprawdę kupuje? Czy faktycznie są ludzie którzy wezmą takie coś do ręki i jeszcze zapłacą??Kto na przykład czyta książkę Omeny, Muchy, Ibisza i tym podobnych?? Chciałabym tych czytelników chociaż z daleka zobaczyć.

Ta ksiazka pewnie bedzie gniotem jak Grey

chyba tylko tatuś przeczyta

Dla kogoś kto widzi inne wartości poza “biznesowymi”, ma znaczenie. Dla Ciebie to dyskusja o zagadnieniach biznesowych. A dla mnie właśnie nie. Dlatego się nie dogadamy. Odniosę się do stałych czytelników: zapewne masz tu rację. Jednak czy nie jest tak, że “rusinowa i ta od cycków”(nawet nie wiem kogo masz na myśli ;P) też zdobyły jakieś ich grono? I że ogólnie ich liczebność jest proporcjonalna do siły chorego zainteresowania? Uważam, że jest to temat dla socjologa. Natomiast nie sądzę by wielkie znaczenie miała wartościowość tego co dana “gwiazda” w sieci prezentuje. Raczej umiejętność wykorzystania z wiedzy na temat tego, czego ludzie zaglądający tam oczekują. Czy jest to jakaś umiejętność? Oczywiście. Znak naszych czasów. Ale chlubne to nie jest, nie w moich oczach. W oczach marketingowców? Bardzo :)Ogólnie dla mnie jest to sprzedawanie siebie, swojego obrazu – dodajmy że fałszywego(co do tego, proszę, nie kłóćmy się, przecież jest to jasne dla każdej inteligentnej osoby, że pokazuje się pewien wyidealizowany obraz).Jednak co odróżnia taką Rihannę, czy Ewę Minge, Małgorzatę Musierowicz, Łysiaka czy jakąkolwiek inną “gwiazdę” od osoby, która pokazuje swoje stylizacje w sieci? To, że posiadają jakąś rzeczywiście wartościową umiejętność, a obecność w mediach społecznościowych czy na blogach lub stronach jest dodatkową aktywnością, sposobem “kontaktu” z fanami. Nie sposobem by ich zdobyć i zarobić. I Kasia teraz szuka tego, tej umiejętności.Natomiast czy będzie się kiedykolwiek umiała zdobyć na sprawdzenie siebie bez pomocy nazwiska i od-tak-zdobytej popularności? W moich oczach póki co odcina od niej kupony i tyle. Dla jednego wartościowe, dla innego zupełnie nie.

[b]gość, 26-07-15, 12:29 napisał(a):[/b]To już chyba ma się we krwi. Jak kombinować, żeby zarobić a nic się nie narobić!To nawet nie o to chodzi. Bo miała pomysł z tym blogiem, znalazła coś gdzie tak jak mówisz nie napracuje się a zarabia mnóstwo pieniędzy i dostaje przeróżne prezenty od firm byle je promowała. Ale wszystko tylko dzieki temu, że są ludzie którzy wchodzą na tego bloga. Jeśli ma tę możliwość zarabiania za pokazywanie się w ciągle innych ciuchach to przecież nic przyjemniejszego. Tylko śmieszne jest to, że ona przez to uważa się za ekspertkę od wizerunku i mody i pisze jakiś”poradnik”.

[b]gość, 26-07-15, 00:17 napisał(a):[/b]Ja też i to dwie jednocześnie i to sama!!! Nie to co ta prozniaczka!!! Niebawem moje książki staną się bestsellerami a ta kretynka to powinna zostać pozbawiona obywatelstwa i zeslana do jakiegoś obozu pracy żeby prozniak zobaczył jak życie wygląda bez kasy tatusia zdrajcy narodu nie wiem kto kupi jej książkę chyba tylko jej tępe koleżanki bo w Polsce nikt nawet jej nie szanuje nie mówiąc już o czymś więcejKażdy katolik (pchajacy sie przed ołtarz i zebrzacy o kościelny) powinien szanować bliźnich. Wszystkich, a nie tylko tych w lepszych butach. W Polsce dużo osób pcha sie przed ołtarze, czy to wszystko hipokryci?

nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!

No ja pi………le co ona wie o życiu żeby książki pisać to tak jakby Marycha sąsiada napisała książkę po 7 klasach lol

????????nie ma książki wiec coo ? Mamy kupować !? Co za kretyn pisze te newsy

książki jeszcze nie ma,praktycznie nie wiadomo o czym będzie ale zgraja ,,czytelników,, którzy pewnie od miesięcy ,,dobrowolnie,,(pomijając lektury szkolne)żadnej książki nie mieli w ręku, już na jej temat się wypowiadają

[b]gość, 26-07-15, 10:59 napisał(a):[/b]No ja pi………le co ona wie o życiu żeby książki pisać to tak jakby Marycha sąsiada napisała książkę po 7 klasach lolOna akurat maturę zdała za pierwszym razem, wiec juz jest lepsza, niż 25% takich Marych 🙂 wie o zyciu to, co przeżyła, jak każdy z nas.

To już chyba ma się we krwi. Jak kombinować, żeby zarobić a nic się nie narobić!

Ja kupie a wy sie nie znacie zazdrośnicy

Teraz każdy idiota może napisać książkę.

Nie kupię. Wzięłaby się za pożyteczną robotę a nie zajmuje głupotami ślizgając się na plecach ojca ;/.

Ja też i to dwie jednocześnie i to sama!!! Nie to co ta prozniaczka!!! Niebawem moje książki staną się bestsellerami a ta kretynka to powinna zostać pozbawiona obywatelstwa i zeslana do jakiegoś obozu pracy żeby prozniak zobaczył jak życie wygląda bez kasy tatusia zdrajcy narodu nie wiem kto kupi jej książkę chyba tylko jej tępe koleżanki bo w Polsce nikt nawet jej nie szanuje nie mówiąc już o czymś więcej

Emmą Watson to ona na pewno nie jest. Typowa tępa egzaltowana Polka z aspiracjami na upper-middle class, a tak naprawdę wywodząca się z typowej robotniczej gdańskiej bidy. Żenująco, aż się łezka w oku kręci.

lubie ją ale ta ksiazka jest raczej zbędna

Ej ona naprawdę jest brzydka!!! Kaśka weź sobie ryj zoperuj za kasę tatusia zdrajcy

Jak mój tatuś zadłużył Polskę na 2 pokolenia i co za to dostał.

Teraz wszyscy pisza ale nikt nie czyta

Ale zebada… Nie kupie.

[b]gość, 25-07-15, 16:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 12:44 napisał(a):[/b]Wole Tolkiena niz to gówno… hehePowiedziała wierna czytelniczka kozaka.[/quote]No i co z tego Tolkien napisał mądre rzeczy a ona napisze głupoty i kto ta książkę kupi : Nikt, chyba ze znajda sie naiwniacy.

Nie moge sie przekonac doblind wlosow i takich czarnych zaznaczonych brwi. Wyglada to dla mnie bardzo nienaturalnie.

Mam to gdzies

Uj jej w pejsatą dupę!

[b]gość, 25-07-15, 17:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 16:49 napisał(a):[/b]Gdyby nie facet z “żyłką do interesów” (jobs) to tysiące zdolniejszych i bardziej utalentowanych od niego nie miałoby pracy. Gdyby nie blogerka, to ktos po polonistyce nie miałby pracy. Cieszylabys sie wtedy?Weź przestań porównywać kogoś kto jedzie na nazwisku i chorym zainteresowaniu na zasadzie: dziecko bogatych i wpływowych, niekoniecznie moralnych rodziców – jak się takiemu żyje, do Jobsa, czyli – od zera do miliardera.A co do pytania, to chyba każdy by wolał by szansę na wydanie książki mieli literaci, a nie grafomanki po prywatnych szkółkach, bo na państwowe uczelnie były za cienkie.A ja cię to nie mierzi, to chyba gustu nie masz, a o prawdziwej literaturze może zaledwie słyszałaś, w ręce zapewne nie miałaś. I nic tu nie ma do rzeczy to, czy rozmawiamy na kozaku, czy nie.W ten sposób – czyli gdy możliwości mają znani, a nie utalentowani, niszczy się i dezawuuje wiele dziedzin. I nikomu to nie wychodzi na dobre, poza garstką i tak już uprzywilejowanych i bezczelnie to wysysających, aż do cna żenady.[/quote]Jak widać po jobsie, czy tych od instagramu, jak ktos jest zdolny i utalentowany, to sobie poradzi. A jak sie spojrzy na blogi, to widać, ze samo nazwisko NIC nie gwarantuje. I rusinowej i tej od cyckow i lisowej ani nazwiska ani (swego czasu) duża promocja w mediach nie pomogły w uzyskaniu stałych czytelników (słowo-klucz – stałych). Na znane nazwisko wchodzi sie RAZ. Ale, zeby tam wracać 3 razy w tygodniu przez kilka lat, to juz trzeba wiecej, niż samo nazwisko. A co do tego, co ja czytam – to co to ma wspólnego z moim spojrzeniem ma zagadnienia biznesowe?

[b]gość, 25-07-15, 16:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 13:49 napisał(a):[/b]On napisze? Na pewno? Jakoś wątpię. Prędzej uwierzę, że osoba z prawdziwym talentem, ale bez nazwiska, zrobi to za gruba bądź lichą, ale za kasę. Takie mamy czasy, że uzdolnieni ludzie tyrają i sprzedają tanio swoje umiejętności takim, o których się mówi że mają “żyłkę do interesów”. Co w Polsce jest eufemizmem na koneksje i nepotyzm.Gdyby nie facet z “żyłką do interesów” (jobs) to tysiące zdolniejszych i bardziej utalentowanych od niego nie miałoby pracy. Gdyby nie blogerka, to ktos po polonistyce nie miałby pracy. Cieszylabys sie wtedy?[/quote]Weź przestań porównywać kogoś kto jedzie na nazwisku i chorym zainteresowaniu na zasadzie: dziecko bogatych i wpływowych, niekoniecznie moralnych rodziców – jak się takiemu żyje, do Jobsa, czyli – od zera do miliardera.A co do pytania, to chyba każdy by wolał by szansę na wydanie książki mieli literaci, a nie grafomanki po prywatnych szkółkach, bo na państwowe uczelnie były za cienkie.A ja cię to nie mierzi, to chyba gustu nie masz, a o prawdziwej literaturze może zaledwie słyszałaś, w ręce zapewne nie miałaś. I nic tu nie ma do rzeczy to, czy rozmawiamy na kozaku, czy nie.W ten sposób – czyli gdy możliwości mają znani, a nie utalentowani, niszczy się i dezawuuje wiele dziedzin. I nikomu to nie wychodzi na dobre, poza garstką i tak już uprzywilejowanych i bezczelnie to wysysających, aż do cna żenady.

Koń by sie uśmiał 🙂

[b]gość, 25-07-15, 12:44 napisał(a):[/b]Wole Tolkiena niz to gówno… hehePowiedziała wierna czytelniczka kozaka.

[b]gość, 25-07-15, 13:49 napisał(a):[/b]On napisze? Na pewno? Jakoś wątpię. Prędzej uwierzę, że osoba z prawdziwym talentem, ale bez nazwiska, zrobi to za gruba bądź lichą, ale za kasę. Takie mamy czasy, że uzdolnieni ludzie tyrają i sprzedają tanio swoje umiejętności takim, o których się mówi że mają “żyłkę do interesów”. Co w Polsce jest eufemizmem na koneksje i nepotyzm.Pytanie typu, “czy za sukces aplikacji odpowiada jej pomysłodawca czy programista?”.

[b]gość, 25-07-15, 13:49 napisał(a):[/b]On napisze? Na pewno? Jakoś wątpię. Prędzej uwierzę, że osoba z prawdziwym talentem, ale bez nazwiska, zrobi to za gruba bądź lichą, ale za kasę. Takie mamy czasy, że uzdolnieni ludzie tyrają i sprzedają tanio swoje umiejętności takim, o których się mówi że mają “żyłkę do interesów”. Co w Polsce jest eufemizmem na koneksje i nepotyzm.Gdyby nie facet z “żyłką do interesów” (jobs) to tysiące zdolniejszych i bardziej utalentowanych od niego nie miałoby pracy. Gdyby nie blogerka, to ktos po polonistyce nie miałby pracy. Cieszylabys sie wtedy?

Mdla ta pani… Nie wiem czym mialabym sie tu inspirowac … Nie zaladna i nie za ciekawa…

Jak bedzie o walkach jakie zrobil jej ojcie zeby dojsc na sam szczyt to sie zainteresuje…

Ona nie ma stylu jest mdla jak wieszka z h&m. Juz lepiej wyglada ta córka Dudy

Ona nie ma nic do powiedzenia

On napisze? Na pewno? Jakoś wątpię. Prędzej uwierzę, że osoba z prawdziwym talentem, ale bez nazwiska, zrobi to za gruba bądź lichą, ale za kasę. Takie mamy czasy, że uzdolnieni ludzie tyrają i sprzedają tanio swoje umiejętności takim, o których się mówi że mają “żyłkę do interesów”. Co w Polsce jest eufemizmem na koneksje i nepotyzm.

Ta, na pewno kupię mhm

Tusk każe to kupisz, lemingu

Ja na pewno tego nie kupie

Nie jestem osobą, która kogokolwiek obraża, hejtuje, złorzeczy itd, ale przysięgam na babcię, że ilekroć widzę to wstrętne dziewuszysko, to pięść sama mi się zaciska i zaczynam przeklinać pod nosem. Nikt nigdy mnie tak nie irytował jak ona, nawet jej ojczulek, co jest tym bardziej dziwne, że w ogóle nie śledzę jej działalności. Po prostu działa na mnie jak płachta na byka.

Wole Tolkiena niz to gówno… hehe

Lepiej bys opisała wasze wpadki s i s i m a j T k o – np o rzekomej próbie porwania Emmy Watson, czemu to sama aktorka zaprzeczyła kilka dni temu

I tak to nie kupie

Zabawne, ze redaktorka portalu, który ma największy stosunek ilości błędów do ilości newsow, wysmiewa czyjąś literowke 🙂

A kogo to wogole obchodzi?

Heh, książki powinni pisać prawdziwi pisarze tacy jak J.K Rowling czy James Patterson. Ludzie których książki zaliczją się do bestsellerów, a nie jakieś modowe gówno, porady które możemy znajść na blogach. Po co tracić kasę na coś takiego?