W najnowszym odcinku programu „W moim stylu” Magda Mołek gościła Katarzynę Zielińską, z którą luźno porozmawiała o życiu. Nie zabrakło jednak również emocji, a te niczym pęknięta tama wylały się z aktorki, gdy została zapytana o „prawdę o samej sobie” i to, czego nigdy wcześniej nie mówiła publicznie.

Katarzyna Zielińska pokazała zdjęcie ze ŚLUBU: „8 lat RAZEM”

Katarzyna Zielińska o tłumieniu emocji. Nie zamierza już dłużej udawać uśmiechniętej i silnej

Okazało się, że Katarzyna Zielińska robi dobrą minę do złej gry i dotychczas zawsze starała się nie okazywać publicznie negatywnych emocji, które się w niej nawarstwiały. Prywatnie nie jest wciąż uśmiechającą się celebrytką i pozwala sobie na płacz. A ten w jej życiu jest bardzo częstym gościem:

Nie jestem taką uśmiechniętą od ucha do ucha „Zieliną”, która ze wszystkim sobie super daje radę, jak to wszyscy myślą, że też mam mnóstwo problemów. Na pewno jestem osobą, która nie lubi się publicznie dzielić tymi problemami, ale mam dużo problemów, które ogarniam. Jestem normalną Kaśką, która już od roku czasu musi sobie codziennie popłakać. Taki mam czas, no… A nigdy sobie publicznie na to nie pozwalam, bo sobie myślę, że jestem za mocna. A codziennie płaczę sobie wieczorem i jest mi lepiej rano, po prostu.

Aktorka przyznała, że jej smutek związany jest ze śmiercią mamy, jednak dopiero zwrócenie uwagi przypadkowego przechodnia uświadomiło Zielińską, że tłumi w sobie emocje i żałobę:

Kiedyś podeszła do mnie jakaś osoba w Nowym Sączu i powiedziała: „Pani Kasiu, zmarła pani mama, a pani się tak uśmiecha”. Tak mi miesiąc po powiedziała… A ja mówię: „Wie pani co? Ja walczę, żeby się uśmiechać, bo ja żyję, mam dzieci i chcę się uśmiechać dla nich”. I sobie później myślę: „Ku*wa, a czemu ja się tłumaczę? Z czego się tłumaczę?”. A od roku czasu jestem dosyć smutną osobą, która też sobie musi czasami ulżyć, poryczeć. To jest takie do dziewczyn… My się tak boimy popłakać, poryczeć… Dlaczego?! Każda powinna znaleźć sobie na to przestrzeń. (…) Ja mam na to przestrzeń w domu. A często się boję albo wstydzę o tym mówić. Nie wiem, dlaczego. Też mam swoje dołki i dużo mam smutków. Natomiast nie wiem, dlaczego też mam taki wizerunek takiej mocnej »Zieliny«, która wszystkim pomaga.

Emocji nie kryła również Magda Mołek, która zbulwersowana opowieścią Katarzyny dodała:

Do cholery jasnej, jak wreszcie kobiety uwierzą, że podzielenie się prawdą, emocjami, kurczę, smutkiem, g***em, bo czasem tego jest tyle w życiu, że nie masz nawet jak tej głowy już wynurzyć, żeby ostatni haust powietrza złapać. I to jest okej, to są przejściowe problemy! Ale po prostu czemu jesteśmy w tym tak zakotwiczone, żeby tego nie pokazywać? Co, kto, kiedy wcisnął nam do tych biednych głów, że my nie możemy pokazywać słabości?

W odpowiedzi, Zielińska przyznała, że w którymś momencie życia postanowiła w końcu się przełamać i nie ukrywać dłużej swoich uczuć. Zapoczątkowało to spotkanie z paparazzi, gdy kupowała wieniec pogrzebowy dla swojej mamy:

Kiedy umarła mi mama i szłam po wieniec, i miałam taki w głowie, że to będzie piękny wieniec dla mojej mamy, ogromne serce… I szłam w centrum Warszawy, gdzie akurat natrafiłam na pana z aparatem, który zaczął mi robić zdjęcia. I byłam tak wykończona, że po prostu nie miałam siły powiedzieć: „Spier***aj, mama mi umarła”, bo się bałam, że to wyjdzie do prasy, że będą pisać, że przyjadą na cmentarz. Godnie to zniosłam. A potem sobie pomyślałam: „Kurczę, już jestem więźniem samej siebie” i powiedziałam „koniec”.

Aktorka po powrocie do domu znalazła swoje „smutne” zdjęcie w internecie, które zadziałało na nią jak kubeł zimnej wody. To właśnie wtedy postanowiła, że nie będzie się już bała publicznie okazywać emocji, również tych negatywnych:

Musiałam wtedy przyjść do domu, totalnie się wyryczeć i zaczęłam – jak to mówię – banglać po internecie i znalazłam to zdjęcie. Patrzyłam na to moje zdjęcie, takiej smutnej »Zieliny« i sobie myślę: »Ja pierdziu, dlaczego nie postawiłaś tutaj granicy jakiejś?«. Ale się bałam. Po prostu bałam się tych okładek gazet. Bardzo się tego bałam. I powiedziałam »koniec«. W tym momencie po prostu się to zmieni. Ja to nazywam upadkiem samej siebie. Sama nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.

Na koniec dodała:

Poryczałam sobie, ale jest mi lepiej, że świat o tym usłyszał.

Kasia Zielińska pokazała, jak wykończył ją pierwszy dzień szkoły – fani jednak patrzą na PIĘKNE wnętrza mieszkania

scena z: Katarzyna Zielińska, SK:, , fot. Podlewski/AKPA

scena z: Katarzyna Zielińska, Kacper Kuszewski, SK:, , fot. Podlewski/AKPA

scena z: Katarzyna Zielińska, Kacper Kuszewski, SK:, , fot. Podlewski/AKPA

scena z: Katarzyna Zielińska, Wojciech Domański, fot. Niemiec/AKPA

scena z: Katarzyna Zielińska, Zofia Ślotała, fot. Jacek Kurnikowski/AKPA