KATASTROFA! Kto ją malował?! (FOTO)
Khloe Kardashian nie uchodzi może za najładniejszą z sióstr, ale nikt nie wątpił w to, że jest atrakcyjna… do momentu, gdy kilka dni temu zafundowała sobie TEN makijaż.
Nie wiemy, kto doradził jej tę konturówkę, ale jedno jest pewne – Khloe więcej nie powinna korzystać z usług tej osoby.
Usta wyglądają jak nienaturalnie powiększone kwasem bądź innym wypełniaczem. Chyba, że celebrytka skusiła się na efekt 2 w 1 i jednak pozwoliła sobie wcześniej na jakiś zastrzyk tu i ówdzie. Jak myślicie?
Czy ze strojem było lepiej, niż z makijażem? Tutaj znajdziecie więcej zdjęć Khloe Kardashian z jej makijażową wpadką.



Trans wiekszy niz doda
To nie makijaż ,jedynie za bardzo wypełniła usta kwasem. Powinna lekarza do sadu pozwac za coś takiego
jaka ona jest brzydka….
Ble…
okropienstwo nie dosyc ze okropnie groba na twazy a ten makijaz chyba ktos sobie z niej zakpil wyglada jak klaun niech ona sie joz sama maluje przeciez na pewno umie i niech sie troche odchudzi jak chce w telewizji wystepowac bo samo podwojne nazwisko nie wystarczy zeby byc piekna i lubiana
okropienstwo… i takie osoby sa celebrytkami a wy wiecznie o nich piszecie. napiszcie o czyimś sukcesie a nie o wydetych ustach
gość, 24-12-12, 14:06 napisał(a):gość, 23-12-12, 22:14 napisał(a):gość, 23-12-12, 18:45 napisał(a):gość, 23-12-12, 17:42 napisał(a):gość, 23-12-12, 09:17 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. To by się zgadzało – moi rodzice mają brązowe oczy, ja mam niebieskie 🙂 Wygląda to podejrzanie (nieraz się śmieję, że mama pewnie do teraz wmawia ojcu, że jeszcze mi zbrązowieją), ale cóż, genetyka.…. a to ciekawe, ja mam niebieskie oczy, mój mąż brązowe a nasz synek zielone, o co kom on?Jak to o co? Czego nadal nie rozumiesz?Tylko rodzice, którzy oboje mają niebieskie oczy mogą mieć dzieci z niebieskimi oczami. Rodzice, którzy mają inny kolor oczu w dowolnej kombinacji (niebieskie + brązowe, niebieskie + zielone, brązowe + zielone, brązowe + brązowe, zielone + zielone) mogą mieć dzieci z dowolnym kolorem oczu. Jaśniej chyba już się nie da…rodzice z zielonymi oczami nie moga miec dziecka z brazowymiNieprawda moi rodzice mają brązowe oczy a ja mam niebieskie po dziadku i mój brat też, uprzedzając podejrzenia zaznaczę że jestem podobna do taty;)
szit ale tłuścioch paskudny, jeszcxze paskudniejsy od KIm!! masakra,opony nadające sie do wyciągania gwoździ jeszcze powiekrzyła….fujjj, albo być moze tuż po obciąganiu jest i tyulko reszty szminy pozostały co naskórek nie sciągnął, rzyg…
Ladna kobiete? Dwa wyrazy i oba to klamstwa…
Jaki ryj! Co jej się stało? Botox, czy za dużo smalcu?
Usta na Pamelkę. To było;)
gość, 23-12-12, 22:14 napisał(a):gość, 23-12-12, 18:45 napisał(a):gość, 23-12-12, 17:42 napisał(a):gość, 23-12-12, 09:17 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. To by się zgadzało – moi rodzice mają brązowe oczy, ja mam niebieskie 🙂 Wygląda to podejrzanie (nieraz się śmieję, że mama pewnie do teraz wmawia ojcu, że jeszcze mi zbrązowieją), ale cóż, genetyka.…. a to ciekawe, ja mam niebieskie oczy, mój mąż brązowe a nasz synek zielone, o co kom on?Jak to o co? Czego nadal nie rozumiesz?Tylko rodzice, którzy oboje mają niebieskie oczy mogą mieć dzieci z niebieskimi oczami. Rodzice, którzy mają inny kolor oczu w dowolnej kombinacji (niebieskie + brązowe, niebieskie + zielone, brązowe + zielone, brązowe + brązowe, zielone + zielone) mogą mieć dzieci z dowolnym kolorem oczu. Jaśniej chyba już się nie da…rodzice z zielonymi oczami nie moga miec dziecka z brazowymi
strasznie !
Nie “Kto ja malowal”, ale “kto ja pompowal”.
ten trend wraca kochani….
makijaż był by dobry gdyby nie ta kredka na ustach :/
gość, 24-12-12, 00:00 napisał(a):gość, 23-12-12, 22:29 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. <br /fascynujące 🙂 moi rodzice mają jasne oczy a ja mam ciemno-brązowe- wyglądam zas jak skóra zdjęta z ojca Nic z tego nie rozumiecie, aczkolwiek genetyka to wiedza zbędna dla większości ludzi, więc nie musicie. Mnie natomiast dziwi,że wciąż są ludzie, którzy wierzą, że Paris to rodzona córka Jacksona, bo brak pokrewieństwa między nimi nawet dla laików powinien być oczywisty.WOW TO DZIWNE, BO MOI RODZICE I KREWNI MAJĄ BRĄZOWE / PIWNE OCZY A JA JAKO JEDYNA MOCNO ZIELONE,HMMM
gość, 23-12-12, 22:29 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. <br /fascynujące 🙂 moi rodzice mają jasne oczy a ja mam ciemno-brązowe- wyglądam zas jak skóra zdjęta z ojca Nic z tego nie rozumiecie, aczkolwiek genetyka to wiedza zbędna dla większości ludzi, więc nie musicie. Mnie natomiast dziwi,że wciąż są ludzie, którzy wierzą, że Paris to rodzona córka Jacksona, bo brak pokrewieństwa między nimi nawet dla laików powinien być oczywisty.
sfynia pigi
joyce bonelli. make up artist. usta dobrze wyglądają w świetle kamer.
Sądzę, że słowo “atrakcyjna” jest ostatnim jakie ciśnie się na moje usta jak widzę tą babkę… nieważne czy w szmince czy bez
Wydaje mnie sie że tu chodzi o stylizacje. Bo chyba około 10 lat wstecz modne były takie usta…
od kiedy ten kaszalot jest ladny?
gość, 23-12-12, 18:45 napisał(a):gość, 23-12-12, 17:42 napisał(a):gość, 23-12-12, 09:17 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. To by się zgadzało – moi rodzice mają brązowe oczy, ja mam niebieskie 🙂 Wygląda to podejrzanie (nieraz się śmieję, że mama pewnie do teraz wmawia ojcu, że jeszcze mi zbrązowieją), ale cóż, genetyka.…. a to ciekawe, ja mam niebieskie oczy, mój mąż brązowe a nasz synek zielone, o co kom on?Jak to o co? Czego nadal nie rozumiesz?Tylko rodzice, którzy oboje mają niebieskie oczy mogą mieć dzieci z niebieskimi oczami. Rodzice, którzy mają inny kolor oczu w dowolnej kombinacji (niebieskie + brązowe, niebieskie + zielone, brązowe + zielone, brązowe + brązowe, zielone + zielone) mogą mieć dzieci z dowolnym kolorem oczu. Jaśniej chyba już się nie da…
Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. <br /fascynujące 🙂 moi rodzice mają jasne oczy a ja mam ciemno-brązowe- wyglądam zas jak skóra zdjęta z ojca
jej makijaż jest jedną wielką klapą 🙁
gość, 23-12-12, 18:45 napisał(a):gość, 23-12-12, 17:42 napisał(a):gość, 23-12-12, 09:17 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. To by się zgadzało – moi rodzice mają brązowe oczy, ja mam niebieskie 🙂 Wygląda to podejrzanie (nieraz się śmieję, że mama pewnie do teraz wmawia ojcu, że jeszcze mi zbrązowieją), ale cóż, genetyka.…. a to ciekawe, ja mam niebieskie oczy, mój mąż brązowe a nasz synek zielone, o co kom on?Pewnie to nie wasze dziecko. Pomylili się w szpitalu i dali wam inne.
,,co to za pająki ku*wa?!”
gość, 23-12-12, 16:37 napisał(a):Nadal jest ładniejsza od 99% polek które wyglądają przy niej jak psie kupy…Jest piękna i zmysłowate “psie kupy” jak piszesz, po profesjonalnym makijażu, fryzjerze itp wygładałyby jak boginie..A ona, po tych wszystkich tuningach nie jest nawet ładna..
sam botoks
gość, 23-12-12, 19:22 napisał(a):Już jako dziecko za nimi nie przepadałem. Ale taraz jak tylko zbliża się świąteczno-sylwestrowa końcówka roku to normalnie aż mnie trzęsie ! A ponoć święta niosą ze sobą spokój i relaks. Śmieszne… W pracy jedna wielka gorączka, przeistaczająca się w psychozę. No, ale presja na wyniki, roboty 2-3 razy więcej niż w normalnym czasie. Szefostwo spuszcza się nad zyskami, wszak w święta ludzie wydają więcej i chętniej. Trzeba to wykorzystać ! Praca od 8 do 18. Oczywiście są nadgodziny, ale co z tego ? Od 7 do 19 człowiek poza domem. Tłuczone w kółko naprzemiennie w radio jedne i te same piosenki świątczne. Tak, tak, z chęcią bym wyłączył. Ale niestety, radio ponoć zwiększa naszą sprzedaż. I tym oto sposobem kilkanaście do kilkudziesięciu razy dziennie słyszę “Last Christmas” i inne tego typu świąteczne hity. Codziennie. Żygać się chce. Potem prezenty. Cholera wie co komu kupić, nikomu nie dogodzisz tymbardziej że nawet zastanowić się nie ma kiedy bo po pracy człowiek tylko marzy by pier….lnąć się na łóżko. I pewnie znów skończy się czymś standardowym typu “perfum”. No ale jego też trzeba kupić. Kiedy ? W każdym sklepie masa ludzi, sami nie wiedzą czego chcą. Przepychają się, oglądają, dopchać się nie można. Normalnie jak bydło. Już na sam widok robi mi się niedobrze. Co z tego że w niedzielę wolnę jak i tak nie można odpocząć, bo przecież trzeba przygotować się do świąt. I to pomimo, że po takim tygodniu to ostatnia rzecz na którą człowiek ma ochotę. No i w końcu przychodzą święta i trzeba udawać przy rodzince jaki to człowiek szczęśliwy i pełen energii. Wszak głupio przy świątecznym stole smęcić coś w tym “radosnym i spokojnym czasie”. Koniec grudnia to dla mnie najgorsze 3 tygodnie roku. Marzę tylko o tym żeby był już 2 stycznia. Mam nadzieję, że dotrwam. brawo za ten komentarz,pelen szacunek..mam identyczne odczucia co do tego okresu swiatecznego-nic dodac nic ujac.
i o co chodzi o te pare dni zasuwnia w grudniu ,, pomysl o tych co sa na bezrobociu i nie maja szansy na zarobienie na chleb przez caly rok !
pewnie sama się malowała
karykatura
Jeśli ona jest ładna to ja jestem miss świata!
gość, 23-12-12, 17:42 napisał(a):gość, 23-12-12, 09:17 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. To by się zgadzało – moi rodzice mają brązowe oczy, ja mam niebieskie 🙂 Wygląda to podejrzanie (nieraz się śmieję, że mama pewnie do teraz wmawia ojcu, że jeszcze mi zbrązowieją), ale cóż, genetyka.…. a to ciekawe, ja mam niebieskie oczy, mój mąż brązowe a nasz synek zielone, o co kom on?
Cielna Krowa Mleczna
Już jako dziecko za nimi nie przepadałem. Ale taraz jak tylko zbliża się świąteczno-sylwestrowa końcówka roku to normalnie aż mnie trzęsie ! A ponoć święta niosą ze sobą spokój i relaks. Śmieszne… W pracy jedna wielka gorączka, przeistaczająca się w psychozę. No, ale presja na wyniki, roboty 2-3 razy więcej niż w normalnym czasie. Szefostwo spuszcza się nad zyskami, wszak w święta ludzie wydają więcej i chętniej. Trzeba to wykorzystać ! Praca od 8 do 18. Oczywiście są nadgodziny, ale co z tego ? Od 7 do 19 człowiek poza domem. Tłuczone w kółko naprzemiennie w radio jedne i te same piosenki świątczne. Tak, tak, z chęcią bym wyłączył. Ale niestety, radio ponoć zwiększa naszą sprzedaż. I tym oto sposobem kilkanaście do kilkudziesięciu razy dziennie słyszę “Last Christmas” i inne tego typu świąteczne hity. Codziennie. Żygać się chce. Potem prezenty. Cholera wie co komu kupić, nikomu nie dogodzisz tymbardziej że nawet zastanowić się nie ma kiedy bo po pracy człowiek tylko marzy by pier….lnąć się na łóżko. I pewnie znów skończy się czymś standardowym typu “perfum”. No ale jego też trzeba kupić. Kiedy ? W każdym sklepie masa ludzi, sami nie wiedzą czego chcą. Przepychają się, oglądają, dopchać się nie można. Normalnie jak bydło. Już na sam widok robi mi się niedobrze. Co z tego że w niedzielę wolnę jak i tak nie można odpocząć, bo przecież trzeba przygotować się do świąt. I to pomimo, że po takim tygodniu to ostatnia rzecz na którą człowiek ma ochotę. No i w końcu przychodzą święta i trzeba udawać przy rodzince jaki to człowiek szczęśliwy i pełen energii. Wszak głupio przy świątecznym stole smęcić coś w tym “radosnym i spokojnym czasie”. Koniec grudnia to dla mnie najgorsze 3 tygodnie roku. Marzę tylko o tym żeby był już 2 stycznia. Mam nadzieję, że dotrwam.
Lubie ja ona jest najbardziej zwariowana z siostr. ale co do jej wygladu.. : Nie mam nic przeciwko jej wadze czy cos, bo najwazniejsze jak ona sie czuje z tym ale twarz : masakra… maska po prostu. po co tyle tego nakladac , no po co?
ktoś ją pobił?
co wy sie tak uparliście na te siostry Kardashian chcecie zrobić z nich na siłę jakieś desperatki…
zbrzydła :<
Dla mnie super.
zawsze wygląda jak trans.
gość, 23-12-12, 09:17 napisał(a):Ucinając dyskusje pod spodem- rodzice z niebieskimi oczami nie mogą mieć dziecka z brązowymi oczami- bo gen brązowych oczu to gen dominujący i ujawnił by się w takim zestawie. Natomiast rodzice z brązowymi oczami mogą mieć dziecko z niebieskimi oczami- zakładając, że każde z nich otrzymało od rodziców gen brązowy z niebieskim i u nich niebieski się nie ujawnił, “wyszedł” natomiast u dziecka. To by się zgadzało – moi rodzice mają brązowe oczy, ja mam niebieskie 🙂 Wygląda to podejrzanie (nieraz się śmieję, że mama pewnie do teraz wmawia ojcu, że jeszcze mi zbrązowieją), ale cóż, genetyka.
ale kicha
Zgadzam sie dalej jest ladniejsza od najladniejszej polki!
Nadal jest ładniejsza od 99% polek które wyglądają przy niej jak psie kupy…Jest piękna i zmysłowa
hahaha masakra,,faktycznie;)) jak biały murzyn wygląda hahaha
Rzeczywiście urody jej to nie dodało.Może chcieli optycznie powiększyć usta? Jaki mógł być inny powód zafundowania jej takiego koszmaru konturówką?