Basia Giewont to jedna z najbardziej charakterystycznych kandydatek w polskich preselekcjach do Eurowizji 2026. Artystka, która łączy folkową wrażliwość z nowoczesną elektroniką, sceniczną ekspresję z teatralnym doświadczeniem i mocnym, emocjonalnym przekazem. O udział w Eurowizji walczy z piosenką „Zimna woda”, czyli singlem promującym jej najnowszy album „Szeptucha”.
Podhalańska dziewczyna
Basia Giewont, czyli Barbara Gąsienica-Giewont urodziła się w Zakopanem i od najmłodszych lat była związana z muzyką. Kształciła się w szkołach muzycznych w Krakowie i Zakopanem, ukończyła Akademię Muzyczną w Krakowie, a dodatkowo… jest również kryminologiem, bo studia magisterskie i obroniła się na Uniwersytecie Warszawskim.
Jej kariera sceniczna zaczęła się wcześnie. Występowała u boku takich artystów jak Grzegorz Turnau, Andrzej Zarycki czy Andrzej Poniedzielski. W 2013 roku spróbowała swoich sił w „The Voice of Poland”, jednak odpadła na etapie bitew. To jednak nie zatrzymało jej drogi.
Basia szybko odnalazła się na deskach teatrów muzycznych. Zagrała m.in. w „Legalnej blondynce” w reżyserii Janusza Józefowicza, w „Pilotach” i „Aidzie” w Teatrze Muzycznym Roma, a także w spektaklach „Wanna Archimedesa” i „Rapsodia z Demonem”. Użyczyła również głosu głównej bohaterce polskiej wersji animacji „Raya i ostatni smok”, co tylko potwierdziło jej wszechstronność.
Folk, elektronika i własny muzyczny świat
W swojej twórczości Basia Giewont konsekwentnie buduje autorski styl. Łączy nowoczesne brzmienia elektroniczne z inspiracjami ludowymi sięgając do góralskich korzeni, ale podając je w świeżej, współczesnej formie.
W 2020 roku wydała debiutancki album sygnowany swoim pseudonimem. Później nagrała płytę „Na tęgi mróz…” wspólnie z Michałem Jurkiewiczem, czyli projekt oparty na kolędach i pastorałkach. W 2024 roku ukazał się jej album „Taterki”, na którym znalazł się m.in. utwór „Bidula”, czyli protest song przeciwko przemocy domowej. Rok później premierę miała płyta „Szeptucha” promowana singlem „Zimna woda”.
Artystka już wcześniej próbowała swoich sił w kontekście Eurowizji i w 2020 roku pojawiła się w „Szansie na sukces. Eurowizja 2020”, gdzie otrzymała wyróżnienie za wykonanie „Love Me Do” zespołu The Beatles. Teraz wraca silniejsza i z własnym, wyrazistym materiałem.
Osobista tragedia i mocny głos w ważnej sprawie
W 2023 roku Basia Giewont przeżyła dramatyczne doświadczenie. Trafiła do szpitala w Warszawie, gdzie dowiedziała się, że od kilku tygodni nosi martwy płód. O swojej historii opowiedziała publicznie, zwracając uwagę na sposób traktowania kobiet w systemie opieki zdrowotnej.
Serduszko, które jeszcze cztery tygodnie wcześniej dało mi tak wiele radości… zgasło – napisała wówczas w mediach społecznościowych.
W programie „Pytanie na śniadanie” mówiła wprost o braku natychmiastowej pomocy i dramatycznym oczekiwaniu na interwencję:
Zaczęliśmy szukać pomocy prywatnie – wśród znajomych, wśród przyjaciół. Dzwoniliśmy, czy ktoś może ma jakiegoś lekarza znajomego, bo ja nie wrócę do domu w takim stanie. Ja nie byłam w stanie po prostu przyjąć do głowy, wiecie, że ja teraz wsiadam w samochód, jadę do domu i czekam dwa tygodnie na to, aż ktoś wyjmie mi z brzucha martwe dziecko. Dla mnie to jest tak abstrakcyjna sytuacja, że nie wiem, jak może do niej dojść w Polsce, w kraju, w którym mamy się kochać, szanować, w którym wszyscy jesteśmy tacy prorodzinni. To nie jest w żaden sposób opieka nad matką, przyszłą matką