Klaudia Halejcio od czterech lat jest w szczęśliwym związku z biznesmenem Oskarem Wojciechowskim. Choć para doczekała się córeczki Nel, żadne z nich nie spieszyło się do zaręczyn czy stanięcia na ślubnym kobiercu i powiedzenia sobie sakramentalnego „Tak”. Zamiast tego, cała rodzina mieszka w ogromnej, wartej 9 milionów willi na warszawskim Ursynowie.

Klaudia Halejcio zwariowała! Postawiła w salonie ogromny DMUCHANY ZAMEK (FOTO)

Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski w pierwszym wspólnym wywiadzie

Para dopiero w ubiegłym roku się zaręczyła, a w tym roku czekamy na wielkie wesele Kaludii Halejcio i Oskara Wojciechowskiego. Aktorka przez długi czas ukrywała partnera w mediach społecznościowych, jednak od roku regularnie pojawia się na Instagramie Halejcio i co więcej,  bierze udział jej w humorystycznych filmach, które bawią do łez.

Teraz para posunęła się o krok dalej i udzieliła pierwszego wspólnego wywiadu u Żurnalisty, w którym rozprawiają się nad swoim bogatym życiem. Bardzo mocno podkreślają, jak ciężką pracą doszli do tego wszystkiego.

Klaudia Halejcio szczerze o relacjach z rodzicami: „Dużo trudnych rzeczy było”

Do tej pory mało było wiadomo na temat Oskara Wojciechowskiego. W mediach wielokrotnie tworzyła się narracja, że pochodzi z bogatego domu, więc stąd ma pieniądze na różne biznesy. Teraz Oskar otworzył się na temat pieniędzy i opowiedziała, jak zaczynała się u niego kariera:

Pierwszą działalność otworzyłem w wieku 13 lat i to było związane z marketingiem. Ja do dziś mam sieć afiliacyjną i prowadzę kampanię dla największych marek w tym kraju, w pewnym konkretnym obszarze.  Pierwszy milion jak miałem na koncie to miałem 20-21 lat, ale to dlatego, że po drodze już Audi A8 musiało podjechać i różne historie… – przyznaje.

Potem zeszli do tematu prezentów. Oskar przyznał, że u nich w związku nie ma tradycji kupowania kolejnych torebek, czy pasków, ale za to podarował ukochanej buty z NFT, czyli niewymienialne tokeny w świecie kryptowalut:

Klaudii ostatni prezent to sprawiłem Jimmy Choo, ale to nie były prawdziwe buty, tylko NFT, czyli zakodowane buty, dałem jej wirtualne Jimmy Choo. Staramy się wyznawać i praktykować trochę inne podejście do ekonomii. Nie chcę kupić kolejnej zupełnie niepotrzebnej torebki, ale fajnie byłoby dostać akcje. Ta wolność finansowa i ta wolność ducha to jedna z największych wolności, którą dzisiaj można posiadać – tłumaczy. 

Podkreśla, że nie mają potrzeby trzymać 30. paska w szufladzie, a wolą mieć w portfelu akcje: „a jak widzisz tych ludzi w kolejce, to widzisz, że kiedyś się denerwowałeś, że oni tam stoją, co za wariaty, a dzisiaj mówisz, że bardzo dobrze, że tam stoją, bo stoją między innymi dla naszego interesu”. 

Kolejnym tematem było podejście do pieniądza. Oskar Wojciechowski zaczął „coachigować”:

Jeżeli ludzie sobie mówią: „Och, nie kupię sobie tego samochodu, tego porsche, bo mnie nie stać”. Jeżeli będziesz mówić, że cię nie stać, że jesteś biedny, to zawsze będziesz biedny. Jeżeli sobie będziesz mówił, że jesteś bogaty, to jesteś bogaty – stwierdził.

Wyznał także, że do tej pory nie było go w mediach społecznościowych, ale zaczął się pojawiać u Klaudii na profilach społecznościowych dla dobra jej biznesu. Wówczas przyznał, że pokazywanie w sieci swojego życia już wywołało negatywne konsekwencje w biznesie – jego pracownicy zaczęli się buntować, kiedy widzą m.in. że stać go na wyjazd na Malediwy:

Obecnie zatrudniam jakieś 80 osób. Moja postać medialna w mojej firmie nie pomaga. Ludzie na Instagramie oglądają Klaudię. „O, polecieli na Malediwy, no super, a ja muszę tu ciężko pracować, żeby on sobie latał”. Takie sobie historie tworzą. Jest to dla nas o tyle niezrozumiałe i dziwne, że cały świat tak funkcjonuje i to jest zupełnie naturalne – uważa Oskar. 

Klaudia Halejcio chwali się nowymi zębami. Nie może powstrzymać wzruszenia! (ZDJĘCIA)

Zdradza, że niektórzy pracownicy odeszli z pracy, bo czuli się z tym źle: „Na końcu mi ktoś rzuca papierami, bo pewnych rzeczy mógł nie wytrzymać. Był ze mną 8-10 lat i kiedyś na tym Instagramie mnie nie było, a teraz wiem, co go korciło wewnątrz. Nie potrafił sobie z tym poradzić. Złożył wypowiedzenie, bo ma jakąś wewnętrzną niespójność”.