Krzysztof Rutkowski chce się spotkać z nieślubnym synem po latach. Padł jeden warunek
Krzysztof Rutkowski od lat budzi różne emocje. Choć dziś detektyw chętnie pokazuje w mediach życie u boku Mai Rutkowski i ich syna, to w jego przeszłości jest wątek, o którym mówi się znacznie rzadziej. Chodzi o nieślubnego syna Aleksandra, który dorasta z dala od blasku fleszy, a o którym zrobiło się głośno za sprawą spraw sądowych związanych z alimentami. Czy ojciec zdoła pojednać się z synem?
Krzysztof Rutkowski kontra Natasha Zych
Krzysztof Rutkowski, znany detektyw i celebryta od lat przyciąga uwagę mediów. Zainteresowanie budzi nie tylko działalność detektywistyczna, ale również życie prywatne. Po zakończeniu głośnego związku z Natashą Zych, w 2013 roku celebryta ponownie został ojcem, ze swoją obecną żoną, Mają Rutkowski. Para ma syna Krzysztofa Juniora.
Rutkowski chętnie pokazuje swoją rodzinę na wydarzeniach medialnych. Relacjonuje codzienne życie w mediach społecznościowych i angażuje się w publiczne projekty. Jednak poza tą medialną częścią jego życia istnieje również inny, mniej pokazowy wątek związany z jego nieślubnym synem, Aleksandrem. Młody chłopak, który jest owocem związku Krzysztofa Rutkowskiego z Natashą Zych stał się tematem kontrowersyjnej sprawy alimentacyjnej, która toczy się od kilku lat.
Alimenty na rzecz Aleksandra Rutkowskiego stały się przedmiotem sporu, a ten wzbudza ogromne emocje. Obecnie detektyw płaci miesięczne alimenty w wysokości 3 tys. zł, jednak domaga się ich obniżenia. Matka chłopca stanowczo sprzeciwia się obniżeniu tej kwoty i żąda podwyższenia alimentów do kwoty aż 30 tys. zł miesięcznie. Matka 17-latka argumentuje, że jej syn zasługuje na równie wysokie standardy życia, jak ślubny potomek Rutkowskiego.
Osobiście stawiam na to, że sąd odrzuci Krzysztofa wniosek o obniżenie alimentów i mój o podwyższenie do kwoty 30 tys. Natomiast co do 15 tys. zł zabezpieczenia alimentów nie mam pojęcia, co postanowi sąd – wyjaśniła.
Sąd nie przychylił się do tych oczekiwań. Majowy wyrok pozostawił alimenty na poziomie 3 tys. zł miesięcznie.

Krzysztof Rutkowski planował wydziedziczyć nieślubnego syna
Informacje na temat wydziedziczenia nieślubnego syna pojawiły się w zeszłym roku. Cała sytuacja miała związek ze złożonym wnioskiem podwyższenie alimentów, przez matkę chłopca, Natashę (Joannę) Zych. W odpowiedzi na ten wniosek Rutkowski przekazał, że zamierza wydziedziczyć swojego starszego syna “za niewdzięczność”:
Żądania, które w tej chwili są z jego strony pod moim adresem, są niczym innym, jak wyłącznie próbą pewnego rodzaju szantażu ekonomicznego wobec mnie, ponieważ my również wystąpiliśmy o obniżenie alimentów, o czym wie Joanna. Mało tego: syn Joanny, o czym jeszcze nie wie on i jego matka (…) został przeze mnie wydziedziczony w całości za niewdzięczność. Gdyby doszło do dramatu mojej śmierci, nie dostanie nic, ponieważ został przeze mnie złożony akt wydziedziczenia go w całości.
To tych słów odniosła się matka Aleksandra, twierdząc, że:
Jest kilka przesłanek, które należy spełnić, aby zostać wydziedziczonym w całości. Aleksander nie spełnia żadnej z nich, dlatego uważam, że to forma zastraszania. Składając akt wydziedziczenia do notariusza, osoba musi przedstawić mocne argumenty i dokumenty. W przypadku Aleksandra nie ma takiej możliwości – powiedziała Pudelkowi.
Dodała:
Gdyby jednak doszło do wydziedziczenia, należy pamiętać, że małoletni, który zostałby wydziedziczony, może mieć dzieci. Wówczas te dzieci będą miały prawo do dziedziczenia. Dlatego to nie zamyka drogi do dziedziczenia po Krzysztofie Rutkowskim. Musiałby wydziedziczyć wszystkie swoje dzieci, co i tak nie daje gwarancji, że ich dzieci, czyli wnukowie, nie będą mogli dziedziczyć.
Czy dojdzie do spotkania ojca z synem poza sądem?
Sytuacja rodzinna Krzysztofa Rutkowskiego budzi ogromne kontrowersje. Dlatego też nie obyło się bez niewygodnych pytań podczas nagrania specjalnego odcinka „Królowej przetrwania” gdzie towarzyszył swojej żonie, Mai Rutkowski. Detektyw bez licencji został zapytany o przyszłość relacji z Aleksandrem.
Alimenty, które były w wysokości 3 tysięcy złotych, do tej pory są płacone i absolutnie nikt nie podwyższył mi alimentów. (…) Przy czym wcześniej sąd nałożył na mnie kwotę 2 tysięcy złotych alimentów, ale ja dodawałem sam od siebie 1 tysiąc złotych. Później sąd zrobił tzw. zabezpieczenie również na kwotę 3 tysięcy złotych i to pozostało. Nie zostały w żaden sposób podwyższone – powiedział.
Przyznał także, że nie wyklucza kontaktu z 17-letnim synem. Zaznaczył, że taka relacja mogłaby zostać odbudowana wyłącznie na określonych zasadach. Nie padły jednak szczegółowe warunki.
Myślę, że jeżeli będzie miał 18 lat i będzie myślał samodzielnie, bądź też 20, ponieważ wiek 18 lat nie daje 100-procentowej pewności, jeżeli chodzi o tzw. dorosłość i możliwość podejmowania samodzielnie swoich decyzji, ale jeżeli będzie chciał rozmawiać ze mną, zapraszam go do rozmowy. Absolutnie mogę się z nim spotkać, ale nie w sytuacji, kiedy matka koordynuje te spotkania – stwierdził.
Czy doczekamy się takiego spotkania poza salą sądową? Czas pokaże.





Po co lans jecue gdy śmiecia i Jet kurs cuchidajka. Nr kat i do moxhu?
Pasmo Zych powinno mną go prawda zbawić praw rodzicielskich tę a także na cha. Bit z nade z w Białymstoku z wystąpić o adoimrnty od dzieck szamba cz w dysków z mirrory wylalo. Które chciały mieć takiej ojca centrum ka? C. Huba nikt normalny!!!!!!a,z