Menager Viki Gabor wydał oświadczenie ws. Eurowizji. Chwilę wcześniej artystka zablokowała komentarze
Za nami emocjonujący finał Eurowizji 2026, który wyłonił zwycięzcę muzycznego konkursu. Oczywiście wydarzenie nie obyło się bez skandali i to z Polakami w roli głównej. Jurorom oberwało się po przyznaniu głosów dla finalistów. Teraz przerywają milczenie. Oświadczenie menagera Viki Gabor niesie się echem po mediach społecznościowych.
Polacy wywołali skandal podczas finału Eurowizji 2026
Eurowizja od lat wywołuje ogromne emocje, a w tym roku jeden ze skandali dotyczy właśnie Polski. Po występach wszystkich finalistów organizatorzy łączą się z reprezentantami państw, które uczestniczyły w konkursie, by uzyskać punktację od profesjonalnego grona jurorów. To właśnie wtedy padał słynne “12 points goes to…”, które często świadczy o sukcesie danego artysty.
Alicja Szemplińska została wyróżniona czterokrotnie najwyższą notą: od Niemiec, Belgii, Mołdawii oraz tegorocznych gospodarzy, Austrii. Mimo to w finale zajęliśmy 12. miejsce po dodaniu punktów od jurorów oraz SMS-ów widzów z całej Europy i Australii. Zwyciężczynią została reprezentantka Bułgarii, Dara z piosenką “Bangaranga”. Już podczas półfinału utwór stał się internetowym viralem.
W czasie finału Eurowizji 2026 nie brakowało zaskakujących sytuacji, w tym z udziałem polskich jurorów. To, co zrobili, odbiło się szerokim echem na całym świecie. Teraz Viki Gabor, która należała do składu oceniających, reaguje na hejt. Konsekwencje ich wyborów są bardzo widoczne.

Afera po głosowaniu polskiego jury
Widzowie Telewizji Polskiej przecierali uszy ze zdziwienia, gdy okazało się, że nasze jury przekazało 12 punktów w ręce izraelskiego artysty. Jego udział już od dawna budził ogromne kontrowersje, a nawet doprowadził do tego, że część państw zrezygnowała z występów podczas Eurowizji 2026. Silne emocje wokół tematu wynikają z działań wojennych tego państwa na terenie Strefy Gazy oraz zaangażowania w konflikt na Bliskim Wschodzie. Wielokrotnie porównywano tę sytuację do przypadku Rosji, która po ataku na Ukrainę w 2022 roku została wykluczona z konkursu. W przypadku Izraela tak się nie zadziało.
Afera wokół polskich jurorów jest tym wyraźniejsza, ponieważ byliśmy jedyną reprezentacją z 34 państw, które podarowały piosenkarzowi największą liczbę punktów. Oczywiście Eurowizja od lat podkreśla, że jest wydarzeniem, w którym nie ma miejsca na politykę oraz podziały, jednak widzowie potrafią wyrobić sobie własną opinię. Podczas transmisji finału komentator Artur Orzech wymienił nasz skład. Występy uczestników oceniali: Viki Gabor, Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Staś Kukulski, Wiktoria Kida oraz Maurycy Żółtański.
Jak można było się spodziewać, w mediach społecznościowych zapanował chaos z powodu ich decyzji. Pod postami zaczęły pojawiać się negatywne komentarze i jawny hejt w ich kierunku. Niektórzy przemilczeli temat, usuwając możliwość komentowania zdjęć. Viki Gabor udostępniła za to oświadczenie. Tak reaguje na skandal.
Viki Gabor komentuje falę hejtu po finale Eurowizji 2026
Viki Gabor nie zamierzała odciąć się od napiętej sytuacji po finale Eurowizji 2026. W mediach społecznościowych udostępniła oświadczenie swojego managementu w sprawie fali hejtu jaka na nią spadła po sobotnim wieczorze. Podkreślano, że jurorzy skupiali się wyłącznie na muzycznych aspektach występów.
Management4Seasons informuje, że udział Viki Gabor jako jurorki w szeroko omawianym głosowaniu podczas Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 dotyczył wyłącznie aspektów muzycznych. Spekulacje na temat ukrytych znaczeń pozostawiamy bez komentarza. Przypominamy, że Eurowizja to przede wszystkim święto muzyki i warto o tym pamiętać – przekazano.
Oświadczenie wzbudziło kolejne emocje, a fani Eurowizji, a także piosenkarki z pewnością długo nie zapomną wydarzeń z sobotniego wieczoru w Wiedniu.





Nie jedyni, Ukraińcy też dali im 12.