Książę Harry i Meghan z kolejną “królewską wizytacją” w niebezpiecznym kraju, “A do Anglii boją się przylecieć?!
Książę Harry (39 l.) i Meghan Markle (42 l.) w dość niezrozumiały sposób prowadzą swoje działania. Właśnie ogłosili, że pod koniec roku wybierają się z oficjalną wizytą “królewską” do Kolumbii. Kraju w Ameryce Południowej, który zaliczany jest do niezwykle niebezpiecznych. W związku z tym w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy krytykujących Sussexów, “Do Anglii nie przylecą ze względów bezpieczeństwa, a do Kolumbii lecą z wielkim uśmiechem?!”
Meghan Markle stawia na letni garnitur. Wygląda szykownie!
Szczegóły ich “królewskiej trasy” są w większości trzymane w tajemnicy, potwierdzono jednak, że wizyta pary odbędzie się w tym roku, odwiedzi stolicę kraju, Bogotę, i regiony przybrzeżne.
Wiceprezydentka Kolumbii Francia Marquez, która zaprosiła parę, powiedziała, „Podczas podróży książę i księżna odwiedzą ze mną Bogotę, a także regiony Karaibów i Pacyfiku: Cartagenę i Cali”.
Państwo Sussex chcą wciąż być “królewscy”
Bycie w brytyjskiej rodzinie królewskiej wiążę się z ciężką pracą na pełen etat i to… z nadgodzinami. Oczywiście, wiążę się ona również z nieskończoną ilością profitów, ale “robota” musi być wykonana.
Zwracając zatem uwagę na sposób życia księcia Harry’ego i Meghan Markle można wyciągnąć jeden wniosek. Para chce być traktowana z największymi zaszczytami, jak na książęcą parę przystało, ale nie chcą odrabiać swojego żołdu. Nie chcą przed nikim odpowiadać i korzystać z królewskiego życia, kiedy IM się to podoba, a nie kiedy ich potrzebują.
Rezygnując z czynnej pracy dla rodziny królewskiej w 2020 roku, zrezygnowali z możności reprezentowania stanu. A ich ostatnia wizyta w Nigerii i planowana w Kolumbii mają mocne znamiona “królewskiej wizytacji”, co im oficjalnie nie przysługuje. Ostatnia wycieczka pary do Afryki rozwścieczyła samego króla i resztę rodziny, na którą Sussexowie od lat wylewają wiadra pomyj.
Extra