Magda Stępień w łamiącym serce wpisie pierwszy raz po śmierci synka: “Czuję, że mogłam zrobić więcej”
Odkąd w styczniu tego roku Magda Stępień i Jakub Rzeźniczak poinformowali, że u ich syna wykryto guza wątroby, cała Polska żyła chorobą Oliwiera. Chłopczyk cierpiał na jeden z najrzadszych i opornych na leczenie nowotworów złośliwych. Magda Stępień mimo tego nie poddawał się i szukała dla syna pomocy na cały świecie. Anna Lewandowska poleciła jej klinikę w Izraelu, dlatego też Magda szybko otworzyła zbiórkę pieniędzy, aby Oliwier szybko znalazł się pod obserwacją izraelskich lekarzy.
Niestety po długiej batalii Jakub Rzeźniczak i Magda Stępień przekazali druzgocącą informację – ich synek zmarł. 1 sierpnia 2022 odbył się pogrzeb Oliwiera w Oleśnicy i od tamtej pory zrozpaczona Magda całkowicie zniknęła z mediów społecznościowych.
Bliscy Magdy Stępień i Jakuba Rzeźniczaka żegnają ich synka
Magdalena Stępień zabiera głos pierwszy raz od śmierci synka
Teraz zaskoczyła wszystkich publikując pierwszy od śmierci Oliwiera post, w którym postanowiła uspokoić martwiących się o nią fanów i podziękować im za ogrom wsparcia oraz pomocy:
Cisza, tak bardzo jej potrzebowałam i nadal potrzebuję, ale z racji, że wszyscy się martwicie jak sobie radzę czy żyję, postanowiłam się odezwać.
Myśle, że za nim wrócę do normalności minie mnóstwo czasu.Od momentu odejścia mojego najukochańszego Syna czuję wewnętrzną pustkę.
Jednego dnia straciłam wszystko, okres walki o zdrowie Oliwiera nie był dla mnie łatwy ze względu na wiele przeciwności.Dziękuję tym, którzy nas wspierali i pomimo całego medialnego linczu, uwierzyli mi, że niemożliwym dla mnie jest finansowanie jego leczenia.
Jestem zła na siebie, czuję, że mogłam spróbować zrobić jeszcze więcej, tak bardzo liczyłam na cud!
Oliwier był dla mnie całym światem, oddałabym wszystko, aby przywrócić mu życie.
Jednocześnie Magda Stępień podkreśliła, że w trakcie tej niezwykle trudnej walki o życie synka, spotkała na swojej drodze prawdziwych przyjaciół, którzy pomagają jej stanąć na nogi:
Wiem, że myślicie o mnie.
Martwicie się.
Dostaję od Was setki wiadomości, które podnoszą mnie na duchu.
Dziękuję Wam bardzo i przepraszam, że nie czuję się na siłach, aby na wszystkie wiadomości odpisać.Słynny cytat mówi, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Sprawdziło się to również u mnie.
Spotkałam ludzi, którzy podnieśli mnie na duchu, codziennie wyzwalają wolę walki o moje życie, jestem wśród wielu wspierających osób i próbuję stanąć na nogi. Nie dla siebie, dla Oliwierka.
Wiem, że jest przy mnie i kibicuje temu, żebym zawalczyła teraz o siebie.Dzięki życzliwym ludziom rozpoczęłam pracę, powoli mam siłę wstawać codziennie z łóżka.
W tej ogromnej żałobie musiałam szybko stanąć na nogi. Jednak czuję, że to była dla mnie bardzo dobra decyzja. Trafić wśród ludzi, dla których nie jestem Magdaleną Stępień. Jestem po prostu Magdą, koleżanką z pracy.
Na koniec Magda zapewniła, że choć wciąż nie jest w stanie “uśmiechać się do telefonu”, będzie starała się pojawiać częściej na Instagramie:
Odzywam się dopiero teraz, bo nie miałam pojęcia co mogłabym tutaj dla Was udostępnić.
Nie mam siły uśmiechnąć się do telefonu, ale powoli zaczynam się uśmiechać do otaczających mnie ludzi.Wasze wsparcie jest dla mnie nieocenione.
Będę starała się jeszcze tu zaglądać!
Chociaż tak ciężko wrócić do normalności i dalej cieszyć się życiem. Już nigdy nie będzie ono takie samo i nic mi nie wypełni tej pustki po Oliwierku.
Każdy dzień jest dla mnie morzem łez.
Anna Wendzikowska komentuje śmierć synka Magdy Stępień





eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, nie, nie nie . żadna zdrowo myśląca osoba nie szlaja się po rynsztokach mediów i nie opowiada, co jest jej dziecku aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa potem na tym zarabia. I dziwi się, że zamiast współczucia jest hejt narodowy!
Stępień nie rób z siebie ofiary, zajmij się pracą, już niedobrze się robi od tego twojego pie….nia!
Jeszcze Pani Magdo spotka pani dobrego człowieka i będzie pani miała dwoje dzieci Oliwer wróci do Pani jako duszyczka ale inne będzie miał imię Oskar a dziewczynka Oliwia za 3 lata Pani zobaczy jak wszystko się zmieni życzę dużo siły w tej trudne chwili
Strasznie współczuję, to jest na pewno niewyobrażalny ból… życzę pani Magdzie dużo zdrowia