Marcin Prokop ujawnia prawdę o związku z Marią u ŻURNALISTY!
Marcin Prokop to jeden z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów w Polsce, który od lat współpracuje ze stacją TVN. To także jedna z najbardziej tajemniczych gwiazd TVN-u, która w doskonały sposób unika pytań dotyczących rodziny.
Marcin Prokop zostanie OJCEM?! „Będę miał dzidziusia”
Marcin Prokop opowiedział o małżeństwie z Marią Prażuch-Prokop
Marcin Prokop od prawie 20 lat jest w związku z Marią Prażuch-Prokop, z którą doczekał się córki, Zofii (15 l.). Zanim stanęli przed ołtarzem, przez osiem lat żyli w nieformalnym związku. Maria jest żoną, która trzyma się z daleka od show-biznesu i nie potrzebuje pokazywania rodziny w mediach społecznościowych.

Prezenter niedawno pojawił się w podcaście Żurnalisty, w którym każdy zaproszony gość otwiera się na wiele osobistych tematów. Z Prokopem nie było inaczej… opowiedział o związku z Marią Prażuch:
Moja naturalna dyspozycja to jest bycie samemu, a to nie jest dobry materiał do tworzenia relacji. Natomiast moja żona to jest osoba, która śmiało mogłaby zdobywać ośmiotysięczniki przy swojej determinacji, swoim uporze – podkreślając, że udało się Marii zbudować trwały związek i przebić przez jego skorupę.
Przyznaje, że w czasie docierania się do siebie, jego żona sporo się natrudziła i nacierpiała:
Nie wiem zresztą, dlaczego to robiła, bo pewnie sporo się natrudziła i nacierpiała, bo nie zawsze byłem dla niej taki dobry. Natomiast faktem jest, że udało jej się dowiercić do jądra Ziemi – stwierdził.
Marcin Prokop pokazał swoją kuchnię. Ciepłe wnętrza z drewna
Wyznał też, że po narodzinach córki Zosi poczuł potrzebę zmiany, bo chciał wychować swoje dziecko najlepiej, jak potrafi: “Po to, aby być dla niej najlepszym człowiekiem, zacząłem w sobie mierzyć i ważyć to, co we mnie dobre i co mogę wnieść do tej relacji, i to, co należało odciąć”.


Ta osoba to porażka.
Za chwilę dojdzie do wniosku że nie było warto i kopnie narcyza w tyłek. Kobiety, życie jest jedno, nie traćcie go na kogoś kto nie jest tego wart. A ten pan na pewno nie zasłużył na prosperity w którym się pławi.