Mariola Bojarska-Ferenc o SEKSIE po 60-tce i afrodyzjakach w łóżku! (WIDEO)
Mariola Bojarska-Ferenc jest uważana za prekursorkę fitnessu w Polsce. Nim Anna Lewandowska i Ewa Chodakowska zawładnęły sercami Polek, to właśnie ona w latach 80. oraz 90. zwracała uwagę na to, jak ważne jest promowanie zdrowego stylu życia i aktywności fizycznej. Dziś jest szczęśliwą żoną Ryszarda Ferenca, z którym doczekała się syna Aleksa.
Trenerka raz na jakiś czas chętnie udziela wywiadów, w których porusza temat swojego małżeństwa, nierzadko dzieląc się zabawnymi szczegółami. W jednym z nich wyznała, że lata temu… wyrzuciła swój pierścionek zaręczynowy:
Mój mąż bardzo długo rozmawiał z pewną kobietą, która dziś jest moją najlepszą przyjaciółką. To bardzo wstydliwa historia. Podeszłam do tego po swojemu – emocjonalnie. Zwyciężył ten mój włoski temperament. Z tych nerwów rzuciłam pierścionek zaręczynowy w tłum i wyszłam. Już się nie odnalazł. Mój mąż do tej pory nie kupił mi żadnego pierścionka – zdradziła w rozmowie z “Vivą”.
Mariola Bojarska-Ferenc nigdy nie ukrywała też, że mimo upływu lat uwielbia seks i wciąż stara się zaskakiwać swojego męża:
Jestem jak bomba atomowa, to wystarczy. Kocham seks i tego nie ukrywam. W pracy jestem ostra, a w domu łaszę się jak kotka. Lubię zaczepiać swojego Rysia. Staram się, by do naszego związku nigdy nie wdarła się nuda. Zaskakuję go na każdym kroku – taki mam charakter. Podobno jestem wariatką, ale lubię, gdy coś się dzieje.
WOW! Tak wyglądała Mariola Bojarska Ferenc, gdy miała 30 lat
Mariola Bojarska-Ferenc o seksie po 60-tce i afrodyzjakach
W styczniu tego roku Mariola skończyła 62 lata. Trenerka pojawiła się na jednym z branżowych eventów, gdzie udzieliła wywiadu reporterowi Kozaczka. W trakcie rozmowy zdradziła przepis na swoją nieprzemijającą urodę:
Po prostu dbam o siebie. Bo ja uważam, że dojrzałość to wspaniałość, ale trzeba też sobie pomagać. Dbam o siebie na wszystkich płaszczyznach – ćwiczę, dobrze się odżywiam, staram się być ciągle uśmiechnięta, mówię o seksie.
Gwiazda wyznała też, że obecnie pracuje nad projektem, który ma pomóc przełamać tabu związane z życiem seksualnym dojrzałych kobiet:
Chcemy przełamać tabu w Polsce, że kobieta dojrzała ma prawo do intymności, do pięknego życia, intymnego życia. I często spotykam się z takimi, co dziwne, negatywnymi opiniami od mężczyzn: “A kup sobie różaniec, zajmij się wnukami”, jakbyśmy my, kobiety po 50-tce nie miały prawa do szczęścia, do miłości. A ja ciągle powtarzam, że kobieta pożądana czuje się ciągle młoda, ja się czuję ciągle młoda.
Następnie trenerka zdobyła się na szczere wyznanie i opowiedziała nam jak dziś w wieku 62 lat wygląda jej życie seksualne i odpowiedziała na pytanie “jak smakuje seks po 50-tce”:
No zdecydowanie lepiej niż wcześniej, dlatego, że już wiemy czego pragniemy, a czego nie pragniemy. Na pewno też jest inny. Ja już mam 60 lat, więc to jest jeszcze inaczej. Życie ma różne barwy, tak samo ten seks. Ale przede wszystkim jest bezpieczniej, bo jak byłyśmy młodsze, to obawiałyśmy się przypadkowego, niechcianego zajścia w ciążę, teraz już takich obaw nie ma. Jeśli jest się tak jak ja z partnerem 35 lat, to znamy się bardzo mocno i wiemy co sprawia nam przyjemność, co nie, ale też nie ukrywam, że dyskutujemy, bo to też się zmienia. To, co lubiłam 10 lat temu, teraz niekoniecznie sprawia mi przyjemność i trzeba o tym rozmawiać. Właśnie dlatego z psychologami, seksuologami mówimy o tym, żeby szczerze w domu rozmawiać na te tematy. Że to jest ten sam temat, co “Co chcesz dzisiaj zjeść na obiad? Jakie chcesz dostać kwiaty?” I nie róbmy z tego, jakiegoś tabu. To jest po prostu normalna częśc naszego życia, bardzo ważna część naszego życia.
Na koniec zapytaliśmy Mariolę, czy poleca jakieś afrodyzjaki, które mogą podkręcić atmosferę w łóżku i namiętność w związku. Trenerka podkreśliła, że najważniejsza jest bliskość i okazywanie sobie uczuć również poza łóżkiem:
Afrodyzjaki to tak oczywiście dla zabawy, żeby stworzyć atmosferę to szampan, ostrygi, czy jakaś fajna kolacja, świece, to z pewnością tworzy tą atmosferę. Ale ludzie przede wszystkim muszą czuć tą bliskość na co dzień – seks to nie są ćwiczenia, na które wychodzimy codziennie o 8-9 rano. Do tanga trzeba dwojga, trzeba przygotować się, zrobić tzw. grę wstępną. Ta gra wstępna może być również tą fajną kolacją. Trzeba być po prostu dla siebie miłym. Ja nie wyobrażam sobie uprawiania seksu z osobą, która jest dla mnie niemiła, szorstka, która cały dzień mnie poniża, a potem wieczorem wchodzi do łóżka i oczekuje, żebym była jego kochanką. Musi być to ciepło stworzone między dwojgiem ludzi i o to trzeba w dwójkę dbać. To nie jest tylko sprawa męska czy damska, obydwoje musimy o to zabiegać.
Mariola Bojarska-Ferenc chciała być drugą Blanką Lipińską! Oceniła jej twórczość
Mariola Bojarska-Ferenc motywuje na plaży (FOTO)
![]()








I do believe all the ideas you’ve presented for your post. They are really convincing and will certainly work. Nonetheless, the posts are too short for novices. May just you please lengthen them a little from subsequent time? Thanks for the post.
najlepszy afrodyzjak to partner