Michał Piróg jest zadowolony z 12 pkt dla Izraela. Szok, jak się tłumaczy!
Nie milkną echa finału Konkursu Piosenki Eurowizja. Wciąż największe emocje budzą kulisy głosowania polskiego jury. Decyzja o przyznaniu maksymalnej noty Izraelowi wywołała lawinę komentarzy. W ich obronie staną Michał Piróg, który otwarcie mówi o swoim żydowskim pochodzeniu i od lat publicznie wspiera Izrael.
Fala krytyki i pytania o apolityczność Eurowizji
Tegoroczne rozstrzygnięcia dotyczące konkursu Eurowizji już za nami. Szemplińska uzyskała 133 punkty od jurorów, co uplasowało ją na siódmej pozycji. Ostatecznie po zsumowaniu punktów od widzów, reprezentantka Polski zajęła 12. miejsce. Sukces wokalistki został jednak przyćmiony przez decyzję polskiego jury, które przyznało maksymalną liczbę punktów Izraelowi.
W internecie rozpętała się burza, gdyż wielu uważa, że kraj wcale nie powinien brać udziału w Eurowizji, a maksymalna punktów od polskiej komisji przelało czarę goryczy. W sieci pojawiła się fala negatywnych komentarzy skierowanych do jego członków. Taka decyzja ponownie otworzyła dyskusję o tym, czy Eurowizja rzeczywiście pozostaje konkursem apolitycznym, a może staje się areną międzynarodowych sporów i manifestacji.

Wiadro pomyj wylane na jurorów, głos zabrał jeden z nich
Skład tegorocznego polskiego jury przedstawiał się następująco: Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida oraz Maurycy Żółtański. Decyzja o przyznaniu Izraelowi 12 punktów rozwścieczyła internautów, którzy zaczęli negatywnie komentować ich poczynania w sieci.
I tak Viki Gabor zdecydowała się zablokować możliwość komentowania postów zarówno na Instagramie, jak i na TikToku. Inni jurorzy milczeli, ale w końcu głos postanowił zabrać Filip Kuncewicz.
Wynik głosowania polskiego jury w finale Eurowizji 2026 nie jest wspólną decyzją siedmiu jurorów. Każdy juror głosuje indywidualnie i w tajemnicy. Końcowy wynik to efekt działania algorytmu EBU, który łączy siedem niezależnych list w jeden ranking – wyjaśnił.
Przyznanie 12 puntków nie oznacza, że jurorzy wybrali dana piosenke jako numer 1. Zasady działania algorytmu EBU są publicznie dostępne. Każda osoba, która wysłała w ostatnich godzinach groźby lub hejt, mogła je sprawdzić w minutę. Nie zrobiła tego – czytamy w InstaStories Kuncewicza.
Sam jednak nie wyjawił, na kogo oddał swój głos.
Michał Piróg staje po stronie jurorów
Michał Piróg ma zupełnie inne zdanie niż hejterzy tego głosowania. Tancerz odważył się zabrać głos pod instagramowym postem portalu Pudelek, w którym opublikowany został skład polskiego jury. Choreograf jest zdania, że:
Dobra piosenka dostała dobre noty. Tak powinno być – napisał, czym wywołał tym kolejną dyskusję, ale sam już w niej nie uczestniczył.
Za to na swoim InstaStories odniósł się do afery z głosami jurorów:
Brawa dla jury. Wybraliście jedną z najlepszych piosenek. I tak też nagrodziliście punktami. I to super.
A ci wszyscy, co mówią, że to skandal. Zastanówcie się, czy ma to być upolitycznony konkurs czy nie – zauważył.




Piróg ty afrykański koczkodanie.