Narkomani splądrowali mieszkanie Amy Winehouse

970 970

Amy Winehouse została okradziona przez swoich… kumpli, można by rzec.

Wiadomo, że teraz już raczej nie zapali z nimi nawet papierosa.

“Koledzy\”, czyli grupa lokalnych narkomanów mieszkających niedaleko mieszkania piosenkarki włamała się wczoraj rano do domu Amy.

Wynieśli płyty, gitary, sprzęt nagraniowy i kilka osobistych rzeczy gwiazdy.

Oszacowano, że skradzione rzeczy warte są ok. 30 tys. dolarów.

Wino jest załamana, bo wiele z nich miało wartość sentymentalną.

Co gorsza, większości z tych rzeczy pewnie w ogóle już nie odzyska. Wędrują sobie teraz gdzieś między rękami paserów. Jak będzie miała szczęście znajdzie je za jakiś czas u paserów. A prywatne zdjęcia wykupi i opublikuje jakiś brukowiec. Amy będzie mogła powycinać i wkleić do albumu.

 
15 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

ta to ma życie cały czas coś:((

Biedna jest

“Kto z kim przystaje takim się staje”.

Szkoda mi jej. Ciągle ma jakieś problemy. :{

no to niezle dorobili!!!

życie jej nie daje spokoju… ale niech się trzyma! Jest niezwykła.

eh, szkoda mi jej. :*

Z narkomanami tak juz jest,jeszcze jak narkoman nie ma skrupolow to opierdoli mieszkanie nawet “przyjacielowi”.Nauczka na przyszlosc,moze Amy zastanowi sie nad towarzystwem z jakim sie prowadza.Najwyzszy czas,bo niedlugo bedzie juz za pozno.Mloda,zdolna dziewczyna a tak sie niszczy,przykro patrzec.

Biedna Amy…………………………………….

wkońcu ona też jest narkomanką

Biedna Amy. ;[

No to rzeczywiście – zajebistych miała tych przyjaciół.

Można było się tego spodziewać, że prędzej czy później ją wyrolują.

Ona tyle już przeżyła… : /

Biedna ; ((