Narkomani splądrowali mieszkanie Amy Winehouse
Amy Winehouse została okradziona przez swoich… kumpli, można by rzec.
Wiadomo, że teraz już raczej nie zapali z nimi nawet papierosa.
“Koledzy\”, czyli grupa lokalnych narkomanów mieszkających niedaleko mieszkania piosenkarki włamała się wczoraj rano do domu Amy.
Wynieśli płyty, gitary, sprzęt nagraniowy i kilka osobistych rzeczy gwiazdy.
Oszacowano, że skradzione rzeczy warte są ok. 30 tys. dolarów.
Wino jest załamana, bo wiele z nich miało wartość sentymentalną.
Co gorsza, większości z tych rzeczy pewnie w ogóle już nie odzyska. Wędrują sobie teraz gdzieś między rękami paserów. Jak będzie miała szczęście znajdzie je za jakiś czas u paserów. A prywatne zdjęcia wykupi i opublikuje jakiś brukowiec. Amy będzie mogła powycinać i wkleić do albumu.
ta to ma życie cały czas coś:((
Biedna jest
“Kto z kim przystaje takim się staje”.
Szkoda mi jej. Ciągle ma jakieś problemy. :{
no to niezle dorobili!!!
życie jej nie daje spokoju… ale niech się trzyma! Jest niezwykła.
eh, szkoda mi jej. :*
Z narkomanami tak juz jest,jeszcze jak narkoman nie ma skrupolow to opierdoli mieszkanie nawet “przyjacielowi”.Nauczka na przyszlosc,moze Amy zastanowi sie nad towarzystwem z jakim sie prowadza.Najwyzszy czas,bo niedlugo bedzie juz za pozno.Mloda,zdolna dziewczyna a tak sie niszczy,przykro patrzec.
Biedna Amy…………………………………….
wkońcu ona też jest narkomanką
Biedna Amy. ;[
No to rzeczywiście – zajebistych miała tych przyjaciół.
Można było się tego spodziewać, że prędzej czy później ją wyrolują.
Ona tyle już przeżyła… : /
Biedna ; ((