Ohme wygadała się nt. nowego związku Chajzera. Padły poważne deklaracje
Drogi Małgorzaty Ohme i Filipa Chajzera przecięły się na planie programu “Dzień Dobry TVN”, gdzie byli współprowadzącymi. Ponownie mieli okazję spotkać się we wtorek na premierze książki dziennikarza. I wyjawiła zaskakujące fakty dotyczące nowego związku Filipa.
Znajomość Małgorzaty Ohme i Filipa Chajzera
Małgorzata Ohme i Filip Chajzer poznali się w 2019 roku. Jako duet zadebiutowali w programie “Dzień Dobry TVN”. Przez lata wspólnej pracy w TVN podkreślali, że łączy ich zażyła przyjaźń, również poza kamerami. Współprowadzili program do 2023 roku, kiedy to oboje rozstali się ze stacją.
Od tego momentu zaczęły pojawiać się doniesienia o ochłodzeniu ich relacji, a sam Filip Chajzer sugerował w mediach społecznościowych, że ich przyjaźń dobiegła końca.
Jak widać po wydarzeniach z ostatnich dni, nie do końca to była prawda.

Przykry incydent na spotkaniu autorskim Chajzera
Ohme odniosła się także do sytuacji, która miała miejsce na spotkaniu autorskim Filipa Chajzera związanego z jego książką “Szczęście na kreskę”. Dziennikarka przedstawiła jak to wyglądało:
Podczas spotkania poprosiłam, żebyśmy przywitali Filipa wyjątkowo ciepło, bo domyślam się, że na taki wieczór przychodzą przede wszystkim osoby mu życzliwe. I od tego właściwie zaczęłam spotkanie. Natomiast pierwsze pytanie z sali brzmiało mniej więcej:
Czy mógłby pan skomentować to, że izoluje pan przed rodziną 19-latkę?”. Jak się już później okazało, chodziło o 20-latkę — wspomniała.
Małgorzata Ohme wyznała także, że w pewnym momencie również babcia Bianki stanęła po stronie jej mamy. Wtedy powiedziałam:
Po prostu, że to nie jest miejsce do załatwiania takich spraw i że nie uważam za słuszne wykorzystywania faktu, że ktoś jest osobą publiczną, do publicznego rozstrzygania prywatnych konfliktów. No i niestety od tego momentu zaczęła się bardzo przykra rozmowa – wyznała.
Według relacji świadka Pudelka Chajzer został zapytany:
Jak wyobraża sobie ten związek i czemu miał nakłaniać dziewczynę po zaledwie kilku tygodniach znajomości do zamieszkania razem bez wiedzy rodziców, a także dlaczego utrudnia jej kontakty z rodziną. Zrobiło się bardzo niezręcznie. Prowadząca spotkanie, Małgorzata Ohme, próbowała ratować sytuację i poprosiła, by prywatne sprawy załatwiać po spotkaniu.
Co potwierdza jej słowa.
Początki znajomości Filipa i Bianki
O ochłodzeniu relacji między Filipem Chajzerem a Małgorzatą Ohme nie ma już śladu. Co więcej, można odnieść wrażenie, że ich relacje znacznie się ociepliły. O czym może świadczyć fakt, jak dużo dziennikarka wie o nowej relacji swojego byłego kolegi z TVN. Jak sama przyznała:
Byłam właściwie świadkiem ich pierwszego spotkania i tego pierwszego “wejrzenia”. Chcąc nie chcąc, stałam się obserwatorem tej historii. Zupełnie nieświadomie i bez żadnego planu. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby kogokolwiek ze sobą swatać, bo Filip świetnie sobie radzi.
Jako psycholog Ohme patrzy na różne rzeczy inaczej:
Widziałam ich razem kilka razy, spotykaliśmy się gdzieś na mieście, więc wiedziałam, że Filip jest z Bianką. I szczerze mówiąc, nie widziałam w tym nic bulwersującego, bo ona jest pełnoletnia. W życiu po prostu czasem zdarza się, że między ludźmi jest duża różnica wieku.
Dziennikarka przyznała, że wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Chajzer miał niemal od razu zainteresować się Bianką, a ich relacja zaczęła rozwijać się na jej oczach.
Pamiętam po prostu, że nagle zapytał mnie, kim ona jest. I właściwie na moich oczach zaczęli się spotykać — powiedziała.
Małgorzata Ohme zdążyła też ujawnić, że nowy związek jej kolegi wszedł na kolejny etap:
Miałam poczucie, że naprawdę połączyło ich głębokie uczucie. W końcu się zaręczyli. A Filip przecież nie zaręczał się z każdą. Nie pamiętam też, żeby wcześniej tak gwałtownie wybuchło u niego jakieś uczucie. Wiem o tym właściwie tylko z relacji mamy, która mi o tym opowiedziała — zdradziła.
Po całym zamieszaniu wywołanym związkiem Chajzera Małgorzata Ohme wydała oświadczenie:
I nigdy, ale to nigdy, nie było tam sytuacji, w której ktokolwiek był przez kogokolwiek więziony, zmanipulowany czy przetrzymywany przy sobie. Zresztą – trudno mi sobie wyobrazić, żeby niemal dwudziestoletnią dziewczynę, taką jak Bianka, można było “zamknąć w domu”. Bianka jest mądrą, ciepłą, świadomą młodą kobietą. (…) Takie historie istnieją od zawsze. (…) Naprawdę uważam, że dopóki nie dzieje się krzywda, dopóki nie jest łamane prawo, dopóty mamy prawo budować swoje relacje w sposób, który jest dla nas dobry – czytamy.
Jak potoczą się losy tej pary?




