Pierwsze święta bez Tomasza Jakubiaka. Anastazja: „Cichsze, trudniejsze”
Tegoroczne święta Bożego Narodzenia są wyjątkowo trudnym czasem dla Anastazji Jakubiak. To pierwszy taki okres, który musi przeżyć bez ukochanego męża, Tomka. Wdowa opublikowała w mediach społecznościowych poruszający, łamiący serce wpis, w którym dała upust swoim emocjom.
Smutne odejście Tomka Jakubiaka
Tomek Jakubiak zapisał się w pamięci widzów nie tylko jako mistrz kuchni i charyzmatyczny juror „MasterChefa”, ale przede wszystkim jako człowiek o ogromnym dystansie do siebie i zaraźliwym poczuciu humoru. Gdy cała Polska dowiedziała się o jego walce z rzadkim i wyjątkowo agresywnym nowotworem jelita i dwunastnicy, w kraju zawrzało od gestów solidarności – zbiórki i licytacje charytatywne ruszyły na niespotykaną skalę.
Mimo intensywnego leczenia w klinikach w Izraelu i Grecji, choroba, która zdążyła już zaatakować kości, okazała się silniejsza. Uwielbiany kucharz odszedł 30 kwietnia tego roku w Grecji, pozostawiając po sobie ogromną pustkę w świecie kulinarnym.
Jakubiak pozostawił zrozpaczoną żonę i synka
Nawet w obliczu wyniszczającej choroby i nieustannego cierpienia, Tomek Jakubiak nie tracił hartu ducha. Do samego końca pozostawał w bliskim kontakcie ze swoimi fanami, dzieląc się z nimi przebiegiem leczenia i kolejnymi etapami walki, zawsze okraszając te wieści charakterystycznym uśmiechem.
W tej trudnej drodze najsilniejszym filarem była dla niego rodzina. Zaledwie rok przed usłyszeniem tragicznej diagnozy, kucharz wziął ślub z Anastazją Mierosławską, z którą wspólnie wychowywał synka, Tomasza.
Anastazja Jakubiak o pierwszych świętach bez Tomka
Te święta Bożego Narodzenia są dla Anastazji Jakubiak szczególnie trudne – to pierwsze Boże Narodzenie od czasu bolesnej straty. Gwiazda podzieliła się z fanami kadrem przy wigilijnym stole, publikując na Instagramie chwytający za serce wpis.
Choć przyznała, że tegoroczna atmosfera jest naznaczona pustką i smutkiem, nie zapomniała o swoich obserwatorach, przesyłając im ciepłe życzenia.
Te święta mogą być inne. Cichsze, trudniejsze. Życzę wam tyle spokoju, ile jesteście wstanie unieść, w łagodności dla siebie. Świąt bez presji, z miejscem na tęsknotę i nadzieję, nawet najmniejszą. Czasu na celebrację miłości, która jest wieczna, nawet jeżeli nie ma obok naszej ukochanej osoby. Życzę Wam i sobie, aby iść w stronę życia i mieć odwagę cieszyć się każdym dniem. Bądźmy dla siebie dobrzy. Zdrowia, bliskości i spełnienia – napisała Anastazja.

