Popek u Żurnalisty. Wyznaje, co robił z PROSTYTUTKAMI
Popek kilka lat temu wycofał się z życia publicznego. Teraz zaskoczył swoich fanów, kiedy pojawił się w podcaście Żurnalisty i ponad półtorej godziny rozmawiał o swojej całej historii życiowej.
OMG! Popek przeszedł metamorfozę – nie do poznania: „Polski George Clooney”
Popek opowiedział o prostytutkach i swoich pierwszych przestępstwach
Rozmowa była na tyle szczera, że Popek wyznał, dlaczego dzwonił po prostytutki. Okazuje się, że nie chodziło tylko o seks, ale o “wyżalenie się obcej osobie”:
Ja ściągałem prostytutki, żeby się wyspowiadać – zaczął
“Oczywiście nie raz był ten seks, było rżnięcie i tak dalej, ale nie do kościoła, do konfesjonału, czy do księdza. Tylko ja opowiadałem ze łzami w oczach całą moją życiową historię, tak jak na przykład ja tutaj dzisiaj. Jak miałby być szczery to w większości przypadków niby chodziło o seks, ale jeśli chodzi o prostytutki i poczułem ssię bezpiecznie, to wylewałem z siebie jakiś najgorszy syf, zamiast się ru***” – tłumaczył.
Popek po Tańcu z Gwiazdami pozuje z kilkuletnią córką! (ZDJĘCIA)
Wrócił też do czasów dzieciństwa, kiedy już wtedy wszedł do świata przestępczego. W wieku 9 lat był już kieszonkowcem:
Tata przyszedł do mnie i powiedział: „będziemy razem latali w ekipie”. Zawsze był potrzebny ktoś, żeby przyblokował babę, wrzucił jakieś drobniaki, żeby ją zatrzymać na chwilę, żeby odpiąć torebkę, wyjąć portfel, podać go do tyłu i zawsze się rozchodzimy, każdy w inną stronę i spotykamy się tam w krzakach – wspomina Popek.
Zdradził nawet, jak uczył się kraść. Przyznaje, że metodą prób i błędów: “Ktoś musi ci pokazać, jak się to robi i wtedy musisz przełamać strach. Żeby zaj**ać komuś portfel, patrząc mu prosto w oczy, trzeba być naprawdę przypartym do muru, mieć naj***ne w głowie i Bóg wie, co jeszcze, bo tak się nie robi”.
Można opi***ić komuś chatę, jak go nie ma, ale ty patrzysz komuś w oczy. Nieraz było tak, że do Legnicy czy Jeleniej Góry przyjeżdżały Niemki, obserwować te stare kamienice, w których mieszkały kiedyś przed wojną. Głaskały nas po głowach. Patrząc się nam prosto w oczy, głaskały nas, mówiły coś po niemiecku, a my odpinaliśmy im saszetki, nerki i patrząc w oczy, wyciągaliśmy portfel. Podawałem go kuzynowi albo on mi i rozchodziliśmy się – wspomina Popek.
Wy tak na serio promujecie patologię????????
patus 🤬