Mówi się, że Elvis Presley jest wiecznie żywy, a tymczasem jego eks-żona Priscilla Presley jest wiecznie młoda.

Wdowa po Królu żadnych eksperymentów się nie boi. Zwłaszcza jeśli ma to jej odjąć lat. Niedawno mówiło się o tym jak jeden z szalonych chirurgów plastycznych, z którym miała odczynienia, załadował jej zastrzyki z substancji, która bardziej przypominała olej samochodowy niż silikon. W sumie chemia jest chemia.

Argentyńczyk zarobił krocie na naiwności kobiet, które za cel życia obrały sobie dogonić swoją młodość. Faktem jest, że prócz pieniędzy dostał również 18-miesięcy więzienia, ale to Priscilli w niczym nie ulżyło.

Po tamtej niefortunnej przygodzie pani Presley korzystała już tylko ze sprawdzonych lekarzy. Udało im się doprowadzić ją d stanu używalności. Co prawda, złośliwi twierdzą, że Priscilla mogłaby spokojnie zagrać jedną z bohaterek filmu Ze śmiercią jej do twarzy, ale my przecież do złośliwych nie należymy.

Naszym skromnym zdaniem w takiej świetnej formie trzyma ją co innego. Po prostu legenda Króla, która ją zewsząd otacza, działa konserwująco.

\"Priscilla

\"Priscilla