Skatowana przez Dagmarę Kaźmierską kobieta zabrała głos: “Gdy zobaczyłam ją w telewizji, ataki paniki wróciły”

Choć jeszcze do niedawna Dagmara Kaźmierska wznosiła się na fali popularności i cieszyła się dużą sympatią widzów w programach “Królowa życia”, “Dagmara szuka męża” oraz “Tańcu z Gwiazdami” wszystko skończyło się, odkąd upubliczniono zeznania jej ofiar. Z każdym, coraz bardziej szokującym wyznaniem byłych pracownic Kaźmierskiej rosło oburzenie wokół jej postaci i tego, że wypromowano ją na celebrytkę. Ostatecznie Kaźmierska zaszyła się na pewien czas w Egipcie, gdzie zdecydowała się przeczekać najgorszą medialną burzę. Zabrała też dwukrotnie głos zapewniając, że już wkrótce przedstawi dowody na swoją niewinność:

Naprawdę chciałam wam powiedzieć, że nie jestem, ani nigdy nie byłam zwyrodnialcem, tak jak to teraz gdzieś tam wszystko jest przedstawione. Miałam działalność, ostatni raz wam mówię tu na TikToku, zarabiałam, nie gnębiłam – to są dwie różne rzeczy. Człowiek zeznać może wszystko i różne pobudki nim kierują, bo papier przyjmie wszystko. Musicie mieć też tego świadomość. Interes, który prowadziłam, jest specyficznym interesem i nie można by było tam takich rzeczy robić, ponieważ to było miejsce otwarte. Przychodziły tam tysiące ludzi i nigdy nie wiadomo, kto przychodził. Przychodzili po cywilnemu policjanci, różne osoby, i gdyby działy się tam bardzo złe rzeczy, to, kochane, interes by nie przetrwał tygodnia – informowała, jednocześnie podkreślając, że “jeszcze chwilę” zajmie jej przygotowanie nagrania, w którym opowie o szczegółach swojej pracy jako właścicielki agencji towarzyskiej.

Dagmara Kaźmierska nie będzie musiała żegnać się z telewizją? Zaskakujące doniesienia

Jedna z ofiar Dagmary Kaźmierskiej wspomina co czuła, gdy ujrzała ją w telewizji

I choć mogło się wydawać, że medialna burza wokół kryminalnej przeszłości Kaźmierskiej faktycznie ucichła, teraz wybuchła na nowo za sprawą kolejnego zeznania jednej z byłych pracownic celebrytki. Kobieta, której zeznania jakiś czas temu ujrzały światło dzienne w rozmowie z portalem Goniec.pl zdecydowała się przerwać milczenie po tym, gdy media obiegła wieść, że kariera Kaźmierskiej w telewizji niekoniecznie jest już na zawsze skończona, a Edward Miszczak nie skreśla jej na stałe z Polsatu:

Dagmara nie jest ostatecznie skreślona przez Edwarda (Miszczaka, dyrektora programowego Polsatu – red.). Szef uważa, że to dzięki kontrowersjom wokół jej osoby tegoroczny „Taniec z gwiazdami” miał tak dobrą oglądalność. Jest bardzo z tego powodu zadowolony i dumny (…) Edward nie ma do niej żadnej osobistej pretensji. Poza tym, ludzie ją pokochali. Masowo na nią głosowali, chociaż nie umiała tańczyć. Ona po prostu ma osobowość przyciągającą uwagę. Dlatego ma tylu fanów, którzy teraz piszą do nas, by wróciła na antenę – informowało źródło portalu Świat Gwiazd.

W nowej rozmowie z portalem Goniec była pracownica Dagmary wyznała, że gdy zobaczyła Kaźmierską w telewizji, powróciły jej ataki paniki. Zaapelowała też do innych kobiet, które miały zostać skrzywdzone przez Dagmarę, by odważyły się zabrać głos:

Gdy zobaczyłam ją w telewizji, pomyślałam, że mam zwidy. Że wróciła mania prześladowcza z czasu rozprawy, gdy groziła mi ona i jej gang (…). Proszę i apeluję, by kolejne skrzywdzone przez nią kobiety opowiedziały swoje historie na głos. Jest ich wiele – zaczęła.

Następnie podkreśliła, że prezentowany w mediach, wykreowany wizerunek Kaźmierskiej nie ma nic wspólnego z rzeczywistością:

Ona w telewizji pokazuje taką miłą twarz… Że niby taka babeczka pozytywna, czasem przeklnie, coś tam stłucze, czasem się awanturuje w restauracji o jakąś porcję i tak dalej, ale to że niby takie dobroduszne przeklinanie, zadzieranie nosa, taka komedia dla ubogich duchem. No ona właśnie taka jest. Ale tylko w momencie, kiedy wszystko idzie po jej myśli, kiedy się wykonuje jej polecenia, kiedy jest się takim jej tresowanym pieskiem. Taka milutka była też dla mnie na początku.

Jak wyznała kobieta, gdy tylko coś szło nie po myśli “Królowej życia” zmieniała się z anioła w bestię:

Ale w momencie, kiedy ona słyszy “nie, ja tak nie chcę” albo “nie, ja tak nie zrobię”, bądź “to koniec, odchodzę” to wtedy właśnie ona staje się… demonem, no nie mogę inaczej tego opisać. W jednej sekundzie potrafi się zmienić w bestię gotową zgładzić i zdeptać wszystko w jej polu rażenia. Jednej dziewczynie potrafiła zęby powybijać. Dosłownie – chodziła tam bez zębów, bo jej Dagmara wybiła. Mnie biła, kopała, szarpała za włosy, rzucała jak szmacianą lalką. Wrzeszczała przy tym i zawsze coś groziła, że jak nie nas, to nasze rodziny załatwi. Tam nawet nie było jak się porozumieć ze sobą, dobrze poznać. Dziewczyny nie podawały swoich prawdziwych imion, żeby pewnie nie znalazły się poza pracą i nie próbowały razem zeznawać, też napuszczane na siebie byłyśmy. Taki ciągły lęk, stres, nieufność była.

W trakcie rozmowy kobieta zdradziła też, jak czuła się w momencie, gdy ujrzała Kaźmierską na ekranie telewizora:

Wie pan, ile lat ja przesiedziałam w gabinetach, by się tego pozbyć? I gdy w końcu zaczęło być lepiej, Dagmara wróciła. Jak po raz pierwszy zobaczyłam ją w telewizji, pomyślałam, że mam zwidy. Że wróciła mania prześladowcza z czasu rozprawy, gdy groziła mi ona i jej gang. Zadzwoniłam do mojego psychiatry. On powiedział, że to nie halucynacje i że właśnie myślał o mnie, jak sobie z tym radzę… Jak? Przez trzy lata ze strachu nie mogłam włączyć telewizora! (…) Kiedyś jednak włączyłam te “Królowe życia”. I odczułam taki lęk… Jakby wróciły do mnie najgorsze emocje stamtąd. Serce mi biło. Krew od rąk i nóg odpływała. Myślałam, że zemdleję. Nie wiem dlaczego to robiłam. Od tamtej pory nie włączałam telewizora ze strachu. I nawet zastanawiałam się, czy go nie wynieść w ogóle, bo to, że ona jest w telewizji, to tak jakby ona trochę znów weszła do mojego domu…

Na koniec zaapelowała do innych, pokrzywdzonych przez Dagmarę kobiet:

Ja czuję tylko, że mam obowiązek powiedzieć, jak było. I chcę tu poprosić dziewczyny, które zostały pokrzywdzone przez nią. Żebyście się nie bały po prostu. Powiedzcie co czujecie, jak to było, jak wyście się czuły. Usuńmy tę kobietę z mediów, żeby nasze dzieci mogły wychowywać się w normalnym społeczeństwie, bez promowania pajaców uczących, że w życiu najbardziej liczy się  kto ma jaki samochód, ile ma torebek, biżuterii i na jakie to hotele go nie stać. Żebyśmy nie musiały stresować się i bać, że nasze dziecko obejrzy kiedyś program w telewizji i w głowie coś mu przeskoczy i wyrośnie na takiego klauna jak Kaźmierska. Jeżeli my tego same tego nie zrobimy, za nas nikt tego nie zrobi i coraz gorsze osoby będą promowane. To naprawdę pomaga. Ja dzięki nim po raz pierwszy od piętnastu lat mogłam wymówić słowo Dagmara. 

Dagmara Kaźmierska opublikowała NOWE OŚWIADCZENIE! „Nie byłam zwyrodnialcem”

pasekkozak

Dagmara Kaźmierska przerwała milczenie!
Dagmara Kaźmierska przerwała milczenie!

Dagmara Kaźmierska surowo traktowała swoich pracowników
Dagmara Kaźmierska surowo traktowała swoich pracowników
 
3 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Gdy zobaczyłam ją w telewizji, pomyślałam, że mam zwidy. Że wróciła mania prześladowcza z czasu rozprawy, gdy groziła mi ona i jej gang (…). Proszę i apeluję, by kolejne skrzywdzone przez nią kobiety opowiedziały swoje historie na głos. Jest ich wiele – zaczęła.

Następnie podkreśliła, że prezentowany w mediach, wykreowany wizerunek Kaźmierskiej nie ma nic wspólnego z rzeczywistością:

Ona w telewizji pokazuje taką miłą twarz… Że niby taka babeczka pozytywna, czasem przeklnie, coś tam stłucze, czasem się awanturuje w restauracji o jakąś porcję i tak dalej, ale to że niby takie dobroduszne przeklinanie, zadzieranie nosa, taka komedia dla ubogich duchem. No ona właśnie taka jest. Ale tylko w momencie, kiedy wszystko idzie po jej myśli, kiedy się wykonuje jej polecenia, kiedy jest się takim jej tresowanym pieskiem. Taka milutka była też dla mnie na początku.

Jak wyznała kobieta, gdy tylko coś szło nie po myśli „Królowej życia” zmieniała się z anioła w bestię:

Ale w momencie, kiedy ona słyszy „nie, ja tak nie chcę” albo „nie, ja tak nie zrobię”, bądź „to koniec, odchodzę” to wtedy właśnie ona staje się… demonem, no nie mogę inaczej tego opisać. W jednej sekundzie potrafi się zmienić w bestię gotową zgładzić i zdeptać wszystko w jej polu rażenia. Jednej dziewczynie potrafiła zęby powybijać. Dosłownie – chodziła tam bez zębów, bo jej Dagmara wybiła. Mnie biła, kopała, szarpała za włosy, rzucała jak szmacianą lalką. Wrzeszczała przy tym i zawsze coś groziła, że jak nie nas, to nasze rodziny załatwi. Tam nawet nie było jak się porozumieć ze sobą, dobrze poznać. Dziewczyny nie podawały swoich prawdziwych imion, żeby pewnie nie znalazły się poza pracą i nie próbowały razem zeznawać, też napuszczane na siebie byłyśmy. Taki ciągły lęk, stres, nieufność była.

W trakcie rozmowy kobieta zdradziła też, jak czuła się w momencie, gdy ujrzała Kaźmierską na ekranie telewizora:

Wie pan, ile lat ja przesiedziałam w gabinetach, by się tego pozbyć? I gdy w końcu zaczęło być lepiej, Dagmara wróciła. Jak po raz pierwszy zobaczyłam ją w telewizji, pomyślałam, że mam zwidy. Że wróciła mania prześladowcza z czasu rozprawy, gdy groziła mi ona i jej gang. Zadzwoniłam do mojego psychiatry. On powiedział, że to nie halucynacje i że właśnie myślał o mnie, jak sobie z tym radzę… Jak? Przez trzy lata ze strachu nie mogłam włączyć telewizora! (…) Kiedyś jednak włączyłam te „Królowe życia”. I odczułam taki lęk… Jakby wróciły do mnie najgorsze emocje stamtąd. Serce mi biło. Krew od rąk i nóg odpływała. Myślałam, że zemdleję. Nie wiem dlaczego to robiłam. Od tamtej pory nie włączałam telewizora ze strachu. I nawet zastanawiałam się, czy go nie wynieść w ogóle, bo to, że ona jest w telewizji, to tak jakby ona trochę znów weszła do mojego domu…

Na koniec zaapelowała do innych, pokrzywdzonych przez Dagmarę kobiet:

Ja czuję tylko, że mam obowiązek powiedzieć, jak było. I chcę tu poprosić dziewczyny, które zostały pokrzywdzone przez nią. Żebyście się nie bały po prostu. Powiedzcie co czujecie, jak to było, jak wyście się czuły. Usuńmy tę kobietę z mediów, żeby nasze dzieci mogły wychowywać się w normalnym społeczeństwie, bez promowania pajaców uczących, że w życiu najbardziej liczy się kto ma jaki samochód, ile ma torebek, biżuterii i na jakie to hotele go nie stać. Żebyśmy nie musiały stresować się i bać, że nasze dziecko obejrzy kiedyś program w telewizji i w głowie coś mu przeskoczy i wyrośnie na takiego klauna jak Kaźmierska. Jeżeli my tego same tego nie zrobimy, za nas nikt tego nie zrobi i coraz gorsze osoby będą promowane. To naprawdę pomaga. Ja dzięki nim po raz pierwszy od piętnastu lat mogłam wymówić słowo Dagmara.

Dagmara Kaźmierska REAGUJE na nowe zdjęcie Marcina Hakiela z ciężarną Dominiką!
Dagmara Kaźmierska REAGUJE na nowe zdjęcie Marcina Hakiela z ciężarną Dominiką!

Dagmara Kaźmierska opublikowała NOWE OŚWIADCZENIE! „Nie byłam zwyrodnialcem”ŚCIERWO OBRZYDLIWE , ŻE TAKIE POTWORY ŻYJĄ NA ŚWIECIE … WSTYD WSTYD I SZKODA SŁÓW , ZWYKŁE SZMRANE ZERO

Brawa za odwagę dla tej Pani!!!!
Usunąć patologię z telewizji!!!!!!

Taka patologia powinna zniknąć z telewizji.