Smutny wpis na Instagramie Jarosława Bieniuka
Minęły dwa lata od śmierci Anny Przybylskiej.
Zobacz: Jarosław Bieniuk udostępnił wyjątkowe zdjęcie z córką Oliwią (FOTO)
Wielu jej fanów wciąż nie może się pogodzić z odejściem sympatycznej aktorki, pełnej energii kobiety, oddanej i kochającej mamy i partnerki.
Fani… A jak muszą się czuć najbliżsi?
Można mieć jedynie nadzieję, że płynący czas choć trochę zabliźni rany. Choć to na pewno bardzo, ale to bardzo trudne…
O tym, jak dawne czasy wspomina Jarosław Bieniuk, partner Przybylskiej i ojciec ich trójki dzieci, świadczy wpis, jaki sportowiec umieścił ostatnio na swoim Instagramie.
Bieniuk wrzucił na profil swoje zdjęcie z wózkiem.
#throwbackthursday #2011 #łódź #piotrkowska #tata #jaś #pięknechwile 😢 – napisał.
Fani i przyjaciele zaczęli pocieszać Bieniuka:
Najcenniejsze są wspomnienia. Kolejne piękne chwile przed Wami – piszą.
Masz wspaniale dzieci🙏a wspomnienia na zawsze pozostaną w naszych sercach – dodają.
Czytaj też: Jarosław Bieniuk komentuje plotki o udziale Oliwii w filmie o Przybylskiej
Te chwile pozostaną już na zawsze, tworzymy tutaj nasza krótka historie, bądźmy wdzięczni za wszystko co otrzymaliśmy a przede wszystkim za osoby które są kolo nas i z którymi kroczymy w danym nam życiu.
Ktoś inny dodał:
Ania jest z Wami duchem;) może być dumna Pana;))
Mimo wszystko bardzo smutno…




Panie Jarku,,miał pan wielkie szczęście, że był pan z tak CUDNĄ I RADOSNĄ KOBIETĄ !!! Wyrazy szacunku dla pana !!!
Coreczka ma Mamy usmiech…
Witam,tak mi Bóg kazał. Mam przekazać że widziałem ducha Pana żony ,głowę i część tułowia i była bardzo szczęśliwa. Nie wiem dlaczego Panu ta informacja jest potrzebna.PozdrawiamJan
Panie Jarku ma pan prześliczne dzieci a Ania patrzy na was z góry
Byc moze spotyka sie z kims teraz, ale nie mozna pisac ze sie szybko pociesza. Poprostu potrzebuje kogos bliskiego i tyle. A jego uczucie i tesknota do Ani nigdy nie mina. Wiem co pisze. Mozna tesknic, i cierpiec do konca zycia, mozna tez probowac sobie ulozyc zycie, pogrozanie sie w tym jest jeszcze gorsze.bo my jestesmy tu i teraz a zycie my tylko jedno. A pamiec i wspomnienia ukochanej osoby zawszd beda w nas.
[b]gość, 12-11-16, 21:07 napisał(a):[/b]Miał piękną i wyjątkową żonę. Z dystansem do życia i humorem. Nie będzie mu łatwo znaleźć kogoś równie wartościowego i atrakcyjnego. Do tego w świetle fleszy plotołapaczy.No właśnie
[b]gość, 13-11-16, 00:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 23:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 21:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 12:37 napisał(a):[/b]Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.Pozdrawiam Panią 🙂 Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy odkryłam, że jestem wpadkowym dzieckiem. Ślub rodziców w lipcu, moje narodziny w listopadzie tego samego roku. Pamiętam, że śmiałam się, że zapomnieli się w walentynki, a mama się za to nadąsała:) Nie wiem, w czym niektórzy widzą problem. Miłości mi nie brakowało i nie brakuje. Moi znajomi lubili mnie odwiedzać w domu, bo miałam “najfajniejszą mamę i fajną atmosferę w domu”. Zresztą do tej pory lubią i pozdrawiają moją mamę. A teraz sama mam najukochańsze dziecko – z wpadki – co prawda już po ślubie, ale nikt z nas nie planował. Ciąża mi się dłużyła w nieskończoność, bo nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zobaczę to moje szczęście. I historia się nadal powtarza, bo teraz to do nas gościnnie wpadają, bo jakoś luźno i fajnie w naszym domu.[/quote]No i super! Wszystkie dzieci sa kochane! Ja tez bylam z wpadki. Moi rodzice mieli po 21 i 24 lata. Cieszylam sie jako nastolatka ze mam mlodych rodzicow. Nadal sie ciesze, poniewaz ja i moj brat jestesmy dorosli a oni nadal mlodzi 🙂 tez chcialabym byc mloda mama, ale jak na razie w wieku 29 lat mam problem z zajsciem :/[/quote]trochę chore myślenie.. fajnie jest bo do nas wpadają.. a co, atmosfera domowa nie wystarcza, trzeba tak podkreślać że inni przychodzą? takie to małostkowe i płytkie. Zadowól się przede wszystkim swoją rodziną..[/quote]Malostkowa To Ty Jestes SkorO Tak Wypominasz Ze Kros Sie Cieszy Bo Dom Ktory Stworzyl Daje Cieplo Nie tylko Domownikom
[b]gość, 13-11-16, 00:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 23:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 21:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 12:37 napisał(a):[/b]Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.Pozdrawiam Panią 🙂 Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy odkryłam, że jestem wpadkowym dzieckiem. Ślub rodziców w lipcu, moje narodziny w listopadzie tego samego roku. Pamiętam, że śmiałam się, że zapomnieli się w walentynki, a mama się za to nadąsała:) Nie wiem, w czym niektórzy widzą problem. Miłości mi nie brakowało i nie brakuje. Moi znajomi lubili mnie odwiedzać w domu, bo miałam “najfajniejszą mamę i fajną atmosferę w domu”. Zresztą do tej pory lubią i pozdrawiają moją mamę. A teraz sama mam najukochańsze dziecko – z wpadki – co prawda już po ślubie, ale nikt z nas nie planował. Ciąża mi się dłużyła w nieskończoność, bo nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zobaczę to moje szczęście. I historia się nadal powtarza, bo teraz to do nas gościnnie wpadają, bo jakoś luźno i fajnie w naszym domu.[/quote]No i super! Wszystkie dzieci sa kochane! Ja tez bylam z wpadki. Moi rodzice mieli po 21 i 24 lata. Cieszylam sie jako nastolatka ze mam mlodych rodzicow. Nadal sie ciesze, poniewaz ja i moj brat jestesmy dorosli a oni nadal mlodzi 🙂 tez chcialabym byc mloda mama, ale jak na razie w wieku 29 lat mam problem z zajsciem :/[/quote]trochę chore myślenie.. fajnie jest bo do nas wpadają.. a co, atmosfera domowa nie wystarcza, trzeba tak podkreślać że inni przychodzą? takie to małostkowe i płytkie. Zadowól się przede wszystkim swoją rodziną..[/quote]Malostkowa To Ty Jestes SkorO Tak Wypominasz Ze Kros Sie Cieszy Bo Dom Ktory Stworzyl Daje Cieplo Nie tylko Domownikom
Szkoda ich trochę
[b]gość, 12-11-16, 23:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 21:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 12:37 napisał(a):[/b]Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.Pozdrawiam Panią 🙂 Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy odkryłam, że jestem wpadkowym dzieckiem. Ślub rodziców w lipcu, moje narodziny w listopadzie tego samego roku. Pamiętam, że śmiałam się, że zapomnieli się w walentynki, a mama się za to nadąsała:) Nie wiem, w czym niektórzy widzą problem. Miłości mi nie brakowało i nie brakuje. Moi znajomi lubili mnie odwiedzać w domu, bo miałam “najfajniejszą mamę i fajną atmosferę w domu”. Zresztą do tej pory lubią i pozdrawiają moją mamę. A teraz sama mam najukochańsze dziecko – z wpadki – co prawda już po ślubie, ale nikt z nas nie planował. Ciąża mi się dłużyła w nieskończoność, bo nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zobaczę to moje szczęście. I historia się nadal powtarza, bo teraz to do nas gościnnie wpadają, bo jakoś luźno i fajnie w naszym domu.[/quote]No i super! Wszystkie dzieci sa kochane! Ja tez bylam z wpadki. Moi rodzice mieli po 21 i 24 lata. Cieszylam sie jako nastolatka ze mam mlodych rodzicow. Nadal sie ciesze, poniewaz ja i moj brat jestesmy dorosli a oni nadal mlodzi 🙂 tez chcialabym byc mloda mama, ale jak na razie w wieku 29 lat mam problem z zajsciem :/[/quote]trochę chore myślenie.. fajnie jest bo do nas wpadają.. a co, atmosfera domowa nie wystarcza, trzeba tak podkreślać że inni przychodzą? takie to małostkowe i płytkie. Zadowól się przede wszystkim swoją rodziną..
[b]gość, 12-11-16, 21:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 12:37 napisał(a):[/b]Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.Pozdrawiam Panią 🙂 Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy odkryłam, że jestem wpadkowym dzieckiem. Ślub rodziców w lipcu, moje narodziny w listopadzie tego samego roku. Pamiętam, że śmiałam się, że zapomnieli się w walentynki, a mama się za to nadąsała:) Nie wiem, w czym niektórzy widzą problem. Miłości mi nie brakowało i nie brakuje. Moi znajomi lubili mnie odwiedzać w domu, bo miałam “najfajniejszą mamę i fajną atmosferę w domu”. Zresztą do tej pory lubią i pozdrawiają moją mamę. A teraz sama mam najukochańsze dziecko – z wpadki – co prawda już po ślubie, ale nikt z nas nie planował. Ciąża mi się dłużyła w nieskończoność, bo nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zobaczę to moje szczęście. I historia się nadal powtarza, bo teraz to do nas gościnnie wpadają, bo jakoś luźno i fajnie w naszym domu.[/quote]No i super! Wszystkie dzieci sa kochane! Ja tez bylam z wpadki. Moi rodzice mieli po 21 i 24 lata. Cieszylam sie jako nastolatka ze mam mlodych rodzicow. Nadal sie ciesze, poniewaz ja i moj brat jestesmy dorosli a oni nadal mlodzi 🙂 tez chcialabym byc mloda mama, ale jak na razie w wieku 29 lat mam problem z zajsciem :/
[b]gość, 12-11-16, 12:37 napisał(a):[/b]Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.Pozdrawiam Panią 🙂 Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy odkryłam, że jestem wpadkowym dzieckiem. Ślub rodziców w lipcu, moje narodziny w listopadzie tego samego roku. Pamiętam, że śmiałam się, że zapomnieli się w walentynki, a mama się za to nadąsała:) Nie wiem, w czym niektórzy widzą problem. Miłości mi nie brakowało i nie brakuje. Moi znajomi lubili mnie odwiedzać w domu, bo miałam “najfajniejszą mamę i fajną atmosferę w domu”. Zresztą do tej pory lubią i pozdrawiają moją mamę. A teraz sama mam najukochańsze dziecko – z wpadki – co prawda już po ślubie, ale nikt z nas nie planował. Ciąża mi się dłużyła w nieskończoność, bo nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zobaczę to moje szczęście. I historia się nadal powtarza, bo teraz to do nas gościnnie wpadają, bo jakoś luźno i fajnie w naszym domu.
[b]gość, 12-11-16, 21:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 12:37 napisał(a):[/b]Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.Pozdrawiam Panią 🙂 Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy odkryłam, że jestem wpadkowym dzieckiem. Ślub rodziców w lipcu, moje narodziny w listopadzie tego samego roku. Pamiętam, że śmiałam się, że zapomnieli się w walentynki, a mama się za to nadąsała:) Nie wiem, w czym niektórzy widzą problem. Miłości mi nie brakowało i nie brakuje. Moi znajomi lubili mnie odwiedzać w domu, bo miałam “najfajniejszą mamę i fajną atmosferę w domu”. Zresztą do tej pory lubią i pozdrawiają moją mamę. A teraz sama mam najukochańsze dziecko – z wpadki – co prawda już po ślubie, ale nikt z nas nie planował. Ciąża mi się dłużyła w nieskończoność, bo nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zobaczę to moje szczęście. I historia się nadal powtarza, bo teraz to do nas gościnnie wpadają, bo jakoś luźno i fajnie w naszym domu.[/quote]To że nieplanowane, nie znaczy że niekochane. Po prostu niespodziewane. Tak mi zawsze mówiła babcia
[b]gość, 12-11-16, 13:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:50 napisał(a):[/b]Przecież nie ma ani na zdjęciu, nawet w hastagach o niej nie wspomniał, ale według ludzi na pewno o nią chodziło – każdy widzi to co chce widzieć. Jak dla mnie po prostu wspomina wczesne chwilę z życia dziecka – jak ktoś ma dzieci to wie , że czasami się za tym tęskni 🙂 facet już półtora roku spotyka się z inną, więc sorry – chyba jednak strasznie po ani nie płaczeSpotykanie się z inną nie świadczy o tym, że nie pamięta o poprzedniej. NIE wiessz jak to jest, to nie pisz.[/quote]a skąd wiesz, że nie wiem? Napisałam cokolwiek na ten temat? Nie. Faktem jest, że facet stracił kobietę, z którą był wiele lat, ma z nią 3 dzieci, a pół roku po jej śmierci spotyka się z inną. Każdy ma swoje sumienie, ale wiem, jak ciężko jest się podnieść po stracie ukochanej osoby. I nie, nie jest to pół roku. Wiem, że każdy przeżywa żałobę na swój sposób, ale każdy, kto stracił kogoś wie, jak to wygląda. Trzeba nie mieć uczuć, żeby związać się po tak krótkim czasie[/quote]Wiesz, nie wiemy jak u nich to wyglądało. A może chcieli się rozejść a ona zachorowała? A on, jak normalny facet z jajami, pozostał przy niej bo przy tym raku to chyba każdy wie że szanse są nikłe na przeżycie…
[b]gość, 12-11-16, 21:07 napisał(a):[/b]Miał piękną i wyjątkową żonę. Z dystansem do życia i humorem. Nie będzie mu łatwo znaleźć kogoś równie wartościowego i atrakcyjnego. Do tego w świetle fleszy plotołapaczy.Anna nie była jego żoną. Ona miała męża którego z Jarosławem zdradziła.
[b]gość, 12-11-16, 11:26 napisał(a):[/b]Siostra Ani często wspomina ją na instagramie. Bieniuk nie. Mężczyźni z reguły są bardziej powściągliwi w okazywaniu emocji…
[b]gość, 12-11-16, 20:05 napisał(a):[/b]Nikt nie wróci Ani życia a to było coś jedynego niepowtarzalnego.obserwowalam jej odejście sama byłam przy śmierci swojej 19 letniej córki i wiem co znaczy jak taka młoda osoba umiera. Jedyne osoby które cierpią to matka i dzieci. Mąż to obcy człowiek szuka już innej partnerki ale reszta jeszcze długo będzie cierpieć.Nie do końca się z tym zgodzę. 30latka na ogół ma już swoją rodzinę – swoje dzieci i męża. Różnie się między małżonkami układa, ale nie brakuje naprawdę udanych, kochających i szczęśliwych. Do tego trzeba jednak dwoje naprawdę dopasowanych i kochających ludzi. O to przecież nie jest tak łatwo. Poza pustką po śmierci kochanej osoby, zostaje jeszcze uporanie się z cierpieniem dzieci. Nie wyobrażam sobie tłumaczenia dzieciom, że mamy już nie ma.
Miał piękną i wyjątkową żonę. Z dystansem do życia i humorem. Nie będzie mu łatwo znaleźć kogoś równie wartościowego i atrakcyjnego. Do tego w świetle fleszy plotołapaczy.
Nikt nie wróci Ani życia a to było coś jedynego niepowtarzalnego.obserwowalam jej odejście sama byłam przy śmierci swojej 19 letniej córki i wiem co znaczy jak taka młoda osoba umiera. Jedyne osoby które cierpią to matka i dzieci. Mąż to obcy człowiek szuka już innej partnerki ale reszta jeszcze długo będzie cierpieć.
zdjecie na tle Avon: masakra :(( marynarka za ciasna, buty nie pasują do spodni :((((
[b]gość, 12-11-16, 20:49 napisał(a):[/b]zdjecie na tle Avon: masakra :(( marynarka za ciasna, buty nie pasują do spodni :((((No i chój. I to Cię tak smuci?
Ania chce zebys był szczesliwy bo masz zyc dla kogo!!!
pasovvali do siebie .bardzo
[b]gość, 12-11-16, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 14:44 napisał(a):[/b]Nie zgadzam sie ze czlowiek po stracie ukochanej osoby musi czekac pare lat zanim powinien sie z kims zwiazac Czas plynie dalej zycie tez mlody chlopak co ma zrobic napewno gdyby mogl chcialby Ania spowrotem ale czasu nie da sie cofnac musi zyc dla siebie dzieci i na nowo poukladac sobie zycieTrudniej zapomnieć o stracie jeśli jest się samemu a on ma 3 dzieci i nie może sobie pozwolić na wieloletni smutek. Samotność mu jej nie zwróci. W takiej sytuacji po prostu trzeba żyć dalej[/quote]Moim zdaniem wiązac się z kimś stajemy się odpowiedzialni za ta osobę powinniśmy ja/jego wspierać rozpieszczac i być przy niej/nim zawsze gdy nas potrzebuje bo na tym polega partnerstwo na tym polega oddanie ale on już z nią nie jest, nie może bo ona nie żyje. Był przy niej do końca zrezygnował z kariery żeby być przy niej gdy była chora był wobec niej w porządku teraz ma 3 dzieci nie może się podejść usiąść płakać czy się zabić. Nie wiedomo jak bardzo kochał anie ani czy przestał ale już nie musi być jej wierny może robić co chce. Miłość do grobowej deski pamiętacie?
[b]gość, 12-11-16, 14:44 napisał(a):[/b]Nie zgadzam sie ze czlowiek po stracie ukochanej osoby musi czekac pare lat zanim powinien sie z kims zwiazac Czas plynie dalej zycie tez mlody chlopak co ma zrobic napewno gdyby mogl chcialby Ania spowrotem ale czasu nie da sie cofnac musi zyc dla siebie dzieci i na nowo poukladac sobie zycieTrudniej zapomnieć o stracie jeśli jest się samemu a on ma 3 dzieci i nie może sobie pozwolić na wieloletni smutek. Samotność mu jej nie zwróci. W takiej sytuacji po prostu trzeba żyć dalej
ble ble ble….a dupe w pół roku nowa znalazl! gdzie ta milosc gdzie te przywiazanie?
daliby juz spokój, pod każdym postem który wstawia, ci piszą o jego żonie
Znalazł ale nigdy nikt nie zastąpi Anny .
[b]gość, 12-11-16, 15:54 napisał(a):[/b]ble ble ble….a dupe w pół roku nowa znalazl! gdzie ta milosc gdzie te przywiazanie?
[b]gość, 12-11-16, 10:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:50 napisał(a):[/b]Przecież nie ma ani na zdjęciu, nawet w hastagach o niej nie wspomniał, ale według ludzi na pewno o nią chodziło – każdy widzi to co chce widzieć. Jak dla mnie po prostu wspomina wczesne chwilę z życia dziecka – jak ktoś ma dzieci to wie , że czasami się za tym tęskni 🙂 facet już półtora roku spotyka się z inną, więc sorry – chyba jednak strasznie po ani nie płaczeSpotykanie się z inną nie świadczy o tym, że nie pamięta o poprzedniej. NIE wiessz jak to jest, to nie pisz.[/quote]a skąd wiesz, że nie wiem? Napisałam cokolwiek na ten temat? Nie. Faktem jest, że facet stracił kobietę, z którą był wiele lat, ma z nią 3 dzieci, a pół roku po jej śmierci spotyka się z inną. Każdy ma swoje sumienie, ale wiem, jak ciężko jest się podnieść po stracie ukochanej osoby. I nie, nie jest to pół roku. Wiem, że każdy przeżywa żałobę na swój sposób, ale każdy, kto stracił kogoś wie, jak to wygląda. Trzeba nie mieć uczuć, żeby związać się po tak krótkim czasie
[b]gość, 12-11-16, 11:48 napisał(a):[/b]Jak sie nazywa Jej siostra ?Siostra Ani Przybylskiej ma na imię Agnieszka!
Nie zgadzam sie ze czlowiek po stracie ukochanej osoby musi czekac pare lat zanim powinien sie z kims zwiazac Czas plynie dalej zycie tez mlody chlopak co ma zrobic napewno gdyby mogl chcialby Ania spowrotem ale czasu nie da sie cofnac musi zyc dla siebie dzieci i na nowo poukladac sobie zycie
Moja corka tez z wpadki.Wie o tym ma 25 lat I smieje sie razem z nami ze jakby rodzice sie nie zapomnieli to by jej nue bylo.Wpadka ale kochana jak miliony takich wpadek.
Siostra Ani często wspomina ją na instagramie. Bieniuk nie.
Jak sie nazywa Jej siostra ?
[b]gość, 12-11-16, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 11:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 11:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:48 napisał(a):[/b]A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadkaNo nie każde dziecko było planowane, za czasów moich rodziców większość pierworodnych to były wpadki. Sama też jestem wpadką i co z tego? 😀 Za bardzo przeżywasz ;p[/quote]Uważam, ze celebryci ze swoimi nieokrzesanymi jezorami powinni sie czasem powstrzymać z tymi prywatnymi wynurzeniami, bo pozniej dzieciak poczyta o tym, jak sie mamusia cieszyla z jego przybycia i bedzie mu milo a z internetu nic nie ginie[/quote]Jak dla mnie to jesteś jakaś nadwrażliwa. Ciąże z wpadek się zdarzają i tyle. Jakoś nie znam człowieka, który by był pokrzywdzony z tego powodu, że nie został dokładnie zaplanowany 5 lat wcześniej 😀 Nie każdy jest od razu szczęśliwy że wpadł, ale jeśli zdecydowali sie na to, że dziecko wychowają i dadzą mu miłość to w czym problem? Jakbym wpadła też bym z radości nie skakała, byłabym raczej zaskoczona i zmartwiona, to raczej normalna reakcja jak ciąża nie była planowana.[/quote]Haha, wpadka zaczyna być tematem tabu czy co? Dziecko sie dowie, że nie było planowane, koniec świata, nie daj Boże jeszcze rodzice ślubu nie mieli. Społeczna banicja i ogień piekielny!! Cóż za trauma, niech dzieciaka od razu na terapie zapiszą po takich przejściach :D[/quote]Ja tu widzę, ze problemem jest jakie wspomnienia miala o dzieciaku matka w mediach a nie na fakt wpadki, ale jal widac poziom rozumienia bliski amebom maja dziewczyny
przestancie do choöery oceniac ludzi. On jest w zalobie….nie trwa to dzien,nie tydzien,nie rok….cale zycie. z czasem bedzie lzej.
[b]gość, 12-11-16, 11:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 11:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 11:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:48 napisał(a):[/b]A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadkaNo nie każde dziecko było planowane, za czasów moich rodziców większość pierworodnych to były wpadki. Sama też jestem wpadką i co z tego? 😀 Za bardzo przeżywasz ;p[/quote]Uważam, ze celebryci ze swoimi nieokrzesanymi jezorami powinni sie czasem powstrzymać z tymi prywatnymi wynurzeniami, bo pozniej dzieciak poczyta o tym, jak sie mamusia cieszyla z jego przybycia i bedzie mu milo a z internetu nic nie ginie[/quote]Jak dla mnie to jesteś jakaś nadwrażliwa. Ciąże z wpadek się zdarzają i tyle. Jakoś nie znam człowieka, który by był pokrzywdzony z tego powodu, że nie został dokładnie zaplanowany 5 lat wcześniej 😀 Nie każdy jest od razu szczęśliwy że wpadł, ale jeśli zdecydowali sie na to, że dziecko wychowają i dadzą mu miłość to w czym problem? Jakbym wpadła też bym z radości nie skakała, byłabym raczej zaskoczona i zmartwiona, to raczej normalna reakcja jak ciąża nie była planowana.[/quote]Haha, wpadka zaczyna być tematem tabu czy co? Dziecko sie dowie, że nie było planowane, koniec świata, nie daj Boże jeszcze rodzice ślubu nie mieli. Społeczna banicja i ogień piekielny!! Cóż za trauma, niech dzieciaka od razu na terapie zapiszą po takich przejściach 😀
szkoda Ani…
Cos mi sie zdaje ze po reakcji ludzi na gliwinska probuje odzyskac twarz nagle z dzieckiem na spacerze a przedtem na jachtach z martynka
[b]gość, 12-11-16, 11:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 11:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:48 napisał(a):[/b]A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadkaNo nie każde dziecko było planowane, za czasów moich rodziców większość pierworodnych to były wpadki. Sama też jestem wpadką i co z tego? 😀 Za bardzo przeżywasz ;p[/quote]Uważam, ze celebryci ze swoimi nieokrzesanymi jezorami powinni sie czasem powstrzymać z tymi prywatnymi wynurzeniami, bo pozniej dzieciak poczyta o tym, jak sie mamusia cieszyla z jego przybycia i bedzie mu milo a z internetu nic nie ginie[/quote]Jak dla mnie to jesteś jakaś nadwrażliwa. Ciąże z wpadek się zdarzają i tyle. Jakoś nie znam człowieka, który by był pokrzywdzony z tego powodu, że nie został dokładnie zaplanowany 5 lat wcześniej 😀 Nie każdy jest od razu szczęśliwy że wpadł, ale jeśli zdecydowali sie na to, że dziecko wychowają i dadzą mu miłość to w czym problem? Jakbym wpadła też bym z radości nie skakała, byłabym raczej zaskoczona i zmartwiona, to raczej normalna reakcja jak ciąża nie była planowana.
życze mu szczęścia i siły do życia ..straszna tragedia , co Wy możecie wiedzieć o jego uczuciach…w sercu na pewno ma Anie caly czas
[b]gość, 12-11-16, 10:50 napisał(a):[/b]Przecież nie ma ani na zdjęciu, nawet w hastagach o niej nie wspomniał, ale według ludzi na pewno o nią chodziło – każdy widzi to co chce widzieć. Jak dla mnie po prostu wspomina wczesne chwilę z życia dziecka – jak ktoś ma dzieci to wie , że czasami się za tym tęskni 🙂 facet już półtora roku spotyka się z inną, więc sorry – chyba jednak strasznie po ani nie płaczeSpotykanie się z inną nie świadczy o tym, że nie pamięta o poprzedniej. NIE wiessz jak to jest, to nie pisz.
[b]gość, 12-11-16, 10:48 napisał(a):[/b]A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadkaNo nie każde dziecko było planowane, za czasów moich rodziców większość pierworodnych to były wpadki. Sama też jestem wpadką i co z tego? 😀 Za bardzo przeżywasz ;p
[b]gość, 12-11-16, 10:48 napisał(a):[/b]A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadkaI co z tego? Wszystkie wpadki niekochane, czy jak?
Przecież nie ma ani na zdjęciu, nawet w hastagach o niej nie wspomniał, ale według ludzi na pewno o nią chodziło – każdy widzi to co chce widzieć. Jak dla mnie po prostu wspomina wczesne chwilę z życia dziecka – jak ktoś ma dzieci to wie , że czasami się za tym tęskni 🙂 facet już półtora roku spotyka się z inną, więc sorry – chyba jednak strasznie po ani nie płacze
A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadka
[b]gość, 12-11-16, 11:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-11-16, 10:48 napisał(a):[/b]A wcześniej mamusia opowiadala o nim w gazetach per wpadkaNo nie każde dziecko było planowane, za czasów moich rodziców większość pierworodnych to były wpadki. Sama też jestem wpadką i co z tego? 😀 Za bardzo przeżywasz ;p[/quote]Uważam, ze celebryci ze swoimi nieokrzesanymi jezorami powinni sie czasem powstrzymać z tymi prywatnymi wynurzeniami, bo pozniej dzieciak poczyta o tym, jak sie mamusia cieszyla z jego przybycia i bedzie mu milo a z internetu nic nie ginie