Straszne, co stało się z muralem Kory. Wszystko widać na zdjęciach
Kora była jedną z najwybitniejszych artystek w historii polskiej muzyki. Dla upamiętnienia jej twórczości powstał nawet wyjątkowy mural. Niestety teraz okazuje się, że został on zdewastowany.
Śmierć Kory wstrząsnęła Polską
Olga Jackowska, powszechnie znana jako Kora, była artystką absolutnie unikatową, której magnetyczna charyzma i charakterystyczna, drapieżna barwa głosu na zawsze zdefiniowały standardy polskiej sceny rockowej. Jako liderka legendarnej grupy Maanam nie tylko wytyczała nowe szlaki w muzyce, ale stała się również ikoną wolności i bezkompromisowego stylu, trwale odciskając swoje piętno na narodowej kulturze dzięki takim nieśmiertelnym przebojom jak przejmujący „Krakowski spleen” czy energetyczne „Cyklady na Cykladach”.
Jej twórczość, łącząca w sobie poetycką głębię z buntowniczą energią, pozostaje żywa mimo jej śmierci w lipcu 2018 roku, która nastąpiła po wieloletniej i niezwykle dzielnej walce z nowotworem jajnika.
Pamięć o Korze jest wciąż żywa
Odejście Kory w lipcu 2018 roku wywołało w kraju ogromne poruszenie, jednocząc w żałobie rzesze fanów, którzy 8 sierpnia 2018 roku licznie zgromadzili się na jej pożegnaniu, by towarzyszyć artystce w ostatniej drodze na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. To właśnie tam znajduje się jej unikatowy grobowiec – jasna, niemal świetlista instalacja, która swoją formą i otaczającą go zielenią doskonale oddaje nietuzinkową osobowość wokalistki, przyciągając każdego dnia osoby pragnące zapalić znicz czy zostawić kwiaty w dowód pamięci.
Miejsce spoczynku nie jest jednak jedynym punktem na mapie Warszawy, gdzie można poczuć obecność gwiazdy Maanamu, ponieważ hołd jej twórczości oddają również liczne murale, w tym słynny portret przy ulicy Nowy Świat.
Mural Kory zniszczony
Przez dwadzieścia lat warszawskie Bielany były domem Kory. Po jej śmierci pamięć o artystce uczczono neonem z cytatem „Miłość to wieczna tęsknota”, który zdobi fasadę jej dawnego budynku. Kolejnym hołdem stał się unikatowy mural Bruna Althamera przy Pałacu Branickich, który „współpracuje” z rosnącym obok kasztanowcem, zmieniając się wraz z cyklem natury.
Niestety, to popularne wśród spacerowiczów miejsce stało się celem ataku wandalizmu – portret piosenkarki zamalowano czarną farbą. To kolejny taki incydent, a naprawa dzieła przez Fundację Agory i redakcję „Wysokich Obcasów” zajmie kilka tygodni.




