Tylko u nas! Policja i celnicy w domu Kory. To nagle zaczęła wyczyniać wokalistka

Kora i Kamil Sipowicz, fot.: KAPiF/ Kozaczek YouTube Kora i Kamil Sipowicz, fot.: KAPiF/ Kozaczek YouTube

Życie w show-biznesie to nie tylko blaski, ale i cienie. Mogli się o tym przekonać Kora i Kamil Sipowicz, do których domu wtargnęła policja. Sprawczynią całego zamieszania była ich suczka Ramona.

Marihuana lecznicza

Podczas choroby nowotworowej Kory, Kamil Sipowicz walczył o zalegalizowanie marihuany leczniczej. Walka ta okazała się wygrana, lecz już po śmierci artystki. Dla samego Sipowicza jest to wielki sukces. Zapytany przez Wiktora Słojkowskiego w rozmowie z Kozaczek.pl, o to, czy czuje, że przegrał walkę o medyczną marihuanę, odpowiedział:

Nie, no zwyciężyłem, bo jest medyczna marihuana. To tak dużo.

Zobacz więcej: Burza w “Królowej przetrwania”! “Mała” Ania powiedziała to i Pajączkowska się odpaliła

Tajemnicza paczka dla psa Kory

Kiedy twoje życie opisywane jest na pierwszych stronach gazet, musisz liczyć się z tym, że śledzony jest twój każdy krok. Nikt się nie spodziewał, że skandal może wywołać… pies. Kora i Sipowicz mogli się o tym przekonać na własnej skórze, a właściwie ich ukochana suczka Ramona, która była etatową psią celebrytką. O swojej popularności przekonała się, dostając przesyłkę, zaadresowana na Ramonę Sipowicz.

Zobacz więcej: Padło pytanie o Cichopek i Serowska nie wytrzymała. Wypaliła wprost

Policja w domu Kory i Kamila Sipowicza

Sytuacja miała miejsce w czerwcu 2012 roku. Służby celne namierzyły w paczce wysłanej ze Stanów Zjednoczonych 60 gramów marihuany. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zaadresowana była właśnie na Ramonę Sipowicz. Kamil Sipowicz zapytany o najsłynniejszą aferę z Ramoną odpowiedział z uśmiechem:

Nie powiedziała nam o tym, że zamawia takie rzeczy niebezpieczne.  Nie wiedzieliśmy o tym. Chciała zrobić Korze przyjemność, bo wiedziała, że mamusia źle się czuje, bo to już był ten okres przed diagnozą. No, i że zioło pewne bardzo lecznicze, które w Polsce nie można dostać dobrego, jakoś zamówiła. No niestety, jakiś inny pies to w urzędzie celnym wytropił.

Wiktor Słojkowski zapytał Sipowicza:

Zdziwiliście się, gdy wkroczono wam do domu, żeby sprawdzić, co tam się kryje?

Po słynnej przesyłce do domu Kory i jej męża wkroczyła nie tylko policja, ale też celnicy.

Zdziwienie to mało powiedziane. Jakoś o świcie ktoś zadzwonił do furtki i powiedział: “poczta”. Nie przyszło mi do głowy, że poczta nigdy tak rano nie przychodzi. Już jeden przeskoczył przez płot. To nie była poczta, była policja i celnicy.

Wiktora Słojkowskiego zainteresowała reakcja Kory na całe zajście.

Ja myślę, że Kora nie rozumiała powagi sytuacji, bo ona była osobą bardzo wolną i dla niej to była jakaś czysta abstrakcja- opisał Sipowicz jej reakcję.

Opowiedział również, że doszło w pewnym momencie do kuriozalnej sytuacji.

Jak ci celnicy i ci policjanci biegali z psem. Był drugi pies, który Ramonkę zadenuncjował, a trzeci pies biegał po całym domu, szukając ziół. Policjantka usiadła i zaczęła z Korą rozmawiać, Kory się radzić. Miała jakieś problemy osobiste. Tu ci wszyscy biegają z tym psem, a ta jej daje rady. To było typowe dla Kory, że nic właściwie nie jest tak do końca poważne. Urocza sytuacja w sumie udzielać porady życiowej policji, która trzepie ci chałupę – skwitował.

Cała rozmowa poniżej.

YouTube Video
Kamil Sipowicz
Kamil Sipowicz
Kamil Sipowicz
Kamil Sipowicz
 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze