Synek Natalie Portman zrobił małą awanturę w restauracji

natalie-portman-R1 natalie-portman-R1

Informator magazynu The Enquier był (ponoć) świadkiem sceny, której główną bohaterką stali się Natalie Portman i jej roczny syn, Aleph.

Aktorka miała wybrać się na lunch do wegańskiej restauracji Flore Vegan w Los Angeles. Zabrała ze sobą dziecko, które najwyraźniej tego dni nie miało zbyt dobrego nastroju, bo wkrótce po tym, jak Portman dostała swój posiłek, chłopczyk wszczął alarm i zaczął głośno płakać.

Natalie próbowała uspokoić malca, ale próby na nic się nie zdały. W końcu poddała się, poprosiła kelnerkę o spakowanie lunchu do pudełka i zaczęła zbierać się do wyjścia.

Ale to nie koniec historii. Gwiazda wykazała się empatią – poleciła kelnerce, by za to, że dziecko Natalie naruszyło spokój gości jedzących w lokalu, pracownica doliczyła do jej rachunku płatności gości z trzech stolików sąsiadujących ze stolikiem Portman.

Ci oponowali mówiąc, że płacz dziecka nie przeszkodził im w posiłku, Natalie jednak była nieugięta. Zapłaciła ponad 150-dolarowy rachunek i – przeprosiwszy za dziecko – poszła zjeść lunch w domu.

Synek Natalia Portman zrobił małą awanturę w restauracji

Natalie Portman, Benjamin Millepied

 
81 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Miłe to z jej strony -ja też jeśli mój synek ma zły dzień w restauracji -wychodzę (oczywiście najpierw staram się go uspokoić) i robię to żeby nie psuć posiłku sobie i innym, ale nie rozumiem osób, które bardzo się oburzają, bo dziecko płacze i przy okazji obrażają rodziców takiego malucha. Dziecko to dziecko -reaguje płaczem,krzykiem w wielu sytuacjach i ma do tego prawo. Czy rodzice nie mają już prawa do życia? Niektórzy chcieliby chyba wysłać rodziców z maluchami w kosmos i ewentualnie zezwolić na powrót po 18-tce. Ludzie trochę zrozumienia -myślicie, że dla rodzica to jest miłe? Nie -nie jest! Ale nie zawsze jesteśmy w stanie zapanować nad maluchem (dorośli też mają złe dni), ale czy dlatego musimy np. rezygnować z zakupów? No chyba lekka przesada. Co ma zrobić matka idąca po zakupy -bo przecież obiad trzeba zrobić – a dziecko krzyczy w sklepie? Może powinna uciec ze sklepu do domu i umrzeć z głodu? Można nie lubić dzieci, ale każdy z nas -chcąc, czy nie -był dzieckiem i powinien wykazać się minimum zrozumienia. Pozdrawiam )

rozkrzyczany dzieciak w knajpie i niereagujący rodzice to horror

Kazda kretynka, ktorej teraz przeszkadza wrzask tzw. bachora, na pewno nie raz i nie dwa w swej kadencji jako rowniez bachor, darla sie niemilosiernie matce w parku (inni tam czytali, wypoczywali), zesrala sie w miejscu publicznym, az poszlo po jeszcze nie zarosnietych futrem kulasach, np. w autobusie albo zrzygala sie w kolejce po mieso, przekarmiona jakas papka.

Szkoda, ze matki tych przeciwniczek dzieci nie mialy takich pogladow na temat posiadania potomstwa – mniej byloby glupolcow na tej planecie.

Jest roznica miedzy dzieckiem ktore placze bo cos go boli czy zabkuje i takim ktore drze jape bo matka nie zwraca na niego uwagi a same soba sie nie zajmie! Ja tez jestem bezdzietna i nie lubie wrzeszczacych dzieci ale jak widze ze matka probuje chociaz zajac czyms dziecko albo zabawia mimo ze ono i tak dalej placze to powraca moja wiara w matki 😉

gość, 11-06-12, 01:35 napisał(a):Jest roznica miedzy dzieckiem ktore placze bo cos go boli czy zabkuje i takim ktore drze jape bo matka nie zwraca na niego uwagi a same soba sie nie zajmie! Ja tez jestem bezdzietna i nie lubie wrzeszczacych dzieci ale jak widze ze matka probuje chociaz zajac czyms dziecko albo zabawia mimo ze ono i tak dalej placze to powraca moja wiara w matki 😉 I oto właśnie trwają spory. Szkoda, że większość tutaj kobiet w sposób agresywny reaguje na odmienne poglądy i czepiają się nawet znaków interpunkcyjnych bądź zarzucają posiadanie sponsora. Oby więcej takich jak Ty 🙂

w tym wieku dziecko jeszcze nie mówi, płaczem okazuje emocje. może był głodny, chciał spać, było mu za gorąco, narobił w pieluchę, potrzebował przytulenia – tego nie wiemy.

gość, 11-06-12, 01:06 napisał(a):gość, 11-06-12, 00:44 napisał(a):gość, 10-06-12, 23:05 napisał(a):gość, 10-06-12, 21:07 napisał(a):to tylko dziecko. nie rozumiem negatywnych komentarzy typu: zakaz z dzieckiem do restauracji. Przeprosiła i po sprawie. Zamieszania by nie było gdyby nie była sławnaA ja pod tym się nie podpisuję…. Przykro mi… Ale faktycznie… Są osoby, ktore nie chcą mieć dzieci, bo po prostu nie chcą doświadczać tych wrzasków i innego rodzaju “radości”… To bardzo miłe ze strony Natalie, że liczy się z innymi. Bo faktycznie w Polsce, jeśli reaguje się nawet zniesmaczonym spojrzeniem to zaraz wielka obraza i pretensje… I przestańcie bluzgać na innych za to, że nie maja ochoty być świadkami rzucania się dziecka w sklepach, bo nie dostaną zabawki albo przetrącenia wózkiem, bo dziecko jeździ jak szalone i nie patrzy na ”tor przeszkód”… Tutaj nie ma co się obrażać, tylko stanąć po drugiej stronie i spojrzeć na to z innej perspektywy…. Trzeba znać umiar… Bezdzietni – naprawdę są sytuacje, gdzie ani rodzice ani nawet dziecko nie ma na to wpływu (np. jak ktoś wspomniał – ząbkowanie)… Posiadający potomstwo – np. kiedy ja do kogoś dzwonię i na dzień dobry wrzask dziecka w słuchawce, że aż czaszka tańczy Cancan’a :>Co to za idiotyczna ”nowomoda”, żeby wszędzie zamiast kropek, przecinków, czy wykrzykników stawiać wielokropek?! Fatalnie.podpisuję się pod tym rękami i nogami, też mnie to drażni :///Wystarczy pominąć taki post i już nie musisz się niepotrzebnie denerwować ;>

rozwydrzony mały tyran,idzcie do Afryki i zobaczcie czy tam dzieci ryczą bez powodu

gość, 11-06-12, 00:44 napisał(a):gość, 10-06-12, 23:05 napisał(a):gość, 10-06-12, 21:07 napisał(a):to tylko dziecko. nie rozumiem negatywnych komentarzy typu: zakaz z dzieckiem do restauracji. Przeprosiła i po sprawie. Zamieszania by nie było gdyby nie była sławnaA ja pod tym się nie podpisuję…. Przykro mi… Ale faktycznie… Są osoby, ktore nie chcą mieć dzieci, bo po prostu nie chcą doświadczać tych wrzasków i innego rodzaju “radości”… To bardzo miłe ze strony Natalie, że liczy się z innymi. Bo faktycznie w Polsce, jeśli reaguje się nawet zniesmaczonym spojrzeniem to zaraz wielka obraza i pretensje… I przestańcie bluzgać na innych za to, że nie maja ochoty być świadkami rzucania się dziecka w sklepach, bo nie dostaną zabawki albo przetrącenia wózkiem, bo dziecko jeździ jak szalone i nie patrzy na ”tor przeszkód”… Tutaj nie ma co się obrażać, tylko stanąć po drugiej stronie i spojrzeć na to z innej perspektywy…. Trzeba znać umiar… Bezdzietni – naprawdę są sytuacje, gdzie ani rodzice ani nawet dziecko nie ma na to wpływu (np. jak ktoś wspomniał – ząbkowanie)… Posiadający potomstwo – np. kiedy ja do kogoś dzwonię i na dzień dobry wrzask dziecka w słuchawce, że aż czaszka tańczy Cancan’a :>Co to za idiotyczna ”nowomoda”, żeby wszędzie zamiast kropek, przecinków, czy wykrzykników stawiać wielokropek?! Fatalnie.podpisuję się pod tym rękami i nogami, też mnie to drażni :///

gość, 11-06-12, 00:44 napisał(a):gość, 10-06-12, 23:05 napisał(a):gość, 10-06-12, 21:07 napisał(a):to tylko dziecko. nie rozumiem negatywnych komentarzy typu: zakaz z dzieckiem do restauracji. Przeprosiła i po sprawie. Zamieszania by nie było gdyby nie była sławnaA ja pod tym się nie podpisuję…. Przykro mi… Ale faktycznie… Są osoby, ktore nie chcą mieć dzieci, bo po prostu nie chcą doświadczać tych wrzasków i innego rodzaju “radości”… To bardzo miłe ze strony Natalie, że liczy się z innymi. Bo faktycznie w Polsce, jeśli reaguje się nawet zniesmaczonym spojrzeniem to zaraz wielka obraza i pretensje… I przestańcie bluzgać na innych za to, że nie maja ochoty być świadkami rzucania się dziecka w sklepach, bo nie dostaną zabawki albo przetrącenia wózkiem, bo dziecko jeździ jak szalone i nie patrzy na ”tor przeszkód”… Tutaj nie ma co się obrażać, tylko stanąć po drugiej stronie i spojrzeć na to z innej perspektywy…. Trzeba znać umiar… Bezdzietni – naprawdę są sytuacje, gdzie ani rodzice ani nawet dziecko nie ma na to wpływu (np. jak ktoś wspomniał – ząbkowanie)… Posiadający potomstwo – np. kiedy ja do kogoś dzwonię i na dzień dobry wrzask dziecka w słuchawce, że aż czaszka tańczy Cancan’a :>Co to za idiotyczna ”nowomoda”, żeby wszędzie zamiast kropek, przecinków, czy wykrzykników stawiać wielokropek?! Fatalnie.Masz coś jeszcze do dodania? Czy skończyłaś/eś? Urzekające… Zauważ, że są również przecinki i inne znaki interpunkcyjne. To dopiero jest fatalne :> Rozumiem, że brak argumentacji przyczynił się do takiego, Twojego wpisu ? :> Pozdrawiam 🙂

gość, 10-06-12, 22:50 napisał(a):gość, 10-06-12, 21:20 napisał(a):ja jestem za tym żeby do restauracji NIE WPUSZCZANO OSÓB PONIŻEJ 18 ROKU ŻYCIA. Ja też nie ma ochoty patrzeć jak banda gówniarzy często bez opieki rzuca czym popadnie, siorbie przez słomki i bluźni na całą knajpę. Gdzie Ty czlowieku bywasz?W McDonalds…

gość, 10-06-12, 23:05 napisał(a):gość, 10-06-12, 21:07 napisał(a):to tylko dziecko. nie rozumiem negatywnych komentarzy typu: zakaz z dzieckiem do restauracji. Przeprosiła i po sprawie. Zamieszania by nie było gdyby nie była sławnaA ja pod tym się nie podpisuję…. Przykro mi… Ale faktycznie… Są osoby, ktore nie chcą mieć dzieci, bo po prostu nie chcą doświadczać tych wrzasków i innego rodzaju “radości”… To bardzo miłe ze strony Natalie, że liczy się z innymi. Bo faktycznie w Polsce, jeśli reaguje się nawet zniesmaczonym spojrzeniem to zaraz wielka obraza i pretensje… I przestańcie bluzgać na innych za to, że nie maja ochoty być świadkami rzucania się dziecka w sklepach, bo nie dostaną zabawki albo przetrącenia wózkiem, bo dziecko jeździ jak szalone i nie patrzy na ”tor przeszkód”… Tutaj nie ma co się obrażać, tylko stanąć po drugiej stronie i spojrzeć na to z innej perspektywy…. Trzeba znać umiar… Bezdzietni – naprawdę są sytuacje, gdzie ani rodzice ani nawet dziecko nie ma na to wpływu (np. jak ktoś wspomniał – ząbkowanie)… Posiadający potomstwo – np. kiedy ja do kogoś dzwonię i na dzień dobry wrzask dziecka w słuchawce, że aż czaszka tańczy Cancan’a :>Co to za idiotyczna ”nowomoda”, żeby wszędzie zamiast kropek, przecinków, czy wykrzykników stawiać wielokropek?! Fatalnie.

gość, 10-06-12, 23:57 napisał(a):do “niezależnych i bezdzietnych kobiet”:ALE Z WAS PROSTACZKI!!! SWOIMI WYPOWIEDZIAMI UDOWADNIACIE, ŻE REPREZENTUJECIE SOBĄ PRAWDZIWY CHŁAM I NAJWYŻSZY POZIOM PROSTACTWA. Myślę,że nie muszę kierować więcej epitetów pod waszym adresem gdyż pewnie i tak będziecie miały problem ze zrozumieniem słownictwa nie przesiąkniętymi wulgaryzmami. Ale cóż w każdym narodzie jest jakiś margines społeczny, hołota i plebejstwo. jestem bardzo tolerancyjna, ale raczej nie jestem w stanie zrozumieć, że panienki lekkich obyczajów są zniesmaczone widokiem dziecka w swoim pobliżu bo przecież nie mogą spokojnie kontynuować rozmowy ze swoim sponsorem. A nóż przez płacz dziecka nie dosłyszą adresu swojego pana i co wtedy??? kolejny dzień pracy za darmo…. szkoda mi wasDroga Pani Matko…To, że jakaś przedstawicielka płci żeńskiej nie ochoty słuchać wrzasków Twojego dziecka nie oznacza zawsze, że ma na głowie sponsora. Niestety… (O dziwo!) to Ty naskakujesz teraz na bezdzietne… I kto teraz prezentuje margines społeczny i hołotę? :> Można m.in. nazwać tak osobę, której brakuje argumentów i jako ”tonący chwyta się brzytwy”… Wyobraź sobie (może to dla Twojego umysłu wydaje się zbyt .. abstrakcyjne), ale niektóre kobiety nie mające potomstwa prezentuje wysoki poziom i są samowystarczalne pod względem finansowym. Życzę miłej nocy i spania do momentu, w którym dopiero włączy się budzik… ten z półki nocnej… nie naturalny 🙂

wszedzie te bachory musza zabierac.jak sa nieznosne to powinny je zostawic w domu i po krzyku

gość, 10-06-12, 23:39 napisał(a):co to za “restauracja” za 150 dolarów za 4 stoliki ? litosci, w Polsce dobry obiad z deserem i popitką w dobrej knajpie to ok. 200-250 pln. na dwie osoby…co do dziecka w restauracji, również jestem przeciwna i ze względu na komfort gości i komfort dziecka, restauracja to nie jest miejsce na ”spacer” czy popołudniowe wychodne z dzieckiem…150 dolarów to faktycznie mało, ale w porze lunchu w wegańskiej resturacji to pewnie jedli jakieś małe przekąski, moze sałatki, a nie wielki obiad i deser. nawiasem mówiąc to czy Ty mieszkasz w warszawie, że tak drogo? ja mieszkam w katowicach, dobrych knajp tutaj sporo i chyba nigdy nie zdarzyło mi się zapłacić za porcję dla jednej osoby więcej niż 50zł, do tego jakaś cola/woda/herbata za 5/6zł, a deseru nie jadam, ale za 10zł bym dostała jakieś dobre ciastko. chyba raz mi się zdarzyło zapłacić za kolacje dla 2 osób ponad 200zł, ale to była jakaś restauracja sushi, nie umieliśmy się tym najeść więc podjedlismy sporo.

gość, 10-06-12, 23:39 napisał(a):co to za “restauracja” za 150 dolarów za 4 stoliki ? litosci, w Polsce dobry obiad z deserem i popitką w dobrej knajpie to ok. 200-250 pln. na dwie osoby…co do dziecka w restauracji, również jestem przeciwna i ze względu na komfort gości i komfort dziecka, restauracja to nie jest miejsce na ”spacer” czy popołudniowe wychodne z dzieckiem…w usa czy uk ceny sa nieco inne a jedzenie duzo tansze znawco….

do “niezależnych i bezdzietnych kobiet”:ALE Z WAS PROSTACZKI!!! SWOIMI WYPOWIEDZIAMI UDOWADNIACIE, ŻE REPREZENTUJECIE SOBĄ PRAWDZIWY CHŁAM I NAJWYŻSZY POZIOM PROSTACTWA. Myślę,że nie muszę kierować więcej epitetów pod waszym adresem gdyż pewnie i tak będziecie miały problem ze zrozumieniem słownictwa nie przesiąkniętymi wulgaryzmami. Ale cóż w każdym narodzie jest jakiś margines społeczny, hołota i plebejstwo. jestem bardzo tolerancyjna, ale raczej nie jestem w stanie zrozumieć, że panienki lekkich obyczajów są zniesmaczone widokiem dziecka w swoim pobliżu bo przecież nie mogą spokojnie kontynuować rozmowy ze swoim sponsorem. A nóż przez płacz dziecka nie dosłyszą adresu swojego pana i co wtedy??? kolejny dzień pracy za darmo…. szkoda mi was

co to za “restauracja” za 150 dolarów za 4 stoliki ? litosci, w Polsce dobry obiad z deserem i popitką w dobrej knajpie to ok. 200-250 pln. na dwie osoby…co do dziecka w restauracji, również jestem przeciwna i ze względu na komfort gości i komfort dziecka, restauracja to nie jest miejsce na ”spacer” czy popołudniowe wychodne z dzieckiem…

gość, 10-06-12, 21:07 napisał(a):to tylko dziecko. nie rozumiem negatywnych komentarzy typu: zakaz z dzieckiem do restauracji. Przeprosiła i po sprawie. Zamieszania by nie było gdyby nie była sławnaA ja pod tym się nie podpisuję…. Przykro mi… Ale faktycznie… Są osoby, ktore nie chcą mieć dzieci, bo po prostu nie chcą doświadczać tych wrzasków i innego rodzaju “radości”… To bardzo miłe ze strony Natalie, że liczy się z innymi. Bo faktycznie w Polsce, jeśli reaguje się nawet zniesmaczonym spojrzeniem to zaraz wielka obraza i pretensje… I przestańcie bluzgać na innych za to, że nie maja ochoty być świadkami rzucania się dziecka w sklepach, bo nie dostaną zabawki albo przetrącenia wózkiem, bo dziecko jeździ jak szalone i nie patrzy na ”tor przeszkód”… Tutaj nie ma co się obrażać, tylko stanąć po drugiej stronie i spojrzeć na to z innej perspektywy…. Trzeba znać umiar… Bezdzietni – naprawdę są sytuacje, gdzie ani rodzice ani nawet dziecko nie ma na to wpływu (np. jak ktoś wspomniał – ząbkowanie)… Posiadający potomstwo – np. kiedy ja do kogoś dzwonię i na dzień dobry wrzask dziecka w słuchawce, że aż czaszka tańczy Cancan’a :>

gość, 10-06-12, 21:20 napisał(a):ja jestem za tym żeby do restauracji NIE WPUSZCZANO OSÓB PONIŻEJ 18 ROKU ŻYCIA. Ja też nie ma ochoty patrzeć jak banda gówniarzy często bez opieki rzuca czym popadnie, siorbie przez słomki i bluźni na całą knajpę. Gdzie Ty czlowieku bywasz?

gość, 10-06-12, 22:13 napisał(a):co do tego komentarza: “trzeba było nie dać sobie zrobić dzieciaka. Na dziecko trzeba mieć warunki. Pieniądze, możliwość zostawienia z kimś. Nikt nie ma ochoty słuchać wrzasków niczym kwiczenia zarzynanej świni w żadnym miejscu. Trzeba miec trochę ogłady i nie pakować tyłka wszędzie z drącym sie bachorem. ” co za kurwa debil to napisał??? co znaczy nie dac sobie dziecka zrobic? male dziecko, to i placze, i krzyczy – nie potrafi czasem inaczej wyrazic swoich potrzeb!!!! najlepiej kurwa zostawic dzieci jak psy pod knajpka/sklepem/gdziekolwiek bo jaśnie panu przeszkadza albo napuszonej lali….od razu petarda dla tej osoby co to napisala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Frajer!!!!!!!!!!w takim razie niech kobieta nie narzeka, że nie ma z kim zostawić dziecka… że mąż pracuje 12 h… i dziecko musi się drzeć. Nie każde dziecko się drze. Rzadko kiedy dziecko płacze w miejscu publicznym z bólu czy zmęczenia. Drą się z reguły same rozpieszczuchy co wymyślą sobie jakieś bzdurstwo i jak tego nie dostaną to drą japę. Z takim dzieckiem trzeba jak najszybciej się ulotnić, bo nikt nie ma ochoty tego słuchać zwłaszcza w sklepach, restauracjach i kościołach. Niech wam się bachory drą w domu

co do tego komentarza: “trzeba było nie dać sobie zrobić dzieciaka. Na dziecko trzeba mieć warunki. Pieniądze, możliwość zostawienia z kimś. Nikt nie ma ochoty słuchać wrzasków niczym kwiczenia zarzynanej świni w żadnym miejscu. Trzeba miec trochę ogłady i nie pakować tyłka wszędzie z drącym sie bachorem. ” co za kurwa debil to napisał??? co znaczy nie dac sobie dziecka zrobic? male dziecko, to i placze, i krzyczy – nie potrafi czasem inaczej wyrazic swoich potrzeb!!!! najlepiej kurwa zostawic dzieci jak psy pod knajpka/sklepem/gdziekolwiek bo jaśnie panu przeszkadza albo napuszonej lali….od razu petarda dla tej osoby co to napisala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Frajer!!!!!!!!!!

ja jestem za tym żeby do restauracji NIE WPUSZCZANO OSÓB PONIŻEJ 18 ROKU ŻYCIA. Ja też nie ma ochoty patrzeć jak banda gówniarzy często bez opieki rzuca czym popadnie, siorbie przez słomki i bluźni na całą knajpę.

gość, 10-06-12, 18:18 napisał(a):gość, 10-06-12, 17:44 napisał(a):tu nie chodzi o kase, tylko o to, ze nie kazala wszystkim obecnym sluchac placzu jej dzicka, tak jak to robi wiele matek, ktore jeszcze maja pretensje, ze mozesz nie miec ochoty na wrzaski.Czlowieku widac ze nie masz wlasnych dzieci ani doczynienia z dziecmi. Bedziesz miec wlasne dziecko to wtedy pogadamy!!! Ja mam rocznego synka ktory tez nie lubi spedzac czasu na zakupach bo mu sie zwyczajnie nudzi lub np wychodza mu zabki i tez jest nie do wytrzymaniai co mam nie robic zakupow. Mieszkam w Anglii moj maz pracuje po 12 h nie mam tu rodziny i co!!! Myslcie ludzie!!!trzeba było nie dać sobie zrobić dzieciaka. Na dziecko trzeba mieć warunki. Pieniądze, możliwość zostawienia z kimś. Nikt nie ma ochoty słuchać wrzasków niczym kwiczenia zarzynanej świni w żadnym miejscu. Trzeba miec trochę ogłady i nie pakować tyłka wszędzie z drącym sie bachorem.na szczescie w Anglii ludzie maja inna mentalnosc, sa bardziej tolerancyjni na te sprawy wiec kobiety nie musza sie denerwowac z tego powodu ze posiadaja dziecko. Moga sie nim najzwyczajniej cieszyc nie ogladajac sie na lewo i prawo czy cos przypadkiem jest nie tak i przepraszac ze sie zyje. Az sie przykro robi, na szczescie ja tez nie mieszkam w Polsce.

to tylko dziecko. nie rozumiem negatywnych komentarzy typu: zakaz z dzieckiem do restauracji. Przeprosiła i po sprawie. Zamieszania by nie było gdyby nie była sławna

gość, 10-06-12, 20:28 napisał(a):nie ważne , że ona ma dużo kasy- chodzi o to, że niekoniecznie inni siedzący obok mogą sobie pozwolić na chodzenie często do knajp. Więc drodzy rodzice uszanujcie to, że czasami dla kogoś to może być jedno wyjście w miesiącu, bo na więcej nie może sobie pozwolić i chciałby je spędzić miło, niekoniecznie wysłuchując wrzaskówno właśnieja raz zahaczyłam o konika bujanego, którego przytaszczyli rodzice razem ze swoją pociechą, nie dość, że wyrżnęłam ostro na podłogę, to nawet nie usłyszałam przepraszam

gość, 10-06-12, 18:28 napisał(a):trzeba było nie dać sobie zrobić dzieciaka. Na dziecko trzeba mieć warunki. Pieniądze, możliwość zostawienia z kimś. Nikt nie ma ochoty słuchać wrzasków niczym kwiczenia zarzynanej świni w żadnym miejscu. Trzeba miec trochę ogłady i nie pakować tyłka wszędzie z drącym sie bachorem.POPIERAMno i dzieki takiemu mysleniu juz sie nie dziwie dlaczego w Polsce przyrost naturalny maleje hahahaha

gość, 10-06-12, 19:00 napisał(a):gość, 10-06-12, 12:23 napisał(a):gość, 10-06-12, 11:22 napisał(a):Dlatego jestem za tym, żeby małe dzieci i niemowlaki nie były wpuszczane do restauracji, tak jak zwierzęta. Nic nie denerwuje mnie bardziej niż rozwrzeszczany bachor, kiedy ja próbuję się zrelaksować i zjeść posiłek. albo jak masz stolik obok i widzisz jak to dziecko jest karmione i przelewa mu sie z buzi..i jak tu jeść ?! dokladnie. a sproboj, nie daj boze, zwrocic uwage…piekny gest ze strony portman – nasze matki-polki powinny sie uczyc, ze dla nich ich bachor to pepek swiata ale nie dla reszty to po co sie gapicie na cudze dzieci?? zboczeńce?

trzeba było nie dać sobie zrobić dzieciaka. Na dziecko trzeba mieć warunki. Pieniądze, możliwość zostawienia z kimś. Nikt nie ma ochoty słuchać wrzasków niczym kwiczenia zarzynanej świni w żadnym miejscu. Trzeba miec trochę ogłady i nie pakować tyłka wszędzie z drącym sie bachorem.POPIERAM

gość, 10-06-12, 12:23 napisał(a):gość, 10-06-12, 11:22 napisał(a):Dlatego jestem za tym, żeby małe dzieci i niemowlaki nie były wpuszczane do restauracji, tak jak zwierzęta. Nic nie denerwuje mnie bardziej niż rozwrzeszczany bachor, kiedy ja próbuję się zrelaksować i zjeść posiłek. albo jak masz stolik obok i widzisz jak to dziecko jest karmione i przelewa mu sie z buzi..i jak tu jeść ?! dokladnie. a sproboj, nie daj boze, zwrocic uwage…piekny gest ze strony portman – nasze matki-polki powinny sie uczyc, ze dla nich ich bachor to pepek swiata ale nie dla reszty

swirniete kometarze!

nie ważne , że ona ma dużo kasy- chodzi o to, że niekoniecznie inni siedzący obok mogą sobie pozwolić na chodzenie często do knajp. Więc drodzy rodzice uszanujcie to, że czasami dla kogoś to może być jedno wyjście w miesiącu, bo na więcej nie może sobie pozwolić i chciałby je spędzić miło, niekoniecznie wysłuchując wrzasków

Bachorami to jesteś wy dla swoich rodziców tepe gimbusy.

gość, 10-06-12, 17:44 napisał(a):tu nie chodzi o kase, tylko o to, ze nie kazala wszystkim obecnym sluchac placzu jej dzicka, tak jak to robi wiele matek, ktore jeszcze maja pretensje, ze mozesz nie miec ochoty na wrzaski.Czlowieku widac ze nie masz wlasnych dzieci ani doczynienia z dziecmi. Bedziesz miec wlasne dziecko to wtedy pogadamy!!! Ja mam rocznego synka ktory tez nie lubi spedzac czasu na zakupach bo mu sie zwyczajnie nudzi lub np wychodza mu zabki i tez jest nie do wytrzymaniai co mam nie robic zakupow. Mieszkam w Anglii moj maz pracuje po 12 h nie mam tu rodziny i co!!! Myslcie ludzie!!!trzeba było nie dać sobie zrobić dzieciaka. Na dziecko trzeba mieć warunki. Pieniądze, możliwość zostawienia z kimś. Nikt nie ma ochoty słuchać wrzasków niczym kwiczenia zarzynanej świni w żadnym miejscu. Trzeba miec trochę ogłady i nie pakować tyłka wszędzie z drącym sie bachorem.

gość, 10-06-12, 16:59 napisał(a):będą się tu wypowiadać jak to relaksuja się wyjściem do restauracji, nie rozśmieszajcie ludzi stać cie gówniaro na restaurację żart chybaa co ty myślisz że ludzi nie stać na wyjście do knajpy od czasu do czasu? Można iść do restauracji, pubu, baru, pizzerii. Są różne lokale. Jak wiesz ludzie mają różny status materialny. Skoro Ciebie nie stać to nie znaczy że innych też. I nie wyzywaj tu od gówniar tylko weź się za robotę zamiast pieprzyć

to sie nazywa kultura osobista! widac kto ma klase, a kto nie…

tu nie chodzi o kase, tylko o to, ze nie kazala wszystkim obecnym sluchac placzu jej dzicka, tak jak to robi wiele matek, ktore jeszcze maja pretensje, ze mozesz nie miec ochoty na wrzaski.Czlowieku widac ze nie masz wlasnych dzieci ani doczynienia z dziecmi. Bedziesz miec wlasne dziecko to wtedy pogadamy!!! Ja mam rocznego synka ktory tez nie lubi spedzac czasu na zakupach bo mu sie zwyczajnie nudzi lub np wychodza mu zabki i tez jest nie do wytrzymaniai co mam nie robic zakupow. Mieszkam w Anglii moj maz pracuje po 12 h nie mam tu rodziny i co!!! Myslcie ludzie!!!

gość, 10-06-12, 16:59 napisał(a):będą się tu wypowiadać jak to relaksuja się wyjściem do restauracji, nie rozśmieszajcie ludzi stać cie gówniaro na restaurację żart chybaskoncz nieudaczniczko wylewac swoje zale, kazdego przecietnego czlowieka stac by zjesc obiad za 40 zlotych a gówniarą mozesz nazywać swoja corke jesli ja masz dojrzala paniusiu

gość, 10-06-12, 16:57 napisał(a):no patrzcie ciekawe, która z was była lub chadza do restauracji hahaha waszym luksusem jest co najwyżej pobiegnięcie po kebaba do turka za parę złotych a co u was w warszafffce przecietny obiad to pewnie 2 stówki kosztuje?

będą się tu wypowiadać jak to relaksuja się wyjściem do restauracji, nie rozśmieszajcie ludzi stać cie gówniaro na restaurację żart chyba

ma tyle kasy że to żaden wyczynUwierz, że wiele gwiazd miałoby to gdzieś

no patrzcie ciekawe, która z was była lub chadza do restauracji hahaha waszym luksusem jest co najwyżej pobiegnięcie po kebaba do turka za parę złotych

gość, 10-06-12, 12:54 napisał(a):gość, 10-06-12, 12:46 napisał(a):gość, 10-06-12, 12:31 napisał(a):gość, 10-06-12, 10:47 napisał(a):To się chwali. Nie to co kobiety które zabierają dzieci do kościoła, restauracji czy kina i mimo, że płaczą od dłuższego czasu to mamuśki nie wyjdą żeby dziecko uspokoić, tylko zakłócają innym odpoczynek bądź jedzenie.No tak tylko że niektóre dzieci płaczą non stop. Matka ma siedzieć w domu? Mi płacz dzieci nie przeszkadza.nie obchodzi mnie czy ma siedziec w domu, z dzieckiem to sie wychodzi na plac zabaw czy do zoo, a dziecko chyba ma tez ojca i niech sobie matka chadza wtedy gdzie chce bez ryczacego dzieciaka. Ja nie mam ochoty sluchac wrzaskow w resteuracji gdy chce sie zrelaksowac i place za to, albo gdy ide z facetem na kawe i tylko slysze beczace dziecko – ani porozmawiac ani odpoczac, uszy wiedna. I nie interesuje mnie ze te matki maja to na codzien, jak bede chciala miec dziecko to bede sie z tym meczyc, ale na pewno nie pozwalam by meczyly mnie ryki jakis obcych dzieciakow.o to to to – popieram!!!Ja też! Moja własna matka nie pozwalała mi drzeć ryjka w miejscach publicznych. Albo mnie uciszała, albo szło się do domu. Ale teraz pewnie reprymenda to za duży stres dla dziecka.No ok, tylko jak dziecko tak płacze non stop to radziłabym się udać do lekarza bo to zbyt normalne nie jest. Poza tym rozumiem małe dzieci, ale załóżmy ostatnio w sklepie byłam i takie 4-letnie dziecko tak przeraźliwie płakało, a co robiła mamusia? Spokojnie stała w kolejce i nawet na to dziecko,które stało na środku przejścia, ie spojrzała.

a juści! byłam , widziałam! stoliki obok, zajęła jej ochrona..chachachaaaaaa

gość, 10-06-12, 12:46 napisał(a):gość, 10-06-12, 12:31 napisał(a):gość, 10-06-12, 10:47 napisał(a):To się chwali. Nie to co kobiety które zabierają dzieci do kościoła, restauracji czy kina i mimo, że płaczą od dłuższego czasu to mamuśki nie wyjdą żeby dziecko uspokoić, tylko zakłócają innym odpoczynek bądź jedzenie.No tak tylko że niektóre dzieci płaczą non stop. Matka ma siedzieć w domu? Mi płacz dzieci nie przeszkadza.nie obchodzi mnie czy ma siedziec w domu, z dzieckiem to sie wychodzi na plac zabaw czy do zoo, a dziecko chyba ma tez ojca i niech sobie matka chadza wtedy gdzie chce bez ryczacego dzieciaka. Ja nie mam ochoty sluchac wrzaskow w resteuracji gdy chce sie zrelaksowac i place za to, albo gdy ide z facetem na kawe i tylko slysze beczace dziecko – ani porozmawiac ani odpoczac, uszy wiedna. I nie interesuje mnie ze te matki maja to na codzien, jak bede chciala miec dziecko to bede sie z tym meczyc, ale na pewno nie pozwalam by meczyly mnie ryki jakis obcych dzieciakow.o to to to – popieram!!!Ja też! Moja własna matka nie pozwalała mi drzeć ryjka w miejscach publicznych. Albo mnie uciszała, albo szło się do domu. Ale teraz pewnie reprymenda to za duży stres dla dziecka.

gość, 10-06-12, 12:30 napisał(a):oj wy głupie małolaty..od razu widać, że matki z wami nie chodziły do restauracji, bo się ludzi boicie hahahha żal mi was.. wyjdźcie do ludzi sprzed kompów, znajdźcie chociaż jakichś znajomych, bo na przyjaciół nie zasługujecie homofoby jednematki z dziećmi do restauracji!! jestem ZA! nie bójcie się zabierać pociechy do ludzi!! nikt nie ma nic przeciwko dzieciom. Mogą być wszędzie byleby się nie darły non stop. A jak się drą to trzeba uciszyć lub wyjśc. Nikt nie ma ochoty słuchać zarzynanej świni w sklepie, restauracji czy kościele

gość, 10-06-12, 12:31 napisał(a):gość, 10-06-12, 10:47 napisał(a):To się chwali. Nie to co kobiety które zabierają dzieci do kościoła, restauracji czy kina i mimo, że płaczą od dłuższego czasu to mamuśki nie wyjdą żeby dziecko uspokoić, tylko zakłócają innym odpoczynek bądź jedzenie.No tak tylko że niektóre dzieci płaczą non stop. Matka ma siedzieć w domu? Mi płacz dzieci nie przeszkadza.nie obchodzi mnie czy ma siedziec w domu, z dzieckiem to sie wychodzi na plac zabaw czy do zoo, a dziecko chyba ma tez ojca i niech sobie matka chadza wtedy gdzie chce bez ryczacego dzieciaka. Ja nie mam ochoty sluchac wrzaskow w resteuracji gdy chce sie zrelaksowac i place za to, albo gdy ide z facetem na kawe i tylko slysze beczace dziecko – ani porozmawiac ani odpoczac, uszy wiedna. I nie interesuje mnie ze te matki maja to na codzien, jak bede chciala miec dziecko to bede sie z tym meczyc, ale na pewno nie pozwalam by meczyly mnie ryki jakis obcych dzieciakow.o to to to – popieram!!!

gość, 10-06-12, 10:47 napisał(a):To się chwali. Nie to co kobiety które zabierają dzieci do kościoła, restauracji czy kina i mimo, że płaczą od dłuższego czasu to mamuśki nie wyjdą żeby dziecko uspokoić, tylko zakłócają innym odpoczynek bądź jedzenie.No tak tylko że niektóre dzieci płaczą non stop. Matka ma siedzieć w domu? Mi płacz dzieci nie przeszkadza.nie obchodzi mnie czy ma siedziec w domu, z dzieckiem to sie wychodzi na plac zabaw czy do zoo, a dziecko chyba ma tez ojca i niech sobie matka chadza wtedy gdzie chce bez ryczacego dzieciaka. Ja nie mam ochoty sluchac wrzaskow w resteuracji gdy chce sie zrelaksowac i place za to, albo gdy ide z facetem na kawe i tylko slysze beczace dziecko – ani porozmawiac ani odpoczac, uszy wiedna. I nie interesuje mnie ze te matki maja to na codzien, jak bede chciala miec dziecko to bede sie z tym meczyc, ale na pewno nie pozwalam by meczyly mnie ryki jakis obcych dzieciakow.

gość, 10-06-12, 11:37 napisał(a):ma tyle kasy że to żaden wyczynAle ma też tyle klasy że to wielki wyczyn, szczególnie wśród buractwa Hollywood.