Pamiętam, że kiedyś przeczytałam o Tobie, że Ty występowałaś na jakichś takich kamerkach, miałaś takie zdjęcia, coś takiego – rozpoczęła dziennikarka, sugerując, że chodzi o nagie fotki.
Influencerka postanowiła od razu sprostować te informacje i wyjaśnić, jak wyglądała rzeczywistość. Jak podkreśliła, rzeczywiście pojawiła się w takich transmisjach, jednak były to sporadyczne sytuacje. Zaznaczyła przy tym wyraźnie, że nie pokazywała się nago i nie robiła nic, co mogłoby zostać odebrane jako przekroczenie jej granic:
Nie, czegoś takiego nie było. Byłam na kamerkach, byłam tam mało razy – dodała.
To już jest zamknięty temat?
W trakcie rozmowy Sofi została dopytana, czy chodziło o platformy podobne do OnlyFans. Odpowiedziała, że można to tak określić, ale jednocześnie zaznaczyła, że nie chce już wracać do tego etapu swojego życia.
Uważam, że ten temat jest już całkowicie zamknięty. Byłam tam, to już powiedziałam i tyle — przyznała wprost.
Podkreśliła również, że nie ma sobie nic do zarzucenia i nie traktuje tej sytuacji jako błędu.
Celebrytka stanowczo ucięła wszelkie próby doszukiwania się sensacji. Kiedy padło pytanie, czy jej aktywność ograniczała się np. do występów w bikini, odpowiedziała krótko i konkretnie, że „po prostu tam była” i nic więcej się nie wydarzyło.