Uśmiercili Adriannę Biedrzyńską. Gwiazda ostro reaguje. “Najgorszy ściek”
Znana aktorka, która od lat dzielnie walczy o życie i zdrowie, stała się ofiarą makabrycznej internetowej mistyfikacji. Teraz Adrianna Biedrzyńska zabrała głos, a jej słowa nie pozostawiają złudzeń.
Biedrzyńska reaguje na makabryczny fake-news
Adrianna Biedrzyńska to postać, która dla wielu Polaków jest symbolem siły i determinacji. Od ponad dekady zmaga się z poważną chorobą, a jednocześnie nieprzerwanie zachwyca swoją grą aktorską. Dlatego informacja o jej… śmierci, która pojawiła się w sieci, wywołała nie tylko konsternację, ale też prawdziwą burzę. Jak sama aktorka odniosła się do tego szokującego fałszu?
Widzowie „Barw szczęścia” doskonale znają ją jako Małgorzatę Zwoleńską. W rzeczywistości Adrianna Biedrzyńska od 2014 roku toczy własną, najważniejszą walkę – z guzem mózgu. Diagnoza brzmiała jak wyrok, ale aktorka, dzięki nowoczesnemu leczeniu i własnej niezłomności, pokonała statystyki. Teraz gdy powinna skupić się na zdrowiu i pracy, musiała zmierzyć się z… mistyfikacją na temat własnej śmierci.
“5 sławnych gwiazd, które zmarły dziś” – makabryczny clickbait
Na jednej z popularnych platform społecznościowych pojawił się filmik zatytułowany “5 sławnych gwiazd, które zmarły dziś”. Wśród rzekomo zmarłych celebrytów znalazła się właśnie Adrianna Biedrzyńska. Materiał, który zebrał setki wyświetleń, okazał się być jedynie bezmyślnym i szkodliwym clickbaitem, mającym na celu wygenerowanie ruchu w siei za wszelką cenę.
Aktorka nie zamierzała milczeć w tej sprawie. Na swoim oficjalnym koncie na Instagramie udostępniła zrzut ekranu z oszczerczym filmikiem, zaopatrując go w mocny komentarz.
To, co odwaliliście tym filmikiem o mojej “śmierci”, to jest poziom zenady, którego nie powstydziłby się nawet najgorszy ściek internetu – napisała Biedrzyńska.
Jej słowa są pełne oburzenia i goryczy.
Trzeba mieć naprawdę sporo tupetu i jeszcze więcej pustki w głowie, żeby dla paru kliknięć wymyślać ludziom pogrzeby – dodała, bezpośrednio wskazując na motywację stojącą za takimi działaniami: pogoń za popularnością i zyskiem bez względu na koszty.
Najbardziej poruszającym aspektem całej sprawy jest ludzki wymiar takiej mistyfikacji. Adrianna Biedrzyńska przyznała, że największym zagrożeniem była reakcja jej bliskich.
Dobrze, że zdążyłam uprzedzić moją Rodzinę i przyjaciół – napisała.
Dla twórców filmiku była to tylko liczba w statystykach. Dla Biedrzyńskiej i jej rodziny, chwila prawdziwego przerażenia i konieczność konfrontacji z absurdalną, bolesną plotką.
Prawdziwa historia aktorki
Ta internetowa patologia jest tym bardziej odrażająca, gdy przypomnimy sobie prawdziwą historię Adrianny Biedrzyńskiej. Urodzona w 1962 roku w Toruniu aktorka od ponad 15 lat jest ulubienicą widzów “Barw szczęścia”. W 2014 roku jej życie wywróciło się do góry nogami po diagnozie guza mózgu. Lekarze dawali jej od trzech tygodni do trzech miesięcy życia.
Dzięki niezwykłej woli walki i pionierskiej w Polsce operacji przy użyciu Gamma Knife (tzw. “noża gamma”), udało się usunąć guza i uratować jej życie i zdrowie. Od tamtej pory Biedrzyńska regularnie dzieli się swoimi doświadczeniami, uczula na objawy i wspiera innych chorych, będąc żywym dowodem na skuteczność nowoczesnej medycyny i siłę ducha.



Bardzo dobra rola Zuzy w Buła i Spóła