18-letni Damian z “Must Be the Music” pozwany przez rodziców. Nastolatek przeżywa dramat
Damian Stampka-Łoziński jest jednym z najbardziej lubianych uczestników nowej edycji “Must Be the Music”. Niestety, utalentowany 18-latek w życiu prywatnym przeżywa ogromny dramat związany z jego rodzicami.
Nowa edycja “Must Be the Music zachwyca”
“Must Be the Music” przez lata był cotygodniowym hitem stacji uwielbianym przez miliony, jednak po kilku latach sporej popularności niespodziewanie zniknął z anteny. W tym wyjątkowym muzycznym show uczestnicy – utalentowani muzycy walczą o wygranie kontraktu płytowego. Historie uczestników programu już wielokrotnie poruszały widzów, jak i jurorów.
W najnowszej edycji w roli jurorów ponownie zasiedli znani z list przebojów muzycy: Dawid Kwiatkowski, Natalia Szroeder, Miuosh oraz Sebastian Karpiel-Bułecka. To właśnie od nich zależą losy uczestników. Jeden z z nich, 18-letni Damian Stampka-Łoziński podbił serca słuchaczy, ale teraz poinformował o swojej przykrej sytuacji życiowej.
Smutna historia Damiana Stampki-Łozińskiego
Damian Stampka-Łoziński w podczas swojego występu zaśpiewał piosenkę “Another Love”, przez co zdobył uznanie wszystkich jurorów.
Dziękuję z całego serca za cztery razy TAK w Must Be The Music oraz za ogromny odzew po moim występie. Wasze wiadomości, komentarze i wsparcie naprawdę wiele dla mnie znaczą. 🙏✨ To dopiero początek tej drogi… Dziękuję, że jesteście ze mną! ❤️🎶 – pisał po programie.
Równie wielkie emocje wywołuje jego smutna historia – Damian musiał wynieść się z domu, ponieważ rodzice byli przeciwni jego zamiłowania do muzyki, a on sam już po osiągnięciu pełnoletniości zmienił nawet nazwisko. Tuż po po programie chłopak dostał pismo od prawnika rodziców – chodziło o naruszenie ich dóbr osobistych.
Nie będę przepraszać. Nie powiedziałem w programie, ani nigdzie indziej o swoich rodzicach ani jednego złego słowa. Postawcie się proszę na moim miejscu. Jestem tylko człowiekiem, który musi to wszystko dźwignąć na swoich barkach. Wystąpiłem w programie, czyli zrobiłem to, co robię. A kończy się pismami, groźbami, wezwaniami do przeprosin i aferą na cały internet. Wszyscy o tym mówią i piszą, wokół całej sprawy jest sporo szumu, ale w całej sytuacji, to ja jestem w najgorszym miejscu i czuję się w tym po prostu zagubiony. Nie dostałem żadnego ostrzeżenia z drugiej strony, od razu zaatakowano mnie ciężkim działem. Dlaczego jest tak, że czasami obcy ludzie nam kibicują, a najbliższych boli to, gdy ktoś w ich otoczeniu spełnia marzenia? – pisał na swoim Instagramie pod koniec marca.
Damian Stampka-Łoziński został pozwany przez własnych rodziców
Słuchajcie, nie dam rady już dłużej milczeć. (…) Chciałbym rozliczyć się z przeszłością i zamknąć temat mojej rodziny. Pozwy, sądy, stres — to są sprawy, na które nie mam wpływu. Postanowiłem jednak nie poddawać się i iść po swoje marzenia. Nie będę już publicznie komentować konfliktu — czytamy w jego wpisie.
Poinformował jednak o czymś jeszcze – już za kilka dni premierę będzie mieć jedna z jego najbardziej osobistych piosenek. Fani nie mogą się doczekać.
Wczoraj skończyłem nagrania mojego pierwszego utworu. To najbardziej emocjonalna rzecz, jaką kiedykolwiek zaśpiewałem. Podczas ostatniej wizyty u moich biologicznych rodziców zostało mi w głowie jedno zdanie: „nigdy więcej tu nie wracaj” – te słowa złamały mi serce, ale też zdecydowały o wszystkim. Po prostu spakowałem się i wyszedłem. Ta piosenka powstała zaraz po tym, co się wydarzyło. To pierwszy raz, kiedy to mówię. Nie mam kontaktu ani z rodzicami biologicznymi ani adopcyjnymi. Bałem się, że już nigdy nie wrócę do muzyki. Ale wróciłem. „Chciałbym Mieć Dom” – 24.04 – napisał.