Agata Rubik i Piotr Rubik w 2008 roku stanęli przed ołtarzem. Doczekali się dwóch córeczek: 12-letnią Helenkę i 8-letnią Alicję. Kiedy brali ślub, nikt nie dawał im świetlnej przyszłości, pojawiało się wiele zgryźliwych komentarzy ze względu na różnicę wieku. Po 13 latach małżeństwach para nadal ma się bardzo dobrze. Obecnie możemy ich oglądać w programie „Power Couple”, gdzie widzimy na własne oczy, jak dobrze się dogadują.

Agata Rubik i Piotr Rubik u Izbeli Janachowskiej 

OMG! Agata Rubik SZOKUJE nowym zdjęciem: „Dobrze, że kliniki medycyny estetycznej wciąż otwarte”

Agata Rubik i Piotr Rubik udzielili razem wywiadu Izabeli Janchowskiej na jej słynnym kanale YouTube – „Wedding Dream – Izabela Janachowska„. Opowiedzieli o swoim 13-letnim małżeństwie.

Ekspertka ślubna zauważyła, że w show-biznesie to jest rzadkość, aby tyle lat wytrwać w małżeństwie. Piotr i Agata zauważają, że nie ma recepty na miłość.

Nigdy dla mnie nie był wzorem polski show-biznes. Nasz show-biznes jest bardzo malutki i ułomny w pewnym sensie, bo nie mamy takiego zasięgu jak Amerykanie (…) Ja wierzę w przeznaczenie, u nas się udało, bo było gdzieś zapisane, że mamy być ze sobą. Było tyle przeszkód techniczo-formalnych -tłumaczy Piotr.

Nie przesadzaj, że Warszawa i Wrocław to jest przeszkoda – wtrąciła Agata.

Muzyk zwraca uwagę też, że różnica wieku nie była przeszkodą, a Ci, którzy z tego żartowali już teraz zamilkli. Agata dodaje, że nigdy nie było czegoś takiego, że jak już ktoś ich znał, zwrócił uwagę na wiek.

W moim przypadku to jest na plus, dla facetów to jest sukces, że ma się o wiele młodszą żonę – podkreśla Piotr.

Agata Rubik w obszernej sukience myśli o powiększeniu rodziny? „Stylówka na trzecie dziecko”

Wspominają też ten wyjątkowy dzień poznania. Agata występowała jako Miss, a Piotr odpowiadał za muzykę na scenie.

Było bardzo dużo fajnych dziewczyn, a mimo to, ja od razu zauważyłem tylko Agatę i od razu poczułem, że taka wspaniała osoba (…) Agata mi się wcześniej trochę śniła, bo przed wyborami Miss w sierpniu miałem wypadek motocyklowy i przez sześć tygodni byłem w gipsie. Miałem taki sen, że ze szpitalowej windy wychodzi właśnie ona. Potem ją zobaczyłem i mówię „kurcze, śniłaś mi się” – opowiada artysta.

Piotr Rubik i Agata Rubik u Izabeli Janachowskiej. Fot. YouTube screen.

Z kolei Agata widzi ten dzień troszeczkę inaczej. Wspomina, że ze względu na różnicę wieku, nie myślała o Piotrze w kategoriach damsko-męskich.

Ja w ogóle nie wiedziałam, kto to jest. Jak przyjechał na zgrupowanie, wiedzieliśmy, że jest muzykiem. Dopiero dzień przed finałem dowiedziałyśmy się, że Piotr Rubik wygrał na festiwalu w Sopocie pierwsze miejsce i każda robiła sobie z nim zdjęcie i ja też sobie zrobiłam, bo pomyślałam, że może kiedyś się przyda. (…) W tamtym momencie myślałam tylko o konkursie, inne rzeczy zaprzątały mi wtedy głowę (…) Super było, co Piotr zrobił, jeśli to był przemyślany sposób na podryw, to był skuteczny. Podczas robienia sobie wspólnego zdjęcia, powiedział, że chciałby mi coś powiedzieć, ale żeby nikt tego nie słyszał. Szybko zrobiłam taką sytuację, żeby mi powiedział, o co mu chodzi. Sens był taki, że nieważne, co się jutro wydarzy, czyli podczas finału, Ty tutaj jesteś najfajniejsza, najpiękniejsza i będę grał tylko dla ciebie – opowiada.

Córeczki Piotra i Agaty Rubik już poszły do szkoły: Jak znowu je zamkną to przynajmniej pochodzą jeden dzień dłużej

A jak wspominają ślub?

Pobrali się niecałe dwa lata później we Wrocławiu. Wspominają, że mieli znakomitą muzykę i jedzenie. Wzięli zespół, który nie do końca podobał się Agacie, bo za bardzo się starali i grali muzykę bardzo wysublimowaną.

Ja chciałam potańczyć  – śmieje się Agata. Wiesz, co było najwiekszym błędem. Nasza sala weselna była w hotelu i nasi goście weselni mieli na górze swoje pokoje i jak już sobie popili, (…) to zostawali już w pokojach. No i o tej trzeciej… – zwraca uwagę Agata.

Piotr Rubik i Agata Rubik u Izabeli Janachowskiej. Fot. YouTube screen.

 

Rubikowie nie podali gościom miejsce wesela, a adres kościoła podali nieprawdziwy. Potem przewozili gości do zupełnie innego kościoła, aby nikt nie dowiedział się o ceremonii.

Mieliśmy pełno atrakcji. Zatrudniliśmy paparazzi, którzy przyjechali tłumnie na nasze wesele (…) na dwa tygodnie przed ceremonią, dowiedzieliśmy się, że wszystkie paparuchy jadą z Warszawy do Wrocławia. Chcieliśmy się pobrać niedaleko naszego wesela, w katedrze, a katedry nie można było zamknąć. W ostatniej chwili zrobiliśmy ślub w moim osiedlowym, który można było zamknąć, bardziej kameralnie, ale było super. I co się stało! Logistyka nas denerwuje i postanowiliśmy dogadać się z jednym magazynem, żeby wziął na siebie logistykę i ochronę tego naszego wydarzenia i w zamian za to będą mogli opublikować reportażowe, wybrane przez nas zdjęcia. To było wszystko, co dostaliśmy od tego magazynu. Były plotki, że sprzedaliśmy swój ślub, jeśli ktoś ocenia transport i ochronę naszych gości to tak – tłumaczy Agata.

Piotr dodaje, że wsiedli do jednego z trzech takich samych samochodów, które rozjechały się w różne punkty, aby zmylić pościg.

To też był ich pomysł. My im zaufaliśmy. Teraz wyglądałoby zupełnie inaczej. Wymyślili też parasolki, żeby nas zasłaniać i trochę w taką psychozę wpadliśmy, bo nie chcieliśmy dawać im żadnego materiału, bo chcieli popsuć nasz dzień – mówi Agata.

Agata i Piotr Rubik świętują 12. rocznicę ślubu. Ale się ZMIENILI!

A i tak wszyscy wiedzieli, bo tam są ploteczki, przecieki. Nawet jednej Pani paparazzi udało się dołączyć do chóru i zrobiła jedno zdjęcie – mówi Piotr. Byliśmy w szoku, że chórzysta sprzedał zdjęcie, a okazało się, że paparazzi sobie tam stanęła – dodaje Agata.

Piotr Rubik z żoną Agatą

Piotr Rubik z żoną Agatą , fot. Krzemiński Jordan/AKPA

Agata Rubik, Piotr Rubik. Fot. Podlewski/AKPA