Anna Kalczyńska odpowiada nam na oskarżenia Anny Wendzikowskiej o mobbing: “O wszystkim dowiedzieliśmy się z prasy”

Anna Wendzikowska prawie 2 tygodnie temu zszokowała wszystkich swoim wpisem na Instagramie. Ujawniał, że była ofiarą mobbingu w „Dzień Dobry TVN”: „Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam o pracę. Niby „gwiazda z telewizji”, a ja byłam traktowana, jak dziewczynka z podstawówki, którą co chwilę bije się po łapkach za każde niedociągnięcie. Tak naprawdę byłam w swoim schemacie niewidzialności, niedocenienia, ciągłego udowadniania swojej wartości” – napisała dziennikarka na swoim Instagramie.

Anna Wendzikowska ujawnia wiadomości byłych pracowników TVN-u: „Tych wiadomości „z wewnątrz” są dziesiątki”

Anna Kalczyńska o mobbingu Anny Wendzikowskiej

Anna Kalczyńska przez lata pracowała z Wendzikowską w “Dzień Dobry TVN”. Ostatnio reporter Kozaczka spotkał dziennikarkę i zapytał, czy wiedziała o mobbingu koleżanki z pracy:

Przed wakacjami byłam w kontakcie z Anią i wiedziałam, że są jakieś kłopoty. Chciałam nawet, żeby przyjechała do mnie z dziewczynkami, żebyśmy się spotkały. Natomiast nie wiedziałam, że one bezpośrednio dotyczą naszej pracy. Kwestia mobbingu jest jedną z najcięższych i najpoważniejszych zarzutów, jakie mogą paść w korporacji, szczególnie w takiej jak nasza, amerykańskiej. Został potraktowany priorytetowo – mówi nam Kalczyńska.

Anna Wendzikowska zdradziła czym będzie się zajmować po odejściu z TVN!

Zdradza też, wszyscy pracownicy z “Dzień Dobry TVN” dowiedzieli się o tym wszystkim z mediów:

Osoba, która doznała mobbingu, jest w tym procesie od samego początku sama – oceniła. Musi opowiedzieć tę całą historię. Nikt z nas nie mógł jej towarzyszyć. To od początku do końca jest prywatna i poufna sprawa. O wszystkim dowiedzieliśmy się z prasy – ujawnia.

Anna Wendzikowska zdradza kolejne szczegóły z pracy w TVN. Na jakich zasadach są wynagradzani pracownicy?

Zapewnia, że Ania Wendzikowska ma u niej wsparcie, ale nikt inny nie ma takiej historii, jak ona:

Mogę powiedzieć, że jest mi niezwykle przykro – przekonuje. Ania widocznie mówi to, co czuje. To jak odebrała całą tę historię. Niewiele więcej mogę powiedzieć. Ania może liczyć na moje wsparcie. A my, osoby, które zostały w tym programie, musimy się konfrontować z takimi pytaniami. Jest nam niezręcznie i niekomfortowo. Nikt z nas nie ma takiej historii. Jesteśmy zachęcani regularnie, żeby odzywać się do przełożonych, gdyby coś podobnego miało miejsce. Ta sprawa została potraktowana z należytą odpowiedzialnością. Mnie to nie spotkało – podkreśliła Kalczyńśka. 

Anna Kalczyńska, SK:, , fot. Baranowski/AKPA
Anna Kalczyńska, SK:, , fot. Baranowski/AKPA
Anna Wendzikowska, fot. Podlewski/AKPA
 
4 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

1

A co Kalczynska ma niby powiedzieć?! Naiwniacy!!!

Jak mnie cieszy i bawi kiedy wy tacy wyzwoleni łatwo zaczarowani starymi jak świat hasełkami propagandowymi równość tolerancja mobbing ponosicie tego konsekwencje,jak się wykańczacie nawzajem,hahaha.Ten cyrk w którym zostały rozdane wam głupie komiczne role taki zabawny,hahaha,tworzycie taki „folwark zwierzęcy „Orwella .Jakie to proste prać mózgi,zwł kobiety w miastach są podatne.Żyjcie nadal byle jak,jedźcie byle co,karmcie się internetami,wychowujcie nadal byle co i nadal zrzędzicie,naprawdę zabawne

Kłamie, jej mąż był w zarządzie TVN wiele lat…. To co ma powiedzieć, okropna kobiecina