„- Musiałam podejść do tego obsesyjnie – wspomina przygotowania do roli prostytutki Fantine. – Miałam wyglądać, jakbym była bliska śmierci.”

***

Anne Hathaway zbliża się do trzydziestki, co widać na okładce najnowszego Vogue.

Aktorka jest dostojna, ale i poważniejsza. Tak też o sobie mówi.

Krótkie włosy długo były przedmiotem dyskusji. Anne zdecydowała się na zmianę na potrzeby roli do adaptacji powieści Nędznicy. Dodatkowo drastycznie schudła. Teraz przewiduje się, że będzie nominowana w kategorii Aktorka Drugoplanowa – Hollywood lubi poświęcenia dla filmu.

Hathaway długo nie mogła przyzwyczaić się do swoich krótkich włosów, ale – jak twierdzi – życie w nowej fryzurze bardzo jej odpowiada.

– To niesamowite, że mogłam wybrać się na małą wspinaczkę tuż przed tym wywiadem. Szybko umyłam włosy, a teraz są suche. Wada? Do fryzjera musi chodzić co trzy tygodnie, by fryzura miała odpowiedni kształt.

– Ale zbliżam się do trzydziestki i – mam nadzieję, że to nie zabrzmi okropnie – czuję się ładniejsza, bardziej sobą – przekonuje.

Teraz faktycznie może podobać się sobie bardziej, bo nadrobiła część z 11-kilowej utraty wagi (przez kilka tygodni aktorka dwa razy dziennie jadła pastę z owsianki i… nic więcej).

– Musiałam podejść do tego obsesyjnie – wspomina przygotowania do roli prostytutki Fantine. – Miałam wyglądać, jakbym była bliska śmierci.

Faktycznie jest coraz ładniejsza?

&nbsp

Anne Hathaway w Vogue (FOTO)

Anne Hathaway w Vogue (FOTO)

Anne Hathaway w Vogue (FOTO)