Billie Eilish znana jest z nieoczywistego podejścia do mody, a szerokie ubrania stały się jej znakiem firmowym. Dlatego jej zdjęcia w obcisłej koszulce na ramiączkach, które pojawiły się w sieci, wywołały niemałe zamieszanie. Gwiazda w rozmowie z Vainity Fair odniosła się do body shamingu, którego padła ofiarą po publikacji fotografii zrobionych przez paparazzi.

Billie Eilish zrezygnowała z charakterystycznego ubioru. W końcu możemy zobaczyć, jak wygląda jej SYLWETKA

Billie Eilish o swojej wadze

Piosenkarka opowiedziała o swojej wadze oraz odniosła się do plotek o rzekomej ciąży oraz o pomówieniach sugerujących, że jest satanistką (!). Gwiazda pochwaliła się również, że w końcu zrobiła wymarzony tatuaż i zaznaczyła, że nikt go nie zobaczy.

Najwięcej emocji wzbudziła wypowiedź gwiazdy dotycząca słynnych zdjęć. Jak sama przyznała, nie spodziewała się, że mogą one wywołać tyle zamieszania.

To nie jest Billie Eilish, chociaż szeroki DRES mógłby na to wskazywać

Mamy zdjęcie mnie biegnącej z samochodu do domu mojego brata. Było ponad 40 stopni, a wszyscy orzekli; „Billie przytyła”.  Mówię więc nie – ja po prostu tak wyglądam, a nikt tego wcześniej nie widział.

Nie tylko Justin Bieber jest idolem Billie Eilish. „Tańczyłam do tego w salonie”

Wcześniej Billie Eilish wyjaśniała, że jej oversizowe stylizacje wynikają z tego, że czuje się niepewnie ze swoim ciałem. W wywiadzie z Vainity Fair zaznaczyła, że cieszy się, że jej styl przyczynia się do szerzenia idei body positive.

Billie Eilish idzie do samochodu

Billie Eilish/fot. The Mega Agency Forum

Billie Eilish wsiada do samochodu

Billie Eilish/fot. The Mega Agency Forum

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez BILLIE EILISH (@billieeilish)