Britney Spears ma w domu świątynię

102 102

Tak jest – Britney Spears ma w domu świątynię. A właściwie pokój, w którym trzyma pamiątki ze związku z Kevinem Federlinem.

Tak twierdzi jej była asystentka, Kalie Machado.

Machado przekonuje, że jej była pracodawczyni jest wciąż zakochana w swoim byłym mężu, a od czasu rozwodu nie daje mu spokoju, wciąż wydzwaniając do niego będąc pod wpływem alkoholu czy narkotyków.

– Britney trzyma swoją suknię ślubną w pudełku zwieszonym na ścianie – opowiada Kalie.

To już kolejna osoba, która potwierdza te doniesienia.

– Jest też garderoba, wielka jak cały pokój, w której trzyma stare ubrania Kevina. Często przychodziła tam, żeby sobie po prostu na nie popatrzeć. To niesamowite, jak bardzo go kocha. Ilekroć nie odbierał jej telefonów, wybuchała płaczem.

 
26 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

no najwidoczniej pomimo tego ze doprowadzil ja prawie na samo dno jest facetem jej zycia…

Ta plotka jest mocno przesadzona. Nie wierzę w ani jedną plotkę na jej temat. Brit nie bierze narkotyków.Jeżeli trzyma suknię to wspaniale-wszystkie kobiety z mojej rodziny to robią, to pamiątka na całe życie.Należałoby się zastanowić nad intencjami “BYŁEJ ASYSTENTKI”… Pewnie została wywalona za to, że głupoty rtozpowiadała, szma**cidło jedne.

“- Britney trzyma swoją suknię ślubną w pudełku zwieszonym na ścianie ” no i co? ;/

Zakochała się głupia, a on ją wykorzystuje na każdym kroku. Nie rozumiem jak można być tak tępym, ale ja robiłbym podobnie na jego miejscu.

Możliwe ze to zwykła plotka, ale jeśli to prawda to szczerze współczuję Brit. Jeżeli chce naprawdę o nim zapomnieć powinna wyrzucić jego ubrania, suknię ślubną zostawiłabym mimo wszystko.

masakra…

szczerze mówiąc to jakbym żył tak jak ona, bez przerwy otoczony przez dziennikarzy to chyba bym jobla dostał, to co ona ma teraz na głowie te wszystkie sprawy , to normalnie aż dziw bierze bo Ona i tak sie dobrze trzyma.Wiadomo że popełnia błedy jak każdy ale wiele faktów przemawia na jej korzyść, rozpoczęła kariere gdy była bardzo młoda nie miała normalnego dzieciństwa jak większość z nas, szybko weszła w ten świat show-biznesu w którym jak wiemy nieliczni tylko wytrzymują ta presje.A WY JA JESZCZE DOBIJACIE AZ SMUTNO SIE ROBI .Ale on amam nadzieje to wytrzyma

M-A-S-A-K-R-APatologia na maksa!

JAKBY GO TAK KOCHALA JAK WY PISZECIE TO JAKO PIERWSZA NIE WNIOSLABY DO SADU O ROZWOD!!!

biedna dziewczyna

Nie no, żałosne. Ja bym na jej miejscu wyrzuciła jego rzeczy, sukni slubną itd. na smieci ;/ przeciez to Kevin jest głownym powodem tego, że Btirney tak zeszła na psy ;/

żal mi je na maxa nprwde…… współczuje jej

dziwne- tez bym trzymala…!

tak juz…jezlei by go kochalła to by sie nie rozwiodła!!!

ale z niej maciora

PLOOOTAAAAAAAA

a najgorsze jest to ,że właśnie przez niego spadła na samo dno (i jeszcze mam rym)

Nie wiem ile w tym wszystkim prawdy, ale wspolczuje jej doboru facetów w swoim życiu. Ona potrzebuje terapii!!!!

yyy;/Teraz nagle jak Kevin zainteresował się dziećmi i chce Britney na dobre je odebrać to od razu wszyscy byli pracownicy mówią coś o czym kiedyś nigdy nie wspominali?Zdaje mi się, że Kevin nieźle wszystkim zapłacił

A tak na marginiesie Brit ma losowe testy na wykrycie narkotyków i one wykazała ze jest czysta to jak ta kobieta smie twierdzic ze ona wciaz bierze…??? Debilka ;/;/

dla mnie to plotka wymyślona przez Kevina. Zapłacił pewnie tym ludziom, żeby kłamali.

No ok 🙂 ale ta baba zrobiła w tym wywiadzie z Britney jakąś wielce zrozpaczona po rozwodzie kobiety która ciagle o nim mysli :/

Ja też nie wyrzucam pamiątek po moich byłych i wcale nie oznacza to, że wciąż ich kocham.

Taaa eheee…Juz to widze jak Britney płacze za Kevinem Ona juz go nie kocha a ta jej była asystentka jest załosna 😀 Jej prawdziwy(Brit) przyjaciel powiedział ze ona chce teraz pokoju z Kevinem i ze, zalezy jej na dzieciach !!

O jejku ale mi jej żal nawet krowa na miedzy jest fajniejsza od niej…“Ilekroć nie odbierał jej telefonów, wybuchała płaczem.”To po co się rozwodzili?

A świstak siedzi … też bym mógł udzielić wywiadu za kilkadziesiąt tysięcy dolców. Tylko, że nie byłem “przyjacielem” Spears 😉