Carrey pozbył się mięsa
Jim Carrey kilkakrotnie wpadał w depresję. Po rozstaniach z Melissą Womer i Lauren Holly nie mógł się pozbierać. Paradoksalnie pomogła mu w tym dieta. Kiedy antydepresanty nic nie zdziałały postanowił wyrzucić mięso ze swojego życia. 🙂
Aktor przeszedł na wegetarianizm.
– Przez pewien czas radziłem sobie z depresją biorąc Prozac. Tu i ówdzie lek był pomocny, jednak nie docierał do źródła mojego gniewu i frustracji. Kiedy zacząłem inaczej się odżywiać, wszystko się zmieniło. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważne jest jedzenie i jak wielki wpływ na życie emocjonalne ma to, co wkładają do ust. Wierzę, że najlepszym paliwem dla każdego są warzywa i proteiny – opowiada komik.
Może więc kiedy mamy zły humor i po prostu nam nie idzie sięgnijmy po słupeczki z marchewki i sałatki. Tyle tylko, że trzeba wtedy pozbyć się większości przepisów naszych babć z jadłospisu. Polska kuchnia weganom nie służy.
Obcinanie zębów Przeprowadza się je w celu zminimalizowania uszkodzeń sutków loch i policzków pozostałych prosiąt w miocie. Jednakże zranienie pozostałych prosiąt to wydumany powód, a przyczyną, dla której prosięta mogą uszkodzić sutki matki, jest zwiększenie miotów z czterech, pięciu prosiąt do 10-12. Obcinanie zębów obnaża jamę miazgi zęba i powoduje ból. Jeżeli zęby zostaną obcięte zbyt blisko dziąseł, rozszczepiają się i dochodzi do infekcji miazgi.Oczywistym rozwiązaniem byłoby zmodyfikowanie procesu hodowli, tak by zmniejszyć wielkość miotów.
Kastracja Prosiaki kastruje się w pierwszym tygodniu życia. Poddawane są brutalnemu zabiegowi bez podania jakiegokolwiek znieczulenia i bez opatrzenia powstałych ran. Często dochodzi do powstawania wrót zakażenia w miejscu zabiegu i rozwoju ogólnoustrojowej infekcji. Podobnie jak w poprzednich przypadkach, o przeprowadzeniu zabiegu decyduje nie dobro zwierząt i troska o ich zdrowie, ale zysk.
Obcinanie ogonów Obcinanie ogonów amputację dolnej połowy ogona świni przeprowadza się, gdy istnieje ryzyko, że świnie będą gryzły się nawzajem, kiedy staną się tucznikami. To ryzyko ZAWSZE występuje w zakładach wielkoprzemysłowych! Blisko 100% świń zabijanych na mięso jest chowane w warunkach bez możliwości korzystania z pastwisk. W naturalnych warunkach świnie nie gryzą nawzajem swoich ogonów ani uszu. Przemysł uznaje, że gryzienie uszu i ogonów to reakcja na złe warunki panujące na fermach wielkoprzemysłowych. Lean mówi, że jest to: “zaburzone zachowanie, sugerujące, że szwankuje zarządzanie fermą, które nie zaspokaja behawioralnych potrzeb świń” (1994). Prosiętom rzadko obcina się ogony w znieczuleniu, a weterynarz nie musi być obecny, jeśli amputację przeprowadza się w pierwszym tygodniu życia prosięcia. Co ważne, powód, dla którego obcina się ogony, to przekonanie, że kiedy odetnie się jego koniec, pozostała, górna część jest bardziej wrażliwa i przez to prosię szybciej ucieka, kiedy inne próbują ją ugryźć. To oznacza, że obcinanie ogonów jest bolesne. Po obcięciu ogona pojawia się kolejny problem. Lean twierdzi, że prosięta bez ogonów, często przejawiają ”podwyższony poziom pogryzień karku i łopatek” (1994)
Olivia, 22-03-08, 17:42 napisał(a):Jak mu to pomaga to czemu nie:)No właśnie .
Prosię3 rodzi się nagie, porośnięte rzadką sierścią, z niewielką ilością tłuszczu, małymi zapasami glikogenu w wątrobie i niską odpornością na choroby. Niezwykle istotne jest, aby prosięta rodziły się w ciepłym, suchym i czystym środowisku, tak by uniknęły chłodu i szybko znalazły sutki matki w poszukiwaniu siary. W większości zakładów, w których prowadzi się hodowlę przemysłową, sfilmowanych przez pracowników Vivy!, panował urągający jakimkolwiek normom brud, prosięta przebywały na zanieczyszczonych, betonowych posadzkach, a w niektórych dygotały z zimna, ponieważ ogrzewanie nie było włączone. Śmiertelność po urodzeniu, przy niezapewnieniu prosiętom odpowiednich warunków, sięga 40-50% Grudniewska, 1987).
paszach z zakupu (koncentratach paszowych, preparatach hormonalnych, konserwantach, antybiotykach), nastawiony na maksymalną wydajność. Chów przemysłowy umożliwia daleko posuniętą mechanizację i automatyzację procesów produkcyjnych, takich jak zadawanie pasz, dój i usuwanie odchodów. Te niewątpliwe efekty uzyskiwane są jednak kosztem pogorszenia warunków bytowania zwierząt oraz wzrostu energochłonności. W dużych fermach z bezściółkowym chowem zwierząt gnojowica staje się często uciążliwym ściekiem, zanieczyszczającym środowisko. Chów przemysłowy charakteryzuje się niehumanitarnym sposobem utrzymania zwierząt, polegającym np. na komputerowym żywieniu o określonych godzinach, przymusowym tuczu unieruchomionych zwierząt, skracaniu ogonów i zębów, ingerującym w ich procesy fizjologiczne.
Czy zastanawiacie się czasem, skąd wziął się kotlet albo parówka na Waszym talerzu? Oczywiście wiecie to mięso jest ciałem zabitego zwierzęcia, na przykład świni. Spróbujcie wyobrazić je sobie, kiedy jeszcze żyło. Widzicie zieloną łąkę? Albo błotniste podwórko z kałużami, w których mama świnka tapla się z gromadką rozbrykanych, różowych prosiaczków z zakręconymi ogonkami? Niestety ten sielski obrazek nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Czasy, kiedy lochy i ich małe mogły hasać po obejściu, to już przeszłość. Obecnie większość mięsa, które spożywamy, pochodzi z zakładów przemysłowego chowu zwierząt.
Jak mu to pomaga to czemu nie:)
No każdy ma jakiś sposób…
gość, 21-03-08, 22:30 napisał(a):rhcp, 21-03-08, 11:37 napisał(a):weganizm to odmiana wegetarianizmu, która oprócz mięsia odrzuca też jakieś inne składniki, bodaj pochodzenia zwierzęcego.tak, weganie (oprócz mięsa) nie jedzą jajek, ryb, sera, nie piją mleka itd.wylogowało mnie -.-
może jest w tym trochę prawdy?!
no coz niech je co chce…
weganin to nie to samo co wegetarianin czika z ryja
rhcp, 21-03-08, 11:37 napisał(a):weganizm to odmiana wegetarianizmu, która oprócz mięsia odrzuca też jakieś inne składniki, bodaj pochodzenia zwierzęcego.tak, weganie (oprócz mięsa) nie jedzą jajek, ryb, sera, nie piją mleka itd.
czerwonego mięsa nie jadam, ale jakbym miała wcinać same warzywa jak weganie to bym nie wytrzymała bez gotowanego kurczaka i ryb
NO RZECZYWISCIE , NIEZLE PALIWO , TAKIE RACZEJ ODRZUTOWE , BIORAC POD UWAGE WZDĘCIA
ja nie zamierzam przechodzic na wegetarianizm, za bardzo lubie mięso
Fajny jest! Ale na tej fotce wygląda dennie.Tak własnie sobie zawsze myślałam że ludzie wegetariani jacyś tacy weselsi są i wogóle ;P Magia warzyw xD
każdy woli co innego;)
Nie wydaje mi się żeby wegetarianizm wpływał na psychikę , sam nie jem mięsa odkąd pamiętam no może od kiedy zmusili mnie do zjedzenia wątróbki , która znalazła się spowrotem w talerzu xDMoże to działa tylko po kilku latach jedzenia mięsa ? ^^
gość, 21-03-08, 12:20 napisał(a):a ja jem mięso . . . . .. ha ha ha ukrzyżujcie mnie :-)na pewno bys sie zajarał jakby ktos chcial, ale prawde jest taka, ze nikogo nie obchodzi co żresz bo jestes pionkiem:-)
W końcu to nic złego xD
“Polska kuchnia weganom nie służy.”lol…widać jaką ma się wiedzę na ten temat, wegetarianin to ktoś inny niż weganin
Lepsze to, niż jakby miał się tabletkami faszerować…
uwielbiam kolesia .swietna rola w filmie ‘zakochany bez pamieci’ tak odmienna od jego innych filmow.naturalny ,utalentowany .lubie go.
w tych długich włosach go nie poznałam
a ja jem mięso . . . . .. ha ha ha ukrzyżujcie mnie 🙂
gość, 21-03-08, 09:41 napisał(a):zapewne zrobił to dla zwierząt ,bo to z nich jest mięso:(((nie jem zwierząt od 11 lat …jak mozna zjeść zwierzaka…znęcać sie nad nim i nosić jego zwłoki a jakich uzywasz kosmetykow?
zephyr, 21-03-08, 11:05 napisał(a):Chciałam zwrócić uwagę, że weganizm to nie to samo, co wegetarianizm.dokładnie…
zapewne zrobił to dla zwierząt ,bo to z nich jest mięso:(((nie jem zwierząt od 11 lat …jak mozna zjeść zwierzaka…znęcać sie nad nim i nosić jego zwłoki
Lepsze to niż tabletki.
grr coraz bardziej brzydzi mnie jedzenie miesa 😀
Też nie jem mięsa, bo po prostu nie lubię. Obrzydza mnie już sam jego widok.
zephyrredaktorzy tutaj nie są zbyt inteligentni
Chciałam zwrócić uwagę, że weganizm to nie to samo, co wegetarianizm.
weganizm to odmiana wegetarianizmu, która oprócz mięsia odrzuca też jakieś inne składniki, bodaj pochodzenia zwierzęcego.
podpisuje się pod tym co carrey radzi obiema rękami, rzeczywiście na doła najlepsza jest sałatka np z białym jogurtem, 🙂
Jesteś tym co jesz.
ludzie albo wegetarianizm albo weganizm – zdecydujcie się, bo to nie to samo. poza tym kuchnia to kuchnia, nie trzeba jeść tego, co uznawane jest za potrawę krajową, bo akurat się tu mieszka.
Ciekawe ile wytrzyma w tym wegetarianiźmie (chyba tak sie odmienia, chociaz nie wiem)