“Długi i komornicy”. Dawid Kwiatkowski już tego nie ukrywa. Przykra prawda
Dawid Kwiatkowski pojawił się w podcaście “Bliskoznaczni” Katarzyny Nosowskiej, gdzie zdradził kilka głośnych tajemnic z życia prywatnego. Szczególną uwagę przykuły jego słowa o długach.
Dawid Kwiatkowski pojawił się u Kasi Nosowskiej
Dawid Kwiatkowski znany jest z tego, że od wielu lata konsekwentnie stara się chronić swoją prywatność. Choć od lat wzbudza ogromne zainteresowanie fanów, to w swoich mediach społecznościowych skupia się przede wszystkim na swojej muzyce, kontakcie z fanami, a także swoim programie.
Od zeszłego roku piosenkarz sprawdza się w nowej roli – jest jurorem kolejnej edycji programu “Must Be the Music. Tylko muzyka” na antenie Telewizji Polsat. Fani są zachwyceni jego obecnością w mediach, a niedawno po raz kolejny zaskoczył. Dawid Kwiatkowski pojawił się w podcaście “Bliskoznaczni” Katarzyny Nosowskiej i jej syna Mikołaja.
Dawid Kwiatkowski poinformował o wygranej z chorobą
W podcaście wokalista zdecydował się na kilka bardzo poważnych wyznań, które zszokowały jego fanów i błyskawicznie obiegły media. Jedną z nich była informacja o jego wstrząsającej diagnozie.
Bardzo dobrze, że to poczułem, bo jedno badanie, drugie, trzecie. Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: “Jak tam?”. Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: “To chyba nowotwór”.
Jak przyznał, ta informacja okazała się dla niego szokiem, jednak dziś jest już w pełni wyleczony.
Wyzdrowiałem. Wycięto to. Jest naprawdę wszystko okej. Muszę to sprawdzać. Mam za kilka tygodni kontrolne badania.
Jednak Kwiatkowski zdecydował się również na wyznanie dotyczące jego rodziny.
Dawid Kwiatkowski opowiedział o rodzinnych długach
10 lat temu ojciec piosenkarza pokonał swój problem alkoholowy, przez który wpędził w rodzinę w tarapaty, w tym spore długi. W rozmowie Kwiatkowski przyznał, że jest “ratownikiem” dla członków swojej rodziny, którzy musieli zmagać się z alkoholizmem.
W ogóle nie zakończyłem ratowania. Może powinienem, ale ten proces nie jest zakończony. Tydzień temu mojemu tacie stuknęło 10 lat w trzeźwości, więc świetny sukces. Ale z różnych powodów jestem tym ratownikiem, bo to już nie musi być potem alkohol. Tylko wszystkie te konsekwencje. To są długi rodzinne, to są komornicy. To jest to wszystko, co przez ten alkohol powstało. Chyba nie przelałem tego na swoje relacje, bo wciąż jestem tam ratownikiem. Wydaje mi się, że bardzo obserwuję siebie – opowiadał w podcaście Nosowskiej.
Sam Kwiatkowski wyznał również, że z tego powodu również on sam bardzo boi się uzależnienia.
Mam duży strach wobec uzależnienia, żebym ja nie wdepnął w to. To wiedzą moi przyjaciele, że ja bardzo uważam z tym. Używam używek, moim zdaniem, w odpowiedni sposób. Nie piję alkoholu od kwietnia do października; zależy, do kiedy mam koncerty, bo w pracy nie piję i moim zdaniem to otoczenie: backstage i hotele, to są miejsca, gdzie mogłoby to powstać. Od trzech sezonów nie ma opcji, że drineczek przed koncertem czy po, to jest forma samoopieki i uważności – przyznał.




