Łatwogang zalany łzami zdobył się na bardzo osobiste wyznanie: „Jest mi tak wstyd”
Łatwogang w ostatnich miesiącach stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych influencerów w Polsce. Twórca, który zyskał ogromną popularność dzięki akcjom charytatywnym i nietypowym wyzwaniom publikowanym w sieci, niespodziewanie ogłosił przerwę od social mediów. Przy okazji opublikował bardzo osobiste nagranie sprzed sześciu miesięcy, w którym opowiedział o problemach, z jakimi mierzył się mimo ogromnych sukcesów.
Od internetowych challenge’y do charytatywnych zbiórek
Jeszcze niedawno Łatwogang kojarzony był głównie z nietuzinkowym poczuciem humoru oraz „odklejonymi” pomysłami, które regularnie przyciągały uwagę użytkowników TikToka i innych platform społecznościowych. W ostatnim czasie jego działalność nabrała jednak zupełnie nowego wymiaru. Twórca zaangażował się w akcje charytatywne, które odbiły się szerokim echem w całej Polsce.
Największym sukcesem okazał się charytatywny stream na rzecz Fundacji Cancer Fighters. W trakcie transmisji udało się zgromadzić rekordowe środki, a o akcji mówiły zarówno media, jak i internauci. Do zebranych pieniędzy ze streamu doszły również wpływy z licznych licytacji. Niedługo później influencer zorganizował także rowerową wyprawę z Zakopanego do Gdańska i z powrotem.
Celem przedsięwzięcia było wsparcie dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Wielodniowa podróż wymagała ogromnego wysiłku fizycznego, ale również psychicznego.
„Mam wszystko, ale nie jestem szczęśliwy”
Po zakończeniu rajdu Łatwogang poinformował swoich obserwatorów, że potrzebuje odpoczynku od internetu. Wraz z tą wiadomością opublikował nagranie, które zarejestrował pół roku wcześniej. Już na początku filmu przyznał, że znajduje się w trudnym momencie życia i nie radzi sobie tak dobrze, jak mogłoby się wydawać osobom obserwującym go w sieci.
Influencer opowiedział o ogromnej presji, którą odczuwał każdego dnia. Jak sam przyznał, ilość projektów, pomysłów i planów zaczęła go przytłaczać. Pojawił się lęk przed zawiedzeniem innych oraz poczucie, że nie jest w stanie sprostać własnym oczekiwaniom. W pewnym momencie prowadziło to do sytuacji, w której nie miał siły realizować kolejnych działań, a to z kolei wywoływało jeszcze większe wyrzuty sumienia.
Szczególnie poruszające okazały się słowa, w których Łatwogang przyznał, że mimo sukcesów nie potrafił odnaleźć szczęścia. Podkreślił, że ma wokół siebie kochających ludzi, realizuje marzenia i osiągnął stabilizację finansową, a mimo to nie czuł satysfakcji z życia. Dla wielu internautów była to ważna lekcja pokazująca, że problemy psychiczne mogą dotknąć każdego, niezależnie od statusu czy popularności.
Mam uczucie, że ilość rzeczy, jakie chce zrobić, są niewykonalne po prostu i przez to nic nie robię czasem i czuję się wtedy najgorzej. […] Czuję taką mega presję. Boję się zawieść. Jest mi tak wstyd, że to nagrywam. Czasem mam takie coś, że chciałbym być tylko szczęśliwym. […] Mam wszystko. Mam wspaniałą dziewczynę, mam rodziców. Mam naprawdę wszystko: pieniądze, spełniam marzenia, mogę podróżować, robić co chcę, ale nie jestem przy tym szczęśliwy, tak jak wtedy, kiedy nic nie miałem.
Poruszające zakończenie
Do archiwalnego nagrania twórca dołączył współczesny fragment, w którym opowiedział o tym, jak wygląda jego życie obecnie. Nie ukrywał emocji i kilkukrotnie walczył ze łzami. Wyjaśnił, że zdecydował się opublikować film nie po to, by wzbudzać współczucie, ale by pokazać innym, że nawet z najtrudniejszych momentów można znaleźć wyjście.
Influencer przyznał, że chciałby, aby jego historia pomogła osobom przechodzącym przez podobne doświadczenia. Zwrócił uwagę na to, jak ważne jest mówienie o swoich emocjach i szukanie wsparcia wśród najbliższych. W jego ocenie szczerość może być pierwszym krokiem do poprawy samopoczucia.
Nagranie błyskawicznie rozeszło się po internecie. W ciągu kilkunastu godzin obejrzano je setki tysięcy razy, a pod filmem pojawiły się tysiące komentarzy. Wielu internautów dziękowało Łatwogangowi za odwagę i otwartość. Nie brakowało również osób, które przyznały, że dzięki jego słowom poczuły się mniej samotne ze swoimi problemami.




Trzymaj się chłopaku! Absolutnie nie ma się czego wstydzić, weź tyle wolnego, ile potrzebujesz. Zrobiłeś już tak wiele dobrego. Przypomnij sobie uśmiechniętego Maksia! A jeszcze całe życie przed Tobą!