Edyta Zając i Jakub Rzeźniczak rozwiedli się. Temat bardzo zainteresował media, gdy dodatkowo wyszło na jaw, że piłkarz ma nieślubne dziecko. Modelka długo milczała na ten temat, ale w końcu potwierdziła doniesienia o rozwodzie. Teraz zdradza, dlaczego to zrobiła.

Finał TzG: Edyta Zając do Julii Wieniawy: „Ze swoich 5 minut robisz 15”. Kto wygrał?

Edyta Zając o rozwodzie z Jakubem Rzeźniczakiem

Edyta Zając bardzo chroni swojego życia prywatnego. Więcej na temat jej bliskich mogliśmy się dowiedzieć dzięki udziałowi modelki w „Tańcu z Gwiazdami”. Na temat swoich związków jednak konsekwentnie milczy.

Teraz w rozmowie z „Plejadą” zdradziła, czemu w końcu zdecydowała się skomentować swój rozwód.

Strzegę swojej prywatności nie tylko dla siebie, ale również dla moich bliskich. Moja rodzina jest „normalna”, tylko ja jestem, jak to mówi moja mama, „inna”, czyli medialna. Oni bardzo mnie kochają i przeżywają wszystko, co mnie dotyczy. W pewnym momencie moimi prywatnymi sprawami żyła opinia publiczna. Konsekwentnie odmawiałam wtedy wywiadów, nie chciałam zabierać głosu. Uważam, że prywatne problemy powinno załatwiać się między sobą, chociażby z szacunku do innych. Nie chciałam, żeby obce osoby czytały o tym, co się u mnie dzieje.

Edyta Zając opowiedziała o trudnym czasie i ROZWODZIE

Edyta zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jest osobą publiczną.

Aczkolwiek w związku z tym, że sytuacja wyglądała tak, a nie inaczej, poniekąd zostałam wywołana do tablicy. Zarówno ja, jak i mój były mąż występowaliśmy wcześniej w mediach, więc musieliśmy się liczyć z tym, że dziennikarze zainteresują się naszym życiem. W pewnym momencie stwierdziłam, że nie chcę udawać, że nic się nie dzieje. Postanowiłam, że udzielę jednego wywiadu, w którym w kulturalny sposób, bez wchodzenia w szczegóły, powiem, że moje małżeństwo się zakończyło.

Edyta Zając z partnerem tanecznym

Michał Bartkiewicz, Edyta Zając/fot. AKPA

Jakub Rzeźniczak i Edyta Zając na ściance

Jakub Rzeźniczak, Edyta Zając/fot. AKPA

Edyta Zając na imprezie Polsatu

Edyta Zając/fot. AKPA