Borys Szyc mówił “tatuś” do kolegów z branży. Jego relacja z ojcem była trudna i pokrętna
Aktor wspomina gorzko relację z ojcem, która zmieniła się dopiero tuż przed jego odejściem.
Borys Szyc w ubiegłym roku pożegnał swojego ojca, Jerzego Franciszka Michalaka.
Choć wybitny scenograf odszedł w wieku 80 lat, dopiero w ostatnich latach udało mu się nawiązać bliższy kontakt z synem.
W szczerym wywiadzie aktor nie ukrywał, że przez całe dzieciństwo brakowało mu męskiego wzorca, a słowo “tato” było dla niego czymś obcym.
19 lipca 2024 odszedł Jerzy Franciszek Michalak – znany scenograf i pedagog, a prywatnie ojciec Borysa Szyca.
Aktor nie ukrywa, że ich relacja przez wiele lat była trudna, a wręcz nieistniejąca.
,,Ojciec był dla mnie obcym facetem. Nie potrafiłem wymówić słowa „tato”, bo z niczym mi się nie kojarzyło. Nie wiedziałem, co znaczy. Nie kochałem go wtedy. Nie wiem, czy kiedykolwiek pokochałem”
– wyznał w rozmowie z „Twoim Stylem”.
Szyc wspomina, że całe dzieciństwo wychowywał się bez męskiego autorytetu.
Mama otaczała go kobiecym gronem znajomych, co aktor z humorem określa dziś „kobiecą energią”, która dominowała w jego życiu.
,,Ponad 40 lat otaczały mnie kobiety: mama, ciocie, córka, żona, a nawet pies – suczka”
– opowiada.
Brak ojca próbował rekompensować sobie, nazywając „tatą” starszych kolegów ze środowiska aktorskiego.
,,Mówiłem żartobliwie „tatuś” do Krzysia Materny, Krzyśka Kowalewskiego czy Daniela Olbrychskiego, który zagrał mojego ojca i do dziś mówi do mnie „synku”
– zdradził.
Choć przez lata ich drogi się rozmijały, pod koniec życia Jerzego Michalaka zaczęły się splatać.
,,Kiedy zaczynałem być z ojcem blisko, on odszedł. Na pogrzebie w Krakowie powiedziałem, że dziwne są te nasze drogi. Ciągle się rozjeżdżały, a kiedy w końcu zaczęły się coraz mocniej przeplatać, ojciec zachorował i szybko umarł”
– wyznał ze smutkiem.
Dopiero gdy sam został tatą, zrozumiał, jak wiele stracił.
,,Kiedy pojawił się Henio i zacząłem budować z nim relację, poczułem z potrójną mocą, czego ja nie dostałem. Mam w życiu wyrwę, której nie da się zasypać”
– powiedział.
Szyc podkreśla, że mimo trudnej przeszłości, cieszy się, że jego syn zdążył poznać dziadka.
,,Henio wie, że był taki dziadek Jurek. To jest dla mnie ważne”
– podsumował.
W trudnych chwilach aktora wspiera żona, Justyna Szyc-Nagłowska. Ona sama straciła ojca w 2023 roku i jak podkreśla, od tamtej pory rodzina stała się dla niej absolutnym priorytetem.
,,Nie odkładamy marzeń na stare lata. Wszystko, czego pragniemy, robimy tu i teraz“
– mówi.
Dziś oboje, Justyna i Borys, podkreślają, że chcą przekazać swoim dzieciom to, czego im samym brakowało: poczucie bezpieczeństwa i siłę płynącą z rodziny.
,,Rodzina to jest siła”
– powtarzają słowa, które na stałe zapisały się w ich życiu.