Kasia Kowalska: Nie chcę, żeby dzieci widziały mamę pijaną na kanapie
Piosenkarka w mocnym wywiadzie dla Urody Życia.
Kasia Kowalska wychowuje dwoje dzieci. I to właśnie macierzyństwo przywróciło gwieździe równowagę: Mam wielkie szczęście, że mam takie dzieci. Chociaż ciężko mi jest czasem, bo to nie są łatwe dzieciaki. Są absorbujące, wysysają ze mnie wszystko, bo potrzebują mnie; ja tak naprawdę robię za ojca i matkę. Dużo mnie to kosztuje, ale taka jest moja rola. Dopóki jestem im potrzebna, muszą mieć co nabrać z tej studni. Muszę być napełniona. Muszę ciągle mieć power – mówi piosenkarka.
Kasia Kowalska nie ukrywa, że miała problem z używkami: Pracuję więc nad sobą również dla dzieci, żebym była dla nich wzorem. Nie chcę, żeby widziały mamę pijaną na kanapie, bo się poddała, bo znalazła sobie takie wyjście. Chcę im pokazać, że jest inaczej, idziemy do przodu, bo mamy w sobie siłę – mówi bohaterka wywiadu dla Urody Życia.
Wokalistka wspomina zamknięty etap życia: Zamknęłam pewien etap pod tytułem pielęgnacja doła, czyli na przykład, że muszę się upić i cierpieć, żeby zassać z tego strzykawką i później coś napisać, stworzyć – podkreśla.
Ważnym momentem w życiu Kowalskiej był czas, gdy musiała sama uporać się z obowiązkami domowymi i rodzicielskimi. To dało jej motywację do zmian: Wielokrotnie miałam problem, że nie mogę wyjść na miasto, pojechać na koncert, do znajomych, żeby się wyluzować, bo rano trzeba wstać przed siódmą. Ale jak się uwolniłam od rozładowywania złego samopoczucia przez alkohol, to mi przeszło – wspomina Kasia Kowalska.
Kasia Kowalska podkreśla, że alkohol nie był żadnym rozwiązaniem problemów: Przestałam chcieć pić, bo wiedziałam, że muszę rano wstać, a rano okazywało się, że problem z wczoraj to nie był w ogóle żaden problem. Wszelkie używki to zamulanie się, które prowadzi donikąd – mówi wokalistka w Urodzie Życia.
Kasia Kowalska w rozmowie z Marzeną Rogalską przyznała, że miała problem z używkami.
Kowalska mówi też o swojej córce, Oli. Kiedy dziewczynka była mała, mama była zajęta pracą. Większość czasu Ola spędziła z dziadkami: Dostała tysiąc procent atencji, uwagi, miłości, zadbania. Natomiast jej tata w ogóle nie interesował się nią przez te lata i to było dla niej trudne. Ja, wracając do domu, dawałam jej cały swój czas, chodziłyśmy na długie spacery, podróżowałyśmy razem po świecie. Oczywiście kiedy była mała, bo teraz już ze mną nie chce jeździć, mówi, że to obciach – śmieje się Kowalska.
Dziś Kasia Kowalska żyje na pełnych obrotach i znajduje radość w codzienności: Długo byłam zamkniętą w sobie, nieśmiałą dziewczyną z Sulejówka, która przez całe lata ubierała się wyłącznie na czarno. Teraz wkładam kolorowe ciuchy i zdecydowanie częściej się uśmiecham – powiedziała w rozmowie z Marzeną Rogalską.
Kasia Kowalska w 2009 roku
Kasia Kowalska z partnerem w 2009 roku
Kasia Kowalska 6 lat temu
Kasia Kowalska z synem w 2012 roku.