„Nie byłem asystentem ani stalkerem”. Mąż Krzysztofa Gojdzia odpowiada na zarzuty i publikuje romantyczne zdjęcia
W ostatnim czasie w sieci rozpętała się burza wokół rzekomego małżeństwa Krzysztofa Gojdzia z Marcinem Roznowskim. Po latach ukrywania związku były partner lekarza medycyny estetycznej postanowił przerwać milczenie i zabrać głos w sprawie ich relacji. Mężczyzna opublikował w mediach społecznościowych kolejne materiały, które mają stanowić dowody na łączącą ich w przeszłości relację. Padły mocne słowe!
Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od niedawnego wywiadu Krzysztofa Gojdzia, którego udzielił Żurnaliście. Lekarz na pytanie o opublikowane przez niego zdjęcie z wanny, na którym były męskie nogi szybko i wymijająco odpowiedział: “To był tylko mój asystent. To były jaja. To była promocja jakiegoś zdroju, czegoś.”
Niespodziewanie na słowa Krzysztofa Gojdzia zareagował Marcin Roznowski, który nie wytrzymał i publicznie oznajmił, że są to kłamstwa, ponieważ nie jest przedstawianym asystentem, a mężem celebryty. W mediach społecznościowych na dowód opublikował krótki filmik z ich ceremonii ślubnej, co dla wielu było sporym zaskoczeniem.
Wówczas redakcja “Pudelka” donosiła również, że według informacji widniejących w publicznych rejestrach urzędu Miami-Dade County, Marcin Roznowski i Krzysztof Gojdź mieli zawrzeć związek małżeński 31 sierpnia 2019 r. na Florydzie. Wniosek o rozwiązanie ich małżeństwa miał natomiast pojawić się w zeszłym roku.
W międzyczasie Marcin Roznowski zdecydował się na publikację kilku wpisów dotyczących całej afery i zaczął odsłaniać kulisy tajemniczego oraz przez lata ukrywanego związku z Krzysztofem Gojdziem.
Lekarz medycyny estetycznej w odpowiedzi konsekwentnie dementował jego słowa. Zarówno w wywiadach, jak i w mediach społecznościowych, Gojdź określał Roznowskiego mianem stalkera oraz sugerował, że ten ma miał mieć na swoim konice przemoc na tle se*******m. Jednocześnie Gojdź zapowiedział spotkanie w sądzie.
“Proszę Państwa stalkerstwo jest karalne, więc w najbliższym czasie ze stalkerem, Marcinem Roznowskim, spotkam się w sądzie w Miami. Ten pan nie jest w stanie przylecieć do Polski ze względu na różne oskarżenia jeśli chodzi o przemoc sek***ną i byłby od razu na lotnisku zakuty w kajdanki, doprowadzony na policję lub prokuratury. […] To jest dla mnie bardzo bolesne, to przez co przechodzę” – mówił Gojdź w rozmowie z naszą redakcją.
Medialna przepychanka i wzajemne oskarżenia Krzysztofa Gojdzia i Marcina Rożnowskiego wciąż trwają, a sprawa nabiera tempa i nie wydaje się, by miała szybko znaleźć swój finał. Każda kolejna publikacja panów w sieci tylko podsyca emocje i wywołuje spore zainteresowanie opinii publicznej.
Tym razem były partner celebryty opublikował w sieci kolejne materiały, które mają potwierdzać, że ich relacja miała rozpocząć się już w 2016 roku. Wśród udostępnionych treści znalazła się seria wspólnych zdjęć na przestrzeni ostatnich lat, ale nie zabrakło również mocnego wpisu.
“DO WIADOMOŚCI PUBLICZNEJ. Nie byłem żadnym „asystentem” i nie jestem żadnym „stalkerem”. Wszystko, co napisał Krzysztof Gojdź na swoim Facebook oświadczeniu jest obrzydliwym KŁAMSTWEM i POMÓWIENIAMI. Za co odpowie teraz przed sądem w Polsce. A sprawa, która odbywa się teraz w Miami jest tylko i wyłącznie sprawą rozwodową! Dokładnie 30 lipca 2026r. Gdzie zostaną przestawione FAKTY a nie FIKCJĘ” – zaczął Roznowski na Instagramie.
“Obiecuję że chronologicznie uporządkuje wszystko tak aby pokazało obraz całej tej sytuacji.Latami okłamywał całą Polskę odnośnie jego “KARIERY” w Stanach Zjednoczonych. Dlatego w wymyślaniu “HISTORII” na jego korzyść jest mistrzem. To się nazywa MITOMANIA. Za każdym razem powtarzał mi: że jeśli Polakom powtórzy się coś 10 razy, to łykną to jak PELIKANY” – pisał w dalszej części Roznowski.
“Na wstępie jako dowód prawdziwego związku, który rozpoczął się od początku 2016 roku, zamieszczę teraz kilka zdjęć do oceny publicznej. I niestety, w zaistniałych okolicznościach jestem zmuszony i to już wkrótce, upublicznić dowody w postaci zdjęć i nagrań wideo, dokumentujące psychiczne i fizyczne znęcanie się, jakiego doświadczyłem z rąk tego potwora – mojego męża Krzysztofa Gojdzia” – pisał na Instagramie Roznowski.
“Z załączonym raportem od psychologa specjalisty potwierdzający wyniki traumy, jaką przeżyłem w Miami. Przez długi czas próbowałem chronić tę historię. Próbowałem chronić drugiego człowieka. Dziś mogę powiedzieć tylko jedno: Mam dość kłamstw. Mam dość manipulacji. Mam dość niszczenia mojego imienia.“Prawda nie potrzebuje krzyku. Potrzebuje tylko czasu, żeby wybrzmieć” I ten czas właśnie nadszedł” – podsumował na Instagramie Marcin Roznowski.
Nie da się ukryć, że konflikt Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego to jedna z bardziej komentowanych i emocjonujących spraw ostatnich tygodni w przestrzeni medialnej.
Cała sytuacja z każdą kolejną publikacją nabiera rozgłosu, a wzajemne oskarżenia oraz ujawniane w sieci materiały tylko podgrzewają atmosferę. Czy cała prawda na temat ich tajemniczej relacji wyjdzie na jaw?