Rzeźniczak trafił za kratki. Szokujące sceny
Jakub Rzeźniczak, były reprezentant Polski w piłce nożnej, zdecydował się wziąć udział w kontrowersyjnym projekcie telewizyjnym „Eksperyment: Odsiadka”.
Sportowiec dobrowolnie zamieszkał w celach niedawno zlikwidowanego więzienia w Bartoszycach, by na własnej skórze doświadczyć rygoru panującego za kratami. Choć udział w programie był jedynie telewizyjnym eksperymentem, brutalne realia więziennej codzienności okazały się dla niego wstrząsającym, a momentami wręcz traumatycznym doświadczeniem.
W rozmowie z „Faktem” Jakub Rzeźniczak opowiedział o swoim pierwszym wrażeniu po wejściu do celi:
“Gdy wszedłem do celi, kompletnie nie wiedziałem, jak się zachować. Co mogę powiedzieć, a czego nie, co zrobić, a czego lepiej unikać? Starałem się dostosować do warunków, w których się znalazłem, bo jestem osobą, która potrafi się adaptować. Wielu znajomych mi to zresztą powtarza. Tak było chociażby wtedy, gdy grałem w Legii, a później trafiłem do słabszej drużyny, szybko odnajdywałem się w nowych realiach. Tutaj było podobnie. Po prostu próbowałem dostosować się do miejsca, w którym byłem”.
We wspomnianym wywiadzie Rzeźniczak opowiedział również o tym, że wizerunek więzienia w popkulturze, a na żywo różni się diametralnie:
“Może nie do końca, bo wcześniej oglądało się różne filmy, choćby “Symetrię”, albo materiały na YouTubie, gdzie więziennictwo jest pokazywane. Ale to są zupełnie dwie różne rzeczy. Oglądać to w telewizji, a znaleźć się tam osobiście. Dla mnie największym problemem był brak kontaktu ze światem zewnętrznym. Przez cały pobyt nie mieliśmy dostępu do telefonów, praktycznie do niczego. Najtrudniejsza była tęsknota za rodziną. Byliśmy tam przez określony czas, a ja i tak nie potrafię sobie wyobrazić, jak ludzie funkcjonują w takich warunkach przez kilka czy kilkanaście lat. Dla mnie to było ekstremalnie ciężkie i szczerze mówiąc. Nie wiem, czy bym sobie poradził. Raczej myślę, że nie” – mówił.
Jakub Rzeźniczak wyjawił, jakie były jego odczucia wobec osadzonych. Stwierdził, że wśród nich była ogromna różnorodność:
“To było różnie. Do niektórych czuło się większy dystans, do innych mniejszy. Każdy z nich inaczej się wypowiadał, inaczej wyglądał, inaczej odnosił się do mnie. Opowiadali swoje historie, mówili o tym, co dzieje się po wyjściu na wolność. Jak ogromnym problemem jest rozpoczęcie nowego życia. Więzień po kilku czy kilkunastu latach wychodzi często tylko z pieniędzmi na bilet i musi radzić sobie sam. To bardzo często prowadzi do powrotu na przestępczą ścieżkę i ponownego trafienia do zakładu karnego” – mówił piłkarz.
Dziennikarz “Faktu” wspomniał o tym, że fakt, że Jasper jest gejem utrudnił mu pobyt w więzieniu. Poradzili mu, aby się do tego nie przyznawał. Jak natomiast pozostali osadzeni zareagowali na fakt, że Rzeźniczak jest piłkarzem?
“Tak, on został ostrzeżony, żeby się do tego nie przyznawać. Wiemy, jak to funkcjonuje w takim środowisku. Myślę jednak, że akurat fakt, iż byłem piłkarzem, nie miał żadnego wpływu. Ani na plus, ani na minus na mój pobyt” – powiedział.
Po całej przygodzie Rzeźniczak stwierdził, że więzienie jest strasznym miejscem. Piłkarz nigdy nie chciałby ponownie tam trafić:
“Moja refleksja jest jednak taka, że… Absolutnie nie poradziłbym sobie. Nie ma szans. Mam ogromną nadzieję, że nigdy nie znajdę się w takim miejscu” – mówi Rzeźniczak dla “Faktu”.
Dla wyświetleń głupi tytul