TVP wyemitowało serial o Agnieszce Osieckiej pod tytułem „Osiecka”. W główną rolę wciela się Magdalena Popławska. Produkcja miała być hitem stacji, niestety okazała się klapą.

Ilona Łepkowska o serialu Osiecka

Magdalena Popławska jako Agnieszka Osiecka i Mikołaj Roznerski w roli jej pierwszego męża

Ilona Łepkowska swoim ostrym językiem skomentowała serial. Nie pozostawiła na nim suchej nitki. W rozmowie z „Faktem” ubolewa nad scenariuszem.

W tym serialu niestety wiele rzeczy poszło nie tak, co mnie bardzo smuci, bo jestem zakochana w tekstach Osieckiej, od kiedy pamiętam. Wydaje mi się, że próbowano za wiele powiedzieć. Chciano pokazać życiorys Osieckiej i wytłumaczyć jej fenomen. Ale jak to pokazać, jeśli w ogóle nie widzimy reakcji na jej piosenki? Przecież one stawały się hymnami pokoleń, miała miliony fanów. Tego w serialu póki co nie ma – mówi Łepkowska.

Uważa, że  chciano pokazać wszystkich sławnych ludzi, z którymi Agnieszka Osiecka się stykała w swoim życiu, ale było ich za dużo. 

Było ich tak wielu, że robi się z tego szkic i w efekcie widz nie wie, kto jest kim. Chciano powiedzieć coś o czasach, więc są wstawki dokumentalne z kronik filmowych, ale sądzę, że młodemu pokoleniu z kiepską edukacją historyczną da to niewiele – stwierdza.

Dodaje, że podoba jej się w serialu Eliza Rycembel i Jędrzej Hycnar jako Marek Hłask. Z kolei Magdalena Popławska jest według niej za chłodna.

Mikołaj Roznerski jako Wojciech Frykowski z kolei nietrafiony, wygląda jak wyjęty z planu „M jak miłość”. Serce więc trochę boli, ale oglądam, co będzie dalej – mówi we „Fakcie” scenarzystka „M jak miłość”.

Ilona Łepkowska o Osieckiej

Ilona Łepkowska. Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Maja Frykowska również publicznie oceniła serial. Przypominamy, że celebrytka jest wnuczką Wojciecha Frykowskiego (wybitny producent filmowy), który poślubił Agnieszkę Osiecką w 1963 roku.

Zainteresowanie moim dziadkiem, Wojtkiem Frykowskim, nieustająco rośnie. I wcale mnie to nie dziwi… Należał on niewątpliwie do ludzi mających bogatą osobowość, a koło takich nie da się przejść obojętnie. To barwne ptaki, które żyją, jak chcą. Sądzę, że niejeden mężczyzna chciał być taki jak on. Potwierdzają to wypowiedzi znanych artystów, ludzi, którzy naprawdę go znali – tłumaczy Frytka.

Łepkowska o krytyce Korony królów: Jestem przyzwyczajona do hejtu

Przyznaje, że ogląda serial i ma pewne przemyślenia i nie może zostać obojętna w stosunku do sceny, w której pokazano jej dziadka w sposób absurdalny!

Jako mężczyznę bez klasy. Różne słuchy o nim chodziły, ale końcówka sceny w odcinku 5., która odgrywa się na oczach Agnieszki Osieckiej, jest skandaliczna. W stosunku do kobiet był nonszalancki. Kiedy Agnieszka go zostawiła, z opowieści wujka wiem, że bardzo chciał ją odzyskać. Więc pokazywanie jak „obraca jakąś panienkę” na oczach Agnieszki… z całym szacunkiem, ale jest kompromitujące dla samych twórców serialu – pisze Maja.

Maja Frykowska o serialu Osiecka

Maja Frykowska. Fot. Baranowski/AKPA