Jak Britney Spears kocha swego pieska
Jej piesek London to oczko w głowie. Patrząc na zachowanie Britney Spears można nawet pokusić się o stwierdzenie, że o zwierzaka troszczy się bardziej, niż o swoje dzieci.
Przykłady? Proszę bardzo: Brit dostaje szału, kiedy nie chcą jej wpuścić z psem do restauracji.
– Bardziej zależy jej na tym psie, niż na chłopcach – mówi informator magazynu OK!. – Prestona i Jaydena da na ręce każdemu, ale żeby dotknąć Londona, trzeba naprawdę zdobyć jej zaufanie. Jeśli jeden z chłopców płacze, a pies akurat szczeka, wybierze psa, a niania musi uspokoić dziecko.
Przynajmniej o psa dba.
Jak to Jej przyjaciel to dobrze ze dba o niego:)
…….i dobrze że go kocha, znowu nie było o czym napisać news’a?
Brit, szacuneczek ==’….
tak to jest gdy sie wybirze źle ojcadla dzieci, nienawidzi sie go i odgrywa na dzieciach. a do tego jst sie za głupim na bycie matką….
hahaha dooober ciekawe z kąd to wiecie
no ten…moża niania ma większe podejście do dzieci?;P
taaa jasne i ciekawe co jeszcze ale wymyslacie;/ Brit kocha swoje dzieci i nwogle jest the best a zwlaczka GIMME MORE
taaa jasne i ciekawe co jeszcze ale wymyslacie;/
ja tam nie lubie ani psów ani dzieci. dlatego też ich nie posiadam ;P
dajcie jej już święty spokuj….
psy to na niej ludzie i media wieszają !!!…. dali by jej święty spokój a nie takie pierdoły zasrane brukowce wymyślają… boshe
eee tam takie gadanie… nie ma o czym pisać to sie wymyśla byle co…
przynajmniej dobrze ze sie chociaz pieskiem opiekuje i ma jakies zajecie to juz zawsze cos…
Poniekąd ją rozumiem, ja tez wole psy niz dzieci 🙂
no to gruuubo!