Jakiej części ciała nie lubi u siebie Britney Spears?
Upadki i wzloty – tak najkrócej można określić pracę nad figurą Britney Spears. W najnowszym numerze Shape piosenkarka przekonuje, że za każdym razem jej waga i wygląd stanowią jej osobisty wybór.
Od kiedy byłam małą dziewczynką bycie atrakcyjnym i dbanie o dobry wygląd było częścią mojej osobowości – mówi Brit. – Dlatego fakt, że czasami bywałam cięższa i daleka od standardów obowiązujących w świecie show-biznesu, był moim osobistym wyborem – podkreśla piosenkarka.
Gwiazda zdradza, która część ciała sprawia jej najwięcej problemów. Zatem jakiej części swego ciała nie lubi?
Mojej pupy – odpowiada Spears. – Kocham ją i nienawidzę. Mam trzydziestkę na karku i muszę się sporo napracować, żeby podciągnąć ją do góry. Obwisłe pośladki to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Ale mam na to sposób: po prostu spaceruję do tyłu po bieżni, co świetnie wzmacnia mięśnie pośladków. Właśnie zdradziłam swój największy sekret!
W rozmowie z Shape gwiazda zdradza także sekrety swojej diety. Okazuje się, że Spears stosuje program Nutrisystem, na śniadanie i obiad pije szejki, bywa jednak, że zapomina o diecie i podjada posiłki gotowane dla synów. A te bywają bardzo kaloryczne… Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat diety i ćwiczeń Britney, zajrzyjcie do nowego numeru Shape. W wywiadzie Brit zdradza czy potrafi zrezygnować z czekolady i jakie dyscypliny sportu lubi najbardziej.


Od stop do glow jest brzydka i okropnie niezgrabna.
Britney to Britney najważniejsze, że prywatnie nie robi z siebie wielkiej gwiazdy jaka jest. widać, że dziewczyna jest bardzo skromna.
Ja też się zgadzam..Britney jest po prostu wyjątkowa..każdy, kto miał z nią styczność, bardzo ciepło się o niej wypowiada, jest skromna i taka normalna, sodówa jej nie uderzyła..każdy chce z nią pracować, a ona nawet po 15 latach w show-biznesie wciąż jest na szczycie, mimo że do formy sprzed lat jej dużo brakuje..ale w wieku 3o lat jest już legendą jak Madonna czy MJ (btw, Brit jest jedyną osobą, która wystąpiła na scenie zarówno z Królem, jak i Królową) :))
Poniżej: zgadzam sie w 1000000%
myślalam, że powie coś o udach,większość kobiet na nie narzeka jakie by nie były;)ale i tak wygląda ok i widać że ćwiczy,duży plus za to
Lubie ja. Nie lubie jej muzyki, nie podoba mi sie jej wyglad czy tez elokwencja. Jednak ona sama w sobie jest po prostu fajna. Niesamowite jest to, ze ta kobieta jest jedna z najwiekszych gwiazd tego stulecia [ kurcze, to jest w koncu BRITNEY SPEARS (!)], a jednoczesnie jest taka jak kazda z nas ;] To jest chyba pierwszy taki przypadek 🙂
nogi ma straszne
A gdzie Puchacze? Fan Xtony? Czyżby zapomniał dzisiaj wejść na kozaczka?
Uwielbiam Brit, nawet z łysą głową czy z kilkoma kilogramami nadwagi 😉 Co do jej sposobu, muszę kiedyś wypróbować, wydaje się być sensowny.
gość, 02-07-13, 03:20 napisał(a):prawda jest taka, że te wszystkie amerykańskie piosenkarki mają ogromne skłonności do tycia, wiele pokus przed sobą w postaci niezdrowego bezwartościowego jedzenia, z którego w końcu słynie Ameryka. Obżerają się fast-foodami i słodyczami, by zagryźć smutki, niepowodzenie i stresy. To tacy sami ludzie jak my i praca w show biznesie to kupa stresów i wyrzeczeń. Nie wierzeę Brit, że przytyła z wyboru, to kompletna bzdura, po prostu dziewczyna musi się bardzo pilnować, by mieścić się w 36-34. Kto normalny by wytrzymał całe życie na restrykcyjnej, surowej diecie??Gwiazdy też ludzie, też mają pokusy ;)Gdzieś słyszałam, że amerykańskie jedzenie to w ogóle straszny syf i wcale nie trzeba jeść fast foodów, by tyć na potęgę – ponoć nawet w “zdrowych” produktach jest kilkakrotnie więcej kalorii, niż w tych samych artykułach, kupionych u nas. Warzywa i owoce też są podobno dużo gorszej jakości, pompowane wodą i chemikaliami, przez co np. truskawki są wielkości jabłek, ale za to nie mają żadnego smaku. Nie wiem, czy to prawda, bo w USA nigdy nie byłam, ale ktoś mi tak opowiadał 🙂
gość, 02-07-13, 09:28 napisał(a):Ja mam 30stkęna karku, a wyglądam jak jej córka. Używki tak bardzo ją zniszczyły :/ Twarz kobiety po 40-stce, ciało niby szczupłe, a jakieś nieforemne.chyba ciało to także genetyka moja droga -,-
gość, 02-07-13, 05:34 napisał(a):lepsze to niż floptina i PuchaczBleeKryśka wygląda teraz oszałamiająco!Schudła i pogódź się z tym.Obie wychodzą na prostą a ty siedzisz przed komputerem i wylewasz swoje żale bo pewnie zjadłeś/zjadłaś 30-stego pączka.Idź pobiegać skoro masz w sobie tyle frustracji a na pewno ci nie zaszkodzi 😉
Ja mam 30stkęna karku, a wyglądam jak jej córka. Używki tak bardzo ją zniszczyły :/ Twarz kobiety po 40-stce, ciało niby szczupłe, a jakieś nieforemne.
za dużo sztucznych dodatków, tłuszczy trans, syropu glokozowo-fruktozowego, tłuszczów zwierzęcych. Po naturalnym jedzeniu tak szybko się nie tyje
lepsze to niż floptina i PuchaczBlee
gość, 02-07-13, 07:33 napisał(a):za dużo sztucznych dodatków, tłuszczy trans, syropu glokozowo-fruktozowego, tłuszczów zwierzęcych. Po naturalnym jedzeniu tak szybko się nie tyjewszystko zależy od predyspozycji, jeden może codziennie wpierdzielać tłuszcze trans i inne badziewie które wymieniłaś i nic mu nie będzie a inny momentalnie utyje, ja mam to szczęśćie, że nie tyję od jednego pączka i nie muszę wydziwiać jak te wszystkie “gwiazdy”
trzeba być ograniczonym pojebańcem żeby na obiad pić szejka
Kocham Britney Spears! 🙂
britney ma paskdudne ręce takie grubee
ma wielkie uda i tyłek, po prostu za dużo tłuszczu
prawda jest taka, że te wszystkie amerykańskie piosenkarki mają ogromne skłonności do tycia, wiele pokus przed sobą w postaci niezdrowego bezwartościowego jedzenia, z którego w końcu słynie Ameryka. Obżerają się fast-foodami i słodyczami, by zagryźć smutki, niepowodzenie i stresy. To tacy sami ludzie jak my i praca w show biznesie to kupa stresów i wyrzeczeń. Nie wierzeę Brit, że przytyła z wyboru, to kompletna bzdura, po prostu dziewczyna musi się bardzo pilnować, by mieścić się w 36-34. Kto normalny by wytrzymał całe życie na restrykcyjnej, surowej diecie??Gwiazdy też ludzie, też mają pokusy 😉