Joanna Koroniewska tłumaczy się z wyjazdu na wakacje: “Tak, wiem, że jest pandemia”

Joanna Koroniewska tłumaczy się z wyjazdu na wakacje: "Tak, wiem, że jest pandemia" Joanna Koroniewska tłumaczy się z wyjazdu na wakacje: "Tak, wiem, że jest pandemia"

Joanna Koroniewska (42 l.) to kolejna z polskich gwiazd, która zdecydowała się na wyjazd za granicę w czasie pandemii. Pokazała zdjęcie z Wysp Kanaryjskich i postanowiła się wytłumaczyć z wakacji.

Joanna Koroniewska komentuje aferę z łódzką filmówką: „Niekończąca się walka z upokorzeniem i wstydem”

Joanna Koroniewska tłumaczy, dlaczego poleciała na wakacje w czasie pandemii

Joanna Koroniewska jako aktorka nie do końca może wykonywać swoją pracę przez nałożone przez rząd obostrzenia. Razem z mężem dużo działają w sieci, prowadzą m.in. słynną “Domówkę u Dowborów”, na którą zapraszają gwiazdy.

Maciej Dowbor postanowił zabrać żonę na wakacje. Koroniewska podzieliła się zdjęciem, a przy okazji tłumaczy się z wyjazdu. Napisała, że jest ozdrowieńcem, a poza tym przestrzega zasad bezpieczeństwa.

Wyprzedzając niektóre komentarze…
Tak, wiem, że jest pandemia
Tak, wiem, że sytuacja w kraju jest ciężka
Nie, nie ryzykuję niczyjego zdrowia ani życia – jestem ozdrowieńcem, mam wszystkie niezbędne badania, noszę maseczkę w miejscach publicznych, odkażam ręcę przy każdej okazji, unikam zbędnych skupisk ludzkich, stosuję się do wszelkich zasad bezpieczeństwa i higieny.

Dowbor o ROMANSIE Koroniewskiej?! „Z tym dziadem?!”

Napisała, że docenia pracę służby zdrowia, jednak nie za bardzo wie, jak miałaby im pomóc. Ją samą dotknęły konsekwencje lockdownu.

Rozumiem, że na miejscu w Polsce pracownicy służby zdrowia walczą bohatersko z wirusem, bardzo ich heroizm szanuję i doceniam, ale nie za bardzo wiem, jakbym miała im bezpośrednio pomóc. NIe uważam, żeby mój wyjazd za granicę planowany od wielu miesięcy, dawno opłacony, w jakikolwiek sposób kogokolwiek krzywdził czy świadczył o nieodpowiedzialności i braku solidarności. Przez niemal 13 miesięcy robiłam wiele, żeby wspierać na duchu rodaków, być z nimi razem w doli i niedoli. Tak samo jak miliony Polaków dotknęły mnie konsekwencje lockdownu, zarówno psychiczne jak i zawodowe. Chętnie bym się nawet zgłosiła na jakiś wolontariat do szpitala, ale za moment zostałabym żywcem spalona w sieci, że niby w ten sposób próbuję sobie załatwić szczepienie poza kolejnością. No cóż, takie mamy czasy, a nawet i klimat… społeczny.

Joanna Koroniewska pozuje w BIKINI i zapewnia: „NIE, to nie Photoshop”

A jakie jest Wasze zdanie na temat podróży w czasie pandemii?

Wakacje w czasie pandemii - tak czy nie?

1
Nie mam nic przeciwko - pandemia trwa już bardzo długo i każdy potrzebuje chwili wytchnienia...

Nie mam nic przeciwko - pandemia trwa już bardzo długo i każdy potrzebuje chwili wytchnienia...

2
Jestem na NIE! Powinniśmy ograniczyć przemieszczanie się, patrząc na to, co się dzieje w szpitalach...

Jestem na NIE! Powinniśmy ograniczyć przemieszczanie się, patrząc na to, co się dzieje w szpitalach...

scena z: Maciej Dowbor, Joanna Koroniewska, SK:, fot. Podlewski/AKPA
Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor na ściance
Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor/fot. AKPA
scena z: Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor, SK:, , fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
   
9 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Koroniewska na siłę, zasypuje nas swoimi zdjeciami, opowieściami rodzinnymi !!!! Tylko pewnie nie wie , że ani ona ani jej rodzina nikogo nie obchodzi !!!! Więc nie musi sie popisywać !! jedyne co ich łączy bardzo jako małżeństwo— to ogromne nosy !!! Na siłę wciskają zdjecia— a póżniej maja problemy, że ktoś śmie ich hejtować !!! Żenujacy ludzie !!!

himalaje hipokryzji szkoda słów na komentarz ale jednego jestem pewny od dziś olewam wszystko co ci panstwo jak artyści spłodzą

Wystarczy nie szkodzić.

Kiedy to babsko zamknie to ohydne japsko? Chyba liczy, ze dowbor w końcu jej wpakuje tam penisa zamiast kochance

No i dobrze, niech wypoczywa. Nie czaje tej całej nagonki na ludzi, którzy teraz gdzieś latają. Granice są otwarte, żeby wylecieć i wrócić wymagane są testy inaczej nie przekroczy się granicy, czyli bezpieczniej niż np u nas w kościele czy pierwszym lepszym sklepie. Mają za co, to niech jadą! Polacy i ich wieczny ból tyłka, że kogoś stać a kogoś nie. Sytuacja na świecie jest jaka jest, jedni ludzie zostają bez pracy inni mają ją cały czas. Tak było jest i będzie. Żeby ludzie się musieli tłumaczyć że gdzieś jadą i to przed obcymi ludźmi… co za świat.